Piłka nożna
Przegrana na inauguracje rundy
Sandecja Nowy Sącz 1:0 (0:0) GKS Katowice
Bramki: 59′ Grzeszczyk
GKS: Dobroliński – Czerwiński, Napierała, Kamiński, Pietrzak – Wróbel, Duda(82’Zieliński), Fonfara, Pitry, Gancarczyk (71′ Wołkowicz) – Skrzypczak (62′ Goncerz)
Sandecja Nowy Sącz: Cabaj – Makuch, Bartków, Alonso (75’Słaby), Mójta, Nather, Margol, Bębenek, Grzeszczyk, Szczepański (82’Fałkowski), Górski (74’Frańczak)
Ż.kartki: 47′ Napierała, 62′ Duda
Cz.kartki:
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Igor
7 marca 2014 at 21:55
Frajersko stracone punkty. To mogą być te, których zabraknie do awansu… 15 strzałów w tym 8 celnych i bez bramki… więc atak dalej zawodzi. Najlepiej chyba spisała się pomoc, bo do pola karnego jakoś to wyglądało. Natomiast w obronie dziury, bramkarz tez niepewnie, dwie interwencje, w jednej puścił gola, w drugiej wypuścił piłkę i mieliśmy dużo szczęścia. Oj, Moskal powinien nieźle się po nich przejechać. Panowie napastnicy powinni potrenować strzały z pierwszej piłki, szybszą wymianę, celność podań, biorą za to kasę a mają z tym problemy (po przyjęciu dreptają nie wiadomo po co, jak w czwartej lidze). To był wygrany mecz a wyjeżdżamy z zerem. Nie można przegrywać meczów w których ma się tak miażdżącą przewagę. Co będzie z silniejszymi rywalami?
bonzo
7 marca 2014 at 22:57
Dawno nie przeczytałem tu komentarza pod którym mógłbym się aż tak podpisać dwoma rękami! Niestety jest tak jak piszesz Igor…
Irishman
8 marca 2014 at 07:06
Zgadzam się Igor, Bonzo
Cóż, gra wyglądała przez większość meczu bardzo dobrze, bo mamy naprawdę bardzo dobrą drużynę. Straciliśmy punkty (tak jak wiele razy na jesieni), bo przez przerwę zimową nie naprawiliśmy tego co było do naprawy i tyle.
Szkoda, że trener nie poszedł na całość i nie zagrał dwójką z przodu (Skrzypczak, Zieliński) skoro gra się nie układała.
andreasw1959
8 marca 2014 at 21:46
Nic dodac nic ujac brak skutecznosci to nasz najwiekszy problem SZKODA 3 PUNKTOW