Dołącz do nas

Piłka nożna

[RELACJA] Zremisowali wygrany mecz

Avatar photo

Opublikowany

dnia

19 września GKS Katowice zmierzył się na Bukowej z Odrą Opole. Było to zaległe spotkanie, które zostało przełożone z powodu powołań do kadr młodzieżowych. Wyjściowa jedenastka GieKSy prezentowała się następująco: Pawełek – Puchacz, Remisz, Kamiński, Frańczak – Błąd, Kurowski, Poczobut, Piesio, Woźniak – Śpiączka. Mecz rozpoczął się o godzinie 19:00.

Pierwszą dogodną okazję do zdobycia bramki GieKSa stworzyła sobie w 4. minucie, lecz Piesio z linii pola karnego uderzył minimalnie obok słupka. Odra odpowiedziała w 8. minucie, gdy piłka trafiła do ustawionego w polu karnym Janasika, ten jednak uderzył nad poprzeczką. Niewiele później na skrzydle łatwo ograny został Puchacz, ale Mariusz Pawełek pewnie przeciął dośrodkowanie. W przeciągu kilku kolejnych minut dwa razy szczęścia próbował Śpiączka – najpierw po kontrze Adriana Błąda, a następnie minimalnie minął się z piłką po rzucie rożnym. W 18. minucie Poczobut fatalnie stracił piłkę przed własnym polem karnym, po czym zawodnik Odry uderzył prosto w Pawełka. Po kilkudziesięciu sekundach ponownie było groźnie pod naszą bramką. Po rzucie wolnym jeden z zawodników rywala był bliski zdobycia gola po strzale szczupakiem przy długim słupku. W 30. minucie dobre podanie otrzymał Piesio, wszedł w pole karne i z ostrego kąta trafił w bramkarza. 4 minuty później wyszliśmy na prowadzenie. Frańczak minął na skrzydle rywala, po czym kapitalnie dośrodkował, a gola głową zdobył Woźniak. Tuż przed przerwą piłkę na środku boiska odebrał Poczobut i pognał z kontrą. Został sfaulowany na około 22. metrze, za co Serafin Szota otrzymał żółtą kartkę. Strzał z rzutu wolnego oddał Tymoteusz Puchacz. Nie był on ani mocny, ani precyzyjny, ale fatalnie w bramce zachował się Tobiasz Weinzettel, który wypuścił piłkę z rąk, a ta po odbiciu się od słupka przekroczyła linię bramkową. Na przerwę schodziliśmy z, wydawałoby się, bezpiecznym wynikiem 2:0.

Przed drugą połową trener Mariusz Rumak zdecydował się na dwie zmiany – za Szotę i Winiarczyka na boisku zameldowali się Moder i Dudu Paraiba. Z początku żadna z ekip nie forsowała tempa, a większość brała się ze strat i kontrataków. Problemy GieKSy zaczęły się po około godzinie gry. Zawodnicy Odry zdecydowanie za łatwo przedzierali się podaniami przez naszą linię pomocy. W 62. minucie Adriana Błąda zastąpił Kacper Tabiś. Po chwili dobre prostopadłe podanie otrzymał Niziołek, ale Pawełek skrócił kąt i obronił jego strzał. 2 minuty później był jednak bezradny. Opolanie kolejny raz dłuższym podaniem minęli naszą linię pomocy, piłkę otrzymał Ivan Martin Gomez, obrócił się z nią i strzelił po ziemi przy długim słupku. Zaledwie 3 minuty później mieliśmy już remis, a strzelcem bramki był… Bartłomiej Poczobut, który próbował przeciąć podanie w środek pola karnego po rajdzie skrzydłem Rybickiego. W 74. minucie miała miejsce ostatnia zmiana w Odrze – Bonecki zmienił Czyżyckiego. Chwilę później w naszej drużynie miejsce Kurowskiego zajął Michalik. Nasi piłkarze zaczęli grać bardzo nerwowo. Były jednak wyjątki jak np. Kacper Tabiś, który walczył na skrzydle i próbował kreować sytuacje. W 87. minucie boisko opuścił Woźniak, a pojawił się na nim Rumin. Nic się jednak w tym meczu już nie zmieniło i GKS Katowice zremisował z Odrą Opole 2:2, choć w przerwie prowadził 2:0.

GKS Katowice – Odra Opole 2:2
Bramki: Woźniak, Puchacz – Gomez, Poczobut (samobójcza)

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.

Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.

Co do poprawy? 

OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.

GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.

STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).

Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.

Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.

Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.

MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.

TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Spodek Super Cup 2026

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mateusz Wdowiak piłkarzem GieKSy!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mateusz Wdowiak dołączył do naszej drużyny na zasadzie transferu definitywnego. 29-latek związał się z GieKSą umową do 30 czerwca 2027 roku. 

Wdowiak jest pomocnikiem – może grać jako „10” oraz wahadłowy. W poprzedniej rundzie reprezentował Zagłębie Lubin. W barwach tej drużyny wystąpił łącznie w 73 spotkaniach, strzelił 9 bramek oraz zaliczył 6 asyst. W tym sezonie wystąpił w 12 meczach (11 Ekstraklasa, 1 Puchar Polski).

Na wcześniejszym etapie kariery reprezentował Cracovię, z którą był związany od najmłodszych lat. W barwach „Pasów” zaliczył 152 spotkania, strzelając 13 bramek i notując 23 asysty. Z ekipą z Krakowa świętował zdobycie Pucharu Polski, strzelając decydującą bramkę w finale.

Po dobrych występach po zawodnika sięgnął Raków Częstochowa, a dla Wdowiaka nastał najlepszy okres w karierze. Z ekipą z Częstochowy zdobył: Mistrzostwo Polski, Puchar Polski (dwukrotnie) oraz Superpuchar (również dwa razy). W Rakowie wystąpił w 98 spotkań, strzelając 17 bramek i zaliczając 7 asyst.

Nowy zawodnik wkrótce dołączy do drużyny przebywającej na zgrupowaniu w Turcji. Życzymy mu wszystkiego, co najlepsze w naszych barwach!

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga