Dołącz do nas

Piłka nożna

Rezerwy przegrywają!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Druga drużyna GieKSy dzisiaj posmakowała porażki. Katem okazał się LKS Bełk.

O meczu nie należy się rozpisywać. Gospodarze tuż po gwizdku rozpoczynającym spotkanie objęli prowadzenie. Przez pełne 90 minut gospodarze skupiali się raczej na faulowaniu naszej drużyny, ale jak widać okazało się to skuteczne. Należy też zganić arbitra tego spotkania, który ewidentnie pomagał LKS-owi, śmiejąc się po meczu naszym zawodnikom w twarz. Zawodnicy GKS nie wytrzymali też presji trybun, którzy nie pozostawili po nich suchej nitki. W pewnym momencie wydawało się nawet, że miejscowi wtargną do szatni GieKSy. Oby jak najmniej takich sytuacji, nawet w lidze okręgowej. Wstyd dla Bełku! Na szczęście dla naszej drużyny czołówka ligi solidarnie dziś przegrywała.

LKS Bełk 3:0 GKS II Katowice

GKS II Katowice: Sitko – Wawrzynkiewicz, Kamiński, Ryś, Kaciczak – Kowalczyk, Plewnia, Kędzierski (T. Steleblak), Wółkowicz  –  Kruczek (Banaś), Jarka (Zawadzki).

5 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

5 komentarzy

  1. Avatar photo

    Adam

    5 maja 2012 at 22:24

    A nagrał ktoś jak nam się niby sędzia śmiał w twarz po meczu, a wieśniaki szturmowali naszą szatnię ? Bo jak nie to takie pretensje się teraz na niewiele zdadzą. Wystarczyło włączyć kamerę w komórce, nagrać wszystko i potem puścić to w świat (tzn. opublikować w necie) i by się zrobiła afera.

  2. Avatar photo

    WNC1964

    6 maja 2012 at 11:22

    Śmieszne to dosyć. Tereny Górnika, a tu taka wrogość. Ciekawe czy te wsioki byłyby takie wyszczekane, jakby tam GieKSa wpadła na ten mecz…

  3. Avatar photo

    ejr

    6 maja 2012 at 15:51

    Drużyna z Bełku to LKS, a nie ŁKS – do poprawy 🙂

  4. Avatar photo

    Marcin

    7 maja 2012 at 10:33

    Jakie faulowanie!!! przecież to zawodnicy GKSu nie wytrzymywali nerwowo i kopali po nogach bez piłki a zespół LKS okazał się o wiele lepszy gdyby wykorzystali wszystkie 100% sytuację to mogło by być i 7:0 trochę obiektywizmu!

  5. Avatar photo

    LKS

    9 maja 2012 at 12:05

    W gwoli sprostowania:
    po 1. Przez caly mecz wasz trener prowokowal cala nasza lawke rezerwowa.
    po 2. co wy za bzdury piszecie o szturmie kibicow, nic takiego nie mialo miejsca, co jak co ale doping byl akurat kulturalny.
    po 3. widac, ze nie potraficie pogodzic sie godnie z porazka obwiniajac wszystkich dookola tylko nie siebie, jesli myslicie ze kazda druzyna bedzie wam za darmo punkty oddawac to sie grubo mylicie.
    po 4. agresywna gra naszej druzyny byla na pograniczu fauli, tak sie gra, jesli wy tego nie rozumiecie to dziwne ze jeszcze w 1 lidze gracie…
    Tak wiec troche obiektywizmu nie zaszkodzi w opisie meczu a bzdury ktore piszecie nijak sie maja do sytuacji jaka miala miejsce na meczu. Wstyd, ze tak profesjonalna strona i klub moga robic takie rzeczy… pozdrawiam

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga