Kibice
Rozstrzelana strzelnica
Ostatni wyjazd sezony 2014/15 piłkarzom Baníka wypadł do leżącego o niecałe 50km od Jeleniej Góry Jablonca. Niewielkie, urokliwe miasto które zamieszkuje 45 tysięcy mieszkańców jest siedzibą „FK Baumit Jablonec” – jednak zaznaczmy, człon „Baumit” to nazwa sponsora nie akceptowana przez kibiców.
Kibice FK nie należą do czołówki Czeskich ekip, w niewielkim mieście leżącym na przedmieściach Liberca który przez lata był znacznie lepszym zespołem ruch kibicowski nie miał prawa się porządnie rozwinąć. Co jednak ciekawe fani z Liberca i Jablonca mimo iż są swoimi derbowymi rywalami przyjaźnią się ze sobą, jest to o tyle ciekawe, że przez lata w okolicy nie było żadnego innego liczącego się klubu. W następnym sezonie rywalizacja w Karkonoszach będzie ciekawsza, oto bowiem do Synot Ligi awansowała trzecia drużyna z okolic – Slovan Varnsdorf. Sytuacja na linii Liberec – Jablonec przypomina nieco tą jaka łączy Motor i Górnik Łęczna, obie drużny posiadają także zgodę z kibicami drugoligowego Baníka Most, fani z Jablonca lata temu mieli także kontakty z kibicami Karkonoszy Jelenia Góra które z czasem opadły, ale ostatnio znów odżyły a okazją ku temu był wyjazd Karkonoszy do Świdnicy.
Kibice z Jablonca tego dnia zaprezentowali się standardowo, wywiesili kilka mniejszych flag i ich główne płótno „kluci z pedměstí (chłopcy z przedmieść), należy w tym miejscu wspomnieć, że większość swojego oflagowania „zieloni” stracili rok temu, właśnie przy okazji meczu z Baníkiem.
Fani z Jablonca zaprezentowali tego dnia także jedną oprawę, składającą się z dwóch transparentów „FKJ =Střelnica, FCB = Bazaly”, niczego chyba tłumaczyć nie trzeba, może poza tym, że stadion Jablonca pieszczotliwie zwany jest strzelnicą ze względu na jego pierwotne przeznaczenie. Tu warto dodać, że poprzedni, opuszczony w latach pięćdziesiątych stadion Baníka nosił właśnie nazwę „starej strzelnicy”.
Kibice ze Śląska na sektorze gości zameldowali się w 165 osobowym składzie w którym ze względu na kolizję terminów po praz pierwszy w rundzie zabrakło kibiców GieKSy. Tego dnia Baník nie zaprezentował się okazale, 6 wywieszonych flag, i transparent „Jabol trzymaj się” to w zasadzie wszystko o czym warto w kontekście tego dnia wspomnieć.
Piłkarze Baníka nie pokazali się tego dnia z dobrej strony, pilarze z Jablonca dominując przez całe spotkanie i strzelając 4 bramki dosadnie pokazali im miejsce w szeregu udowadniając, że brązowy medal mistrzostw premiowany udziałem w kwalifikacjach ligi europy zdobyli zasłużenie.
FK Baumit Jablonec – FC Baník Ostrava 4:0 (2:0)
Bramki: 41. a 76. Kopic, 34. Pernica, 68. Doležal
FC Baník Ostrava: Pavlenka – Vengřinek (60. Sukup), Frydrych, Kouřil, Helešic – Jirásek – Sivrić, Kukec, Šichor (46. de Azevedo), Foltyn – Šašinka (70. Pyclík).
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.





mari
28 maja 2015 at 20:16
aleś dowalił z tym kolizyjnym kursem, na blaszoku zaledwie garstka ?!!!