Piłka nożna
Sadzawicki: W GieKSie ktoś powinien powiedzieć co jest grane
Po spotkaniu ze Stalą porozmawialiśmy chwilę z naszym byłym zawodnikiem Dominikiem Sadzawickim. Oto co miał do powiedzenia o meczu oraz o sytuacji w GieKSie:
GieKSa.pl: Gratulacje za wygraną dla was i chyba za pierwszą połowę bo za drugą chyba dostaniecie naganę od trenera?
Sadzawicki: Na pewno nagana będzie bo pierwsza połowa była dobra, strzelamy 3 bramki i w szatnie przerwie powtarzamy sobie by na spokojnie kontrolować te spotkanie, by nie powtórzyć tego co wydarzyło się na wiosnę. Niestety strzelili nam dwie bramki – pierwsza po dobrej akcji, druga przypadkowa. Było nerwowo, ale na szczęście udało nam się wygrać to spotkanie.
Pierwsza połowa to duża agresja z waszej strony, napędzona jeszcze szybko strzeloną bramką. Tak chcieliście grać?
Mieliśmy takie założenia by siadać pressingiem na rywalach. W polskiej lidze ciężko idzie wychodzenie z niego. Było to dziś widać bo GieKSa miała problem a najlepiej pokazała to trzecia bramka gdzie założyliśmy pressing i szybko odzyskaliśmy piłkę i strzeliliśmy gola.
Zaskoczyła was słaba gra GieKSy w tym okresie?
Byliśmy przygotowani do tego spotkania, wiedzieliśmy jakie GieKSa ma słabe strony i wykorzystaliśmy to w pierwszej połowie. W drugiej GieKSa pokazała, że jest groźna i ma indywidualności, które potrafią grać.
Są indywidualności, ale od lat nie ma drużyny. Wasz trener przyznawał, że w Mielcu rodzi się nowa drużyna. Powiedz co stoi za waszym sukcesem, że tutaj się da tak prowadzić drużynę i ją zbudować?
Ciężko powiedzieć co jest sukcesem. Jest wiele czynników – mamy dobre relacje w szatni, jest codzienna praca na treningach, próbujemy budować nasz team i to się udaje, jest również trener. W GieKSie to ciężko mi się wypowiadać bo u nas wszystko fajnie wygląda. Myślę, że też jest drużyna, ale na boisku nie potrafią tego zaprezentować. Może powinien ktoś mocniej uderzyć w stół i powiedzieć co jest grane.
Kto powinien to zrobić Twoim zdaniem?
Nie siedzę w środku drużyny, nie wiem jakie są relacje. U nas takimi rzeczami zajęłaby się rada drużyny. Jeśli chodzi o GieKSę to myślę, że są tam zawodnicy z charakterem, którzy wyciągną ten zespół do góry.
Piłka nożna
Potencjalni rywale w Lidze Konferencji
Dziś o 14:00 w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji. Własnie poznaliśmy sześciu potencjalnych rywali GKS Katowice.
GieKSa została przydzielona do grupy 5, w której jest rozstawiona. Na tym etapie wylosować możemy jeden z poniższych klubów: FK Panevėžys (Litwa), przegranego z pary pierwszej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy HNK Hajduk Split (Chorwacja) – MŠK Žilina (Słowacja), ŁNZ Cherkasy (Ukraina), Zimbru Kiszyniów (Mołdawia) lub Auda Ķekava (Łotwa).
ŁNZ Czeraksy swoje mecze ma rozgrywać na stadionie Wisły Płock.
Mecze drugiej rundy kwalifikacyjnej zostaną rozegrane w czwartki – 23 i 30 lipca.
Piłka nożna
Hajduk lub Żilina rywalem GieKSy
GKS Katowice w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji trafił na przegranego z pary I rundy eliminacji Ligi Europy – Hajduk Split/MSK Żilina.
Mecze tej rundy odbędą się 23 i 30 lipca.
Pierwsze spotkanie GieKSa rozegra na wyjeździe.
W zakończonym sezonie Hajduk zajął drugie miejsce w lidze chorwackiej z dorobkiem 68 punktów w 36 meczach, na który złożyło się 20 zwycięstw, 8 remisów i 8 porażek (bramki: 61-36)
MSK Żilina natomiast zajęła w lidze słowackiej miejsce czwarte, zdobywając 52 punkty w 32 meczach – 15 zwycięstw, 7 remisów i 10 porażek (bramki: 59-41). Zespół zdobył również Puchar Słowacji w finale pokonując Koszyce 3:1.
Piłka nożna
Gabriel Kobylak 2028
GKS Katowice zdecydował się na transfer definitywny Gabriela Kobylaka z Legii Waszawa. 24-letni bramkarz podpisał z nami umowę do końca czerwca 2028 roku. Kontrakt zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.
Kobylak występował w podkarpackich drużynach młodzieżowych (Zgoda Zarszyn, Orzeł Bażanówka, Ekoball Sanok i Karpaty Krosno). W 2018 roku trafił do Legii, gdzie najpierw grał w rezerwach a następnie został wypożyczony do Puszczy Niepołomice (2020-22) oraz Radomiaka Radom (2022/23 i wiosna 2024). Po sezonie 2023/24 wrócił do Legii Warszawa, ale nie przebił się na stałe do pierwszej jedenastki. Ze stołeczną drużyną zdobył Puchar i SuperPuchar Polski.
W ostatnim sezonie wystąpił w 8 spotkaniach (6 w rezerwach Legii w III lidze, 1 w Lidze Konferencji i 1 w Pucharze Polski). Na poziomie Ekstraklasy ma rozegrane 47 spotkań, a na jej zapleczu – 50. Ma także skromne doświadczenie pucharowe – wystąpił w 6 meczach w Lidze Konferencji (w tym 1 w eliminacjach).
Życzymy powodzenia w naszych barwach!
Foto: GKSKatowice.eu


darek
17 września 2017 at 21:09
sadzawicki wie ze oni graja przeciwko mandryszowi