Piłka nożna
Senator Kogut – dwa oblicza
Zapewne widzieliście w naszym skrócie wyczyny obecnego na meczu w Stróżach senatora. Jak to się ma do jego wcześniejszych wypowiedzi? Ano przykra sprawa, ale nijak. Tak jaskrawy przykład obłudy rzadko się zdarza.
Senator Kogut w akcji.
Felietony Piłka nożna
GieKSa bawi się w Opalenicy
No i panie, dwie kolejki Mundialu za nami, a nawet i kawałek trzeciej. Oczy całego świata zwrócone są na Amerykę, gdzie rywalizują ci najlepsi, średni, słabi i beznadziejny. Brylują jak na razie największe gwiazdy światowego futbolu. Mbappe, Haaland, Kane (w pierwszym meczu), Vini. Oni pokazują, że naprawdę są najlepsi. Dowożą. I zapowiadają już od początku, że te mistrzostwa będą ich. Nawet ten nieszczęsny Cristiano po pierwszym bardzo słabym meczu, w drugim już swojego gola strzelił i zagrał bardzo dobrze. Świetnie spisuje się Francja, Argentyna czy Norwegia. Naprawdę dają radę Niemcy z Denisem Undavem. Rzeczona Portugalia i Hiszpania po wtopach w pierwszych spotkaniach dały dalej pokaz siły. Świetnie spisuje się Japonia, która naprawdę może zajść daleko.
Nie brakuje też wielkich rozczarowań. Na przykład zawsze niegroźny Urugwaj, takim jest i tym razem. Od kilku dekad to przerost formy nad treścią, podobnie jak postać Marcelo Bielsy, który chyba zjada swój własny ogon. Miał podymić Ekwador, ale tak naprawdę już dziś z hukiem może zakończyć się jego przygoda, chyba że sprawią sensację z Niemcami. Skompromitowali się Czesi. Dała ciała Korea, która czeka na rozstrzygnięcia innych grup i dozę szczęścia.
Odrodziło się niespodziewanie RPA, które przecież grało fatalnie w pierwszych dwóch meczach, a z Koreą właśnie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i nie z trzeciego, a z drugiego miejsca awansowali do dalszych gier. Mamy też te maskotki, ale jak się okazuje nie jako dostarczycieli punktów. Curaçao potrafiło zdobyć punkt z Ekwadorem, ale furorę zrobiła Republika Zielonego Przylądka, która zremisowała z dwoma byłymi mistrzami świata, w tym z Urugwajem po naprawdę spektakularnej grze. Mamy Ghanę, która co prawda gra lekki antyfutbol, ale cztery punkty już zainkasowała.
„Nasi” z ekstraklasy nie notują dobrego turnieju. Amir Al-Ammari i Hussein Ali zaliczyli solidne wtopy. Paulsen z Lechii nie grał, ale jego Nowa Zelandia też jest na wylocie z turnieju, choć sprawiła niespodziankę remisem z Iranem. Kapuadi cieszył się z remisu z ekipą CR7, ale z Kolumbią jego DR Konga zagrało beznamiętnie i przegrało. Samed Bażdar za to zaliczył kawałek meczu z Kanadą, a jego Bośnia awansowała do fazy pucharowej. Cały czas żałuję, że kontuzję odniósł Ali i nie wspomaga Iranu, a przecież w takim meczu jak z Belgią i grze w przewadze byłby jak znalazł dla tej zmagającej się z wieloma przeciwnościami reprezentacji.
To wszystko dzieje się dobrych kilka tysięcy kilometrów stąd. Kilkaset kilometrów od Katowic natomiast mają miejsce również wydarzenia bardzo ważne. GKS Katowice przebywa obecnie na zgrupowaniu w Opalenicy i dzisiaj właśnie rozegrał swój pierwszy mecz sparingowy.
Przyznam szczerze, że coś mało mi tej piłki najwidoczniej. Na ten moment obejrzałem wszystkie mecze Mundialu. Łatwe to nie jest, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki o piątej czy szóstej rano. Nieraz oko leciało. Nieraz zaczynało mi się coś śnić niemal mając otwarte oczy. Ich zamknięcie na kilka sekund to było potężne ryzyko przeoczenia. Ale wytrwałem. I oby udało się dociągnąć to do końca, bo Mundial to wyjątkowa impreza.
No ale ileż można czekać do wieczora, do kolejnych meczów. Akurat sobie buszowałem po YouTubie i zobaczyłem, że zaraz zaczyna się transmisja LIVE ze sparingu ze Świtem Szczecin. Idealnie. W końcu będzie można pooglądać piłeczkę w jeszcze lepszym wydaniu niż ta od Infantino.
I jak się okazało, niekoniecznie jest to żart. Oglądanie tego meczu kontrolnego to była istna przyjemność. Polot, z jakim grała GieKSa, ten luz, ten ciąg na bramkę był naprawdę imponujący. Raz po raz nasz zespół stwarzał sobie sytuacje i zamieniał je na gole. Ale jakie to były bramki, jakaż to była uroda! Bartek Wolski zabawił się w Bartka Wolskiego i w swoim stylu zdobył gola z 16 metrów. Borja to nie wiem czy specjalnie tak podbijał czy co, ale wyszedł bardzo efektowny lob. Wykończenie Ilji w sytuacji sam na sam też było godne najlepszych napastników. Zresztą Ilja ustrzelił hat-tricka i to bardzo cieszy. Niech chłopak nabiera tej pewności właśnie w finalizacji, bo to co często było widać na wiosnę – to że szukał idealnej pozycji do uderzenia, podczas gdy można to było robić wcześniej. Każdy gol – nawet w sparingu – ma dawać zawodnikowi pewność i przekonanie, że po prostu trzeba próbować, a trafienia przyjdą. Cały ten sparing wyglądał jak zabawa z piłką radosnych ludzi.
Wiadomo, że to tylko sparing i jak mawiał klasyk, do wyników sparingów nie ma co przykładać wagi. Choć mam jednak wrażenie, że to twierdzenie ma swoją jedną stronę „bardziej”. Mianowicie taką, że słabe wyniki w sparingach nie przekładają się później na ewentualną słabą grę w lidze (choć przecież czasem się przekładają). Ale myślę jednak, że dobra postawa i wyniki w sparingach mogą bardzo mocno podziałać pozytywnie – przede wszystkim w kwestii psychologicznej.
Nie zapominajmy, że przychodzą do nas nowi zawodnicy. I jeśli taki rzeczony Bartek Wolski w swoim debiucie wygrywa 7:0 i strzela gola, to przecież może sobie pomyśleć „kurde, ale fajnie trafiłem”, podjarać się i może być z tego wielki pożytek. A Pau Resta podpisał dziś kontrakt i dokładnie to samo. Chodzi o to, żeby te tryby się naoliwiały, a mechanizmy nakręcały. O to ma też zadbać Dawid Szwarga, który nieoczekiwanie wzmocnił sztab szkoleniowy. Witamy z powrotem!
Zgrupowanie, Opalenica, był Klimczok, jest dobra atmosfera. Na razie idzie bardzo dobrze. Jeszcze Olek Paluszek się wyleczył i jest na obozie. Nie ma co oczywiście popadać w euforię, ale warunki początkowe nadchodzącego sezonu wyglądają bardzo dobrze. Jeszcze mamy w perspektywie te puchary i Żilinę lub Hajduka. I inaugurację ligi w Krakowie. Z każdym tygodniem, z każdym dniem będziemy się nakręcać coraz bardziej.
Cieszy to, że trener mówi, że nie chcą poprzestać na jednej rundzie. Cieszy to, że mówi, że lepiej grać co trzy dni, a nie co tydzień. Widać, że nie używa i nie chce używać żadnych wymówek, tylko po pierwsze – ciężko pracować, ale kurde – no nie da się nie odczuć, że jest podjarany, jak i my jesteśmy. GieKSa to przygoda, teraz kolorowa, choć przez wiele lat była szara, bura i ponura. Teraz jest pięknie.
Czekamy więc, co przyniosą następne dni, będziemy obserwować relacje z obozu, kolejne doniesienia o ewentualnie jeszcze jakichś wzmocnieniach, no i następne sparingi. Do pierwszego meczu pozostaje już niespełna miesiąc. Zleci. A 9 i 16 lipca zasiądziemy – kto wie może przed streamami – i będziemy z wypiekami na twarzy obserwować poczynania Słowaków z Chorwatami. I patrzeć na tych, którzy są… słabsi.
PS Myśleliście, że o czymś zapomniałem? Nie ma tak dobrze. Leo Messi to absolutny Bóg Futbolu. Wspomniany na początku felietonu panteon gwiazd to jedno. Ale osobny jest Leo. Przyjechać na Mundial, mając już na koncie tytuł Mistrza Świata i w wieku 39 lat strzelić pięć bramek w dwóch meczach? Do tego są to wszystkie bramki zespołu. To się wymyka ze wszystkiego. Leo naprawdę przekracza coraz to kolejne limity i zdrowy rozsądek. Teraz to można zastanawiać się, czy nie pobije niemożliwego do pobicia rekordu, czyli 13 bramek Just’a Fontaine’a w jednym turnieju. Droga do tego daleka, ale zrobił taki początek, że w ogóle można to rozpatrywać. Także do boju Leo. Vamos!
Felietony Piłka nożna
Dawid Kudła GKS!
Rzadko zdarza mi się pisać artykuł po odejściu piłkarza GKS Katowice, ale to jest sytuacja, która na to zasługuje. Po pięciu latach opuszcza GieKSę bowiem Dawid Kudła, postać, bez której GieKSa być może nie znalazłaby się w tym miejscu, w którym jest obecnie. Dawid na kilka lat opanował bramkę GKS i walnie przyczynił się do sukcesów naszej drużyny.
W ciągu ostatnich dwudziestu lat było trochę bramkarzy, którzy notowali świetne momenty, ale ostatecznie zbyt długo miejsca z GieKSie nie zagrzali, względnie kończyli w mniejszej lub większej niesławie. Przypomina mi się Mateusz Kuchta, który przecież miał bardzo dobry okres, ale ostatecznie tyle go w GieKSie widzieliśmy. Był Łukasz Budziłek, który w Katowicach się wypromował i w nagrodę trafił do Legii, ale potem jego kariera to była jedynie równia pochyła. Był Mateusz Abramowicz, który bronił też czasem spektakularnie, ale potem wybrał się na „zasłużone wakacje” i tyle z tego wyszło. Nawet taki Krzysztof Baran, gdy GKS spadał do drugiej ligi był zawodnikiem, co do którego akurat najmniej było zastrzeżeń. I wielu, wielu innych, łącznie z wybierającymi się na wycieczki w pole Antoninem Buckiem czy Sebastianem Nowakiem. Nawet i Bartek Mrozek przecież w drugiej lidze grał w GieKSie, ale wiadomo, że potem poszedł się rozwijać i teraz jest pierwszym bramkarzem Mistrza Polski.
Nie miała GieKSa tego golkipera na lata. Aż w końcu pojawił się Dawid Kudła. Wydawało się bramkarz średni, ze średnich drużyn, grający wcześniej w Górniku czy Pogoni. Ciężko było zachwycać się tym transferem – ot po prostu przychodzi solidny bramkarz i tyle. Pobyt Dawida w Katowicach jednak pokazał, że zawsze i wszędzie można zbudować swoją legendę. Zawodnik wskoczył do bramki i ostatecznie rozegrał w naszych barwach 142 mecze.
Zaczął zaraz po awansie do pierwszej ligi i… nie był to mecz łatwy. GieKSa straciła dwubramkowe prowadzenie, a wyrównująca bramka dla Resovii padła w doliczonym czasie. Taki to był debiut. Kilka kolejek później już uczestniczył w rollercoasterze, gdy w meczu z Zagłębiem Sosnowiec obronił rzut karny, ale… sędzia nakazał powtórzyć jedenastkę i już skutecznie egzekwowali ją goście. Do przerwy GKS przegrywał 0:2, ale cały mecz wygrał 3:2. Były bardzo trudne momenty, gdy w trzech meczach Dawid puścił 11 goli albo GieKSa trzy mecze z rzędu u siebie przegrała. W omawianym sezonie GKS w pewnym momencie był bardzo zagrożony i pojechał na zawsze trudny teren do Olsztyna. W 69. minucie Dawid obronił strzał z jedenastki Patryka Mikity, przy czym to nie był karny z gatunku źle strzelonych – wręcz przeciwnie – Mikita uderzył bardzo dobrze, przy słupku, ale fenomenalnie wyciągnął się nasz bramkarz. Potem Filip Szymczak strzelił gola i GieKSa wygrała 1:0. Mało kto o tym pamięta, ale w przypadku porażki wtedy mogło być naprawdę gorąco. Nie był to też pierwszy obroniony karny w tamtym czasie, bo przecież dwa tygodnie wcześniej zawodnik zatrzymał Piątkowskiego z Polkowic.
Kolejny sezon był bez większej historii i to co można było zapamiętać to, że… zdarzyło się naszemu bramkarzowi puścić gola z połowy boiska, kiedy to fenomenalnym strzałem popisał się Radosław Gołębiowski. Ale ponadto nasz golkiper spisywał się solidnie.
Jednak to kolejne rozgrywki należały do naszego bramkarza. Dość powiedzieć, że w sezonie zakończonym awansem rozegrał od dechy do dechy wszystkie 34 spotkania. Zawodnik był ostoją naszej drużyny, ale na zawsze zapamiętamy mu przede wszystkim ten jeden kluczowy moment, który takim okazał się jednak dopiero po czasie. Okupująca środek tabeli GieKSa mierzyła się w meczu na śniegu z Arką Gdynia i przegrywała 0:1, gdy sędzia Piotr Urban podyktował dla gości rzut karny za faul na… Sebastianie Milewskim. Do piłki podszedł Hubert Adamczyk, ale jego intencje świetnie przeczytał Dawid Kudła i obronił ten strzał. GKS potem wyrównał i mecz zakończył się podziałem punktów.
Wydawało się, że fajnie, że GKS odwrócił częściowo losy spotkania, ale z racji wielkiej przewagi Arki nad GieKSą nikt specjalnie wielkiego znaczenia temu faktowi nie nadawał. Ot Arka utrzymała 12-punktową (!) przewagę zamiast powiększyć ją do oczek piętnastu.
Wiosna jednak pokazała, jak istotny był to moment. GieKSa przecież złapała niesłychaną serię i kolejka po kolejce, punkt po punkcie Gdynian goniła, choć wydawało się to nierealnym celem. I na kolejkę przed końcem Katowiczanie zbliżyli się na te trzy oczka. Co było dalej – wszyscy doskonale wiemy.
GieKSa musiała się wyżyłować i wskoczyć na wyżyny, żeby w ogóle móc tę stratę odrobić. Drugim warunkiem było to, żeby Arka na wiosnę punkty gubiła. I to też się działo, musiał zdarzyć się cud. Dziś wiemy, że matematyka jest nieubłagana. GKS dogonił Arkę na liczbę punktów – zrównując się z nią po ostatnim meczu, ale mając lepsze mecze bezpośrednie. Dawid obronionym karnym Adamczyka załatwił dwie sprawy – liczba punktów pozostała jakkolwiek teoretycznie możliwa do odrobienia, a po drugie – bilans meczów bezpośrednich również był nie na minus, tylko remisowy. Oczywiście GKS musiał w tamtym meczu swoje dołożyć i uczynił to Arkadiusz Jędrych pewnie egzekwując rzut karny.
Proforma dodajmy tylko, że i Michała Janotę Dawid ówczesnej wiosny zdeprymował i niespełniony talent polskiej piłki nie trafił w bramkę, a GieKSa wygrała w Sosnowcu 4:0.
W sezonie po awansie do ekstraklasy golkiper nie zwolnił tempa i… bramki. Również rozegrał komplet ligowych meczów, a ściągnięty Rafał Strączek musiał się zadowolić jedynie Pucharem Polski. Niejednokrotnie Dawid ratował nas z opresji i był pewnym punktem drużyny. Nawet takiego speca jak Mikael Ishak zdeprymował przy rzucie karnym na tyle, że poznański Benzema trafił w słupek.
W poprzednim sezonie był pierwszym bramkarzem do momentu problemów z urazami. Naciskał bardzo mocno wspomniany Strączek i gdy wskoczył do bramki z Wisłą Płock – już miejsca nie oddał. Dawid musiał się dość nagle pogodzić z rolą rezerwowego. Z powrotem pojawił się dopiero w półfinale Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa, gdy Strączek pauzował za żółte kartki. Później były gracz Bordeaux mierzył się z kontuzją i to była szansa dla Dawida, który rozegrał jeszcze trzy mecze ligowe.
Dawid podczas całego swojego pobytu w GKS, a przede wszystkim patrząc na dwa ostatnie sezonu miał zwolenników swojego talentu i umiejętności, jak i przeciwników. Sam zaliczałem się do tych pierwszych. Patrząc bowiem na cały pierwszy sezon ekstraklasy, trudno było mi się dopatrzeć jakichś katastrofalnych błędów bramkarza, prowadzących do utraty bramek. Wiadomo, że GieKSa ich trochę traciła, ale sam Dawid nie miał jakiegoś swojego indywidualnego w tym udziału. Na pewno w kilku sytuacjach mógł się zachować lepiej, ale było więcej niż przyzwoicie. W zasadzie z obu tych sezonów jestem w stanie podać tylko jeden „wielbłąd” bramkarza, czyli gola, którego strzelił Kurminowski w Gdańsku. Poza tym brakarz spisywał się dobrze i pewnie, a nieraz przecież mocno chronił nasz zespół przed utratą bramek.
Nie ma co gadać, Dawid Kudła na stałe zapisał się w historii GieKSy i oprócz tego, że był pewnym punktem drużyny, był po prostu bardzo sympatycznym naszym piłkarzem. Kibice uhonorowali go dwukrotnie w naszym plebiscycie „Bukowe Sztole”, na najlepszego zawodnika GKS Katowice wedle przyznawanych przez sympatyków GKS not. Zawsze uśmiechnięty, wprowadzający dobrą atmosferę i po prostu lubiany.
Dziękujemy Dawid za wszystko, co zrobiłeś dla GieKSy – w odbudowie tego klubu, która trwa już od siedmiu lat, dołożyłeś nie cegiełkę, ale wielką cegłę – byłeś fundamentem tego zespołu. I nigdy Ci tego nie zapomnimy.
A obrona tego karnego Huberta Adamczyka pozostanie z nami na zawsze – bo to był punkt zwrotny w dziejach tego klubu.
Galeria Kibice Piłka nożna
Chachar Cup 2026
Zapraszamy do obszernej galerii z kibicowskiego turnieju „Chachar Cup 2026”. Do Ostrawy wybrało się ponad 1100 GieKSiarzy.
W sobotę mieliśmy nie tylko zmagania kibiców na boisku, ale także piknik rodzinny oraz wiele innych atrakcji. Jedną z nich był Mecz Legend GKS Katowice i Banika Ostrava, który zakończył się remisem 6:6. Turniej kibicowski wygrała drużyna z Mysłowic, pokonując w finale Paderewę.
Zdjęcia przygotował dla Was Misiek.


Bhoy
9 kwietnia 2012 at 18:59
Brawo Seba!! Dobrze zrobione.
mstf
9 kwietnia 2012 at 19:33
Mistrzowski montaż!
dd
9 kwietnia 2012 at 19:52
tacy sa własnie ludzie z bandy kaczusi :fałszywi i obłudni
Kobra
9 kwietnia 2012 at 22:09
No to TVN ma materiał na najbliższy tydzień:).
KSG_Fan
9 kwietnia 2012 at 22:42
Już dwa razy pokazali temat w TVN24. Zaraz będzie po raz trzeci w Szkle Kontaktowym. Skandal, że podają źródło Ekstraklasa.net… Dobra robota chłopaki!
gieksadąb
9 kwietnia 2012 at 22:51
A to dobre he he:)
Jata
9 kwietnia 2012 at 23:06
w sumie co się dziwić 99% z nich przed kamerami (oficjalnie pierdoli o innego a robi w życiu co innego)
po prostu trzeba na nich mieć wyjebane….
materiał klasa
ps. zmieńcie button (SUBMIT COMMENT) na dodaj komentarz
MAJCK
10 kwietnia 2012 at 00:49
NORMALNY ZDENERWOWANY KIBIC!!!
TYLE TYLKO ŻE SENATOR.
ŚLEPO ZAPATRZONY W SWOJĄ DRUŻYNĘ (WIERNY AŻ DO BÓLU ).
A CO DO SĘDZIOWANIA TO WIADOMO POZIOM NASZEJ ELITY SĘDZIOWSKIEJ JEST MARNY.
TAK ŻE…ZACHOWANIE JEGO JEST NORMALNE,NO MOŻE…..ALE EMOCJE…
POZDROWIENIA
KATOWICE KATOWICE GKS
gościu
10 kwietnia 2012 at 07:48
Brawo, gratuluje zdroworozsądkowego podejścia do tematu i napietnowania tego chama! Popieram! Co z tego że kibic, że emocje? Tak może się zachowywać dziad spod budki z piwem a nie senator!
SKalpel
10 kwietnia 2012 at 10:28
Dumni jesteście że znienawidzone media (tvn i gw) zamiast o nie wpuszczeniu kibiców GieKSy , piszą i nadają o chamskim zachowaniu senatora ?
Zaczynacie się Panowie zachowywać tak samo jak te marne dziennikarzyny z tych chłamów … swoją drogą senator-kibic pokazał trochę wieśniactwa , ale czy to źle że kibicował jak mógł swojej drużynie ?
Gdyby tak odwrócić sytuację i nagrać wrzeszczącego na sędziego posła czy marszałka np z PO (kibicującego GieKSie) , robili byście taki spektakl , wiedząc kto to będzie wykorzystywał , do jakich tematów zastępczych i komu zaszkodzi ?
Dla mnie jako kibica GieKSy , interesuje mnie NIE wątek POlityczny , tylko styl w jakim drużyna PRZEGRAŁA ten mecz i nie wpuszczenie naszych chłopaków na stadion w Stróżach .
Vayro
10 kwietnia 2012 at 10:48
DO-SKO-NA-ŁA ROBOTA!!! ;-))))
Cham, prostak, przykuk i miernota umysłowa – czyli senator RP z pisi rodem.
Od tego właśnie jest Radio Maryja i telewizja trwamska, żeby promować takich umodlonych padalców o podwójnej moralności wśród dewotek.
Pewnie ten buraczany tępak teraz nabożnie wlecze wieniec pod krzyż na plac w Warszawie…
czujny
10 kwietnia 2012 at 11:36
Wielkie mi mecyje. Każdy normalny bluzga na meczach, zwłaszcza na meczach w Polsce…:/ . Tuska nie pokazali bo ten w loży vipowskiej siedzi i kamery tam nie zaglądają. Trafiło na Koguta bo stadion-kurnik. Trafiło na pisiora to gazeta i tefałen mają używanie. Ale gdyby premier? Ato to to nie…. Można wyciąć – tak jak gwizdy podaczas otwrcia PGE Arena, co nie obiektywni kibice?
Autochton
10 kwietnia 2012 at 12:20
Czemu ten”prawdziwy polak”nie był i nie jest aktywny w sprawach kolejowych?
Co na to z „Trwam”?
Mam nadzieję, że przyjdzie i na niego czas, gdy stanie przed ludźmi, twarzą w twarz. Macie rację, CO INNEGO MÓWI, CO INNEGO ROBI, jak każdy z Wiejskiej.
Kornel
10 kwietnia 2012 at 12:26
Nie jestem kibicem GKSu, ale przyznam, że ten materiał i sposób jego publikacji wywołuje we mnie wielką sympatię dla GKSu, a szczególnie dla kibiców tego klubu.
Miło widzieć, że zwykli ludzie, a nie dziennikarze potrafią zwrócić uwagę na wyjątkowy przykład chamstwa i obnażyć osobę, który nie zasługuje by nazywano ją kibicem, a już na pewno senatorem. Pomijając mój problem z samym językiem używanym przez tego „kibica” – dla mnie nie akceptowalnym – nie możemy Koguta traktować na równi z osobami prywatnymi. Ten człowiek jest osobą publiczną, senatorem i jest winien swoim wyborcom wierność „prezentowanym przez niego ideałom.” Inaczej jest nie tylko pospolitym chamem, ale również kłamcom, który wykorzystał zaufanie dane mu przez wyborców i otwarcie sobie z nich zakpił. Ponadto pomijając funkcję państwową, której pełnienie zobowiązuje, ten człowiek jest działaczem klubu i już chociażby dla tego jego zachowanie jest absolutnie nieakceptowalne. Mam nadzieję, że konsekwencje poniesie zarówno jako sentaor RP, jak i z tytułu bycia działaczem klubu.’
Jeszcze raz gratuluję przygotowanego materiału, jestem pewien, że przysporzy Wam i klubowi wielu sympatyków. Chociażby przez fakt, iż wiele osób odwiedzi tą właśnie stronę, stronę Waszą – kibiców GKS, ale również samego klubu. Przykro słyszeć, że materiał w telewizji został przedstawiony jako dzieło ekstraklasa.tv. Żądajcie sprostowania, to Wasze prawo, na ile się orientuje możecie ich nawet przestraszyć wytoczeniem procesu. Media są zobowiązane nie tylko prosić Was o możliwość wykorzystania materiału Waszej produkcji, ale również do rzetelnej identyfikacji producenta.
Pozdrawiam!
monk
10 kwietnia 2012 at 17:21
@Skalpel – jeśli ktoś patrzy przez pryzmat polityczny, to właśnie ty. Dla mnie nie ma znaczenia z jakiego ugrupowania jest ten człowiek. Piszesz, że dla nas ważniejsze jest to, a nie niewpuszczenie kibiców. A niby na jakiej podstawie tak piszesz? Co tu więcej można było napisać – Kelner nie podpisał listy, kibiców nie wpuścili i tyle. O co ci chodzi? Chciałbyś 5-minutowy filmik stojących pod płotem autokarów? Poza tym my robimy swoje, a to, że jakieś media to podchwytują, to tylko dobrze, ale na pewno w żaden sposób o to nie zabiegamy. Jesteś zwolennikiem PiS-u, bardzo dobrze. Ale nie mów nam proszę, że nie możemy pokazać jak ktoś obraża nasz GKS. Dla ciebie naprawdę gorsze jest to, że my to pokazujemy, niż to, że ktoś jawnie szydzi z naszego trenera, drużyny i mówi, że kupiliśmy mecz? Ciebie to nie rusza i stoisz po jego stronie, a nie kumpli po szalu? No bez jaj. Tak jak to ktoś kiedyś na forum napisał – niektórzy prędzej podaliby rękę śmierdzielowi, który jest za PiSem, niż kibicowi GKS, który nie jest. Tylko dla mnie to nie ma znaczenia, dla ciebie ma olbrzymie z tego co widzę. Dla mnie koniec tematu.
Tak przy okazji, GieKSa nie przegrała, zremisowała. Wiedziałeś?
SKalpel
10 kwietnia 2012 at 18:14
@Monk – Tak właśnie wygląda manipulacja , przyjechać na mecz i kręcić kibica który lży na gości(dla mnie to normalne , ileż razy krzyczałem do sędziego „ile Ci dali” czy „sędzia chuj” )… Wiesz dla mnie on jest kibicem , nie znam go z nazwiska a tym bardziej z wyglądu i jestem wręcz pewny że Ty też go nie znałeś , zainteresował Cię temat gdy dowiedziałeś się że jest to SENATOR RP z Pis-u . Dziękuję za uwagę , jebać pis , po , sld i palikotów , dla mnie liczy się tylko GieKSa !
Ps. Tak przy okazji dla mnie GieKSa PRZEGRAŁA (specjalnie napisane z caps loka) grając prawie całą połowę w przewadze jednego zawodnika …
SKalpel
10 kwietnia 2012 at 18:18
… oczywiście Ty Monk nie zrozumiałeś 😉 starasz się przekazać innym że jestem debilem i nie znam wyniku meczu , eeeech szkoda gadać 🙁
si1964
10 kwietnia 2012 at 18:27
dobrze że to pokazali ja też popieram PIS ale on powinien dawać przykład jako senator a nie takie chamstwo !!! INO GieKSa !!!
monk
10 kwietnia 2012 at 18:41
@Skalpel – oczywiście, że nie wiedziałem, że jest senatorem. A już tym bardziej, że jest z PiSu. To właśnie pokazuje, że nie kręciłem tego po to, żeby dowalić partii, tylko dlatego, że facet naprawdę się wyróżnia nawet na tle wiejskich standardów typu Niepołomice czy Nieciecza. Tam też były bluzgi na nas, też prymitywne teksty o meczu kupionym za „kopa wyngla”, ale to nawet tam przez tak długi czas i z taką nienawiścią nie wyzywano naszego klubu. Widzisz, tu jest może minuta, dwie tych wyzwisk, a koleś wydzierał się przez prawie cały mecz, kamerę odwracałem tylko wtedy, gdy nic się nie działo na boisku, jak była przerwa w grze. I tak jak mówisz, NIE WIEDZIAŁEM kogo filmuję, a opublikowaliśmy to właśnie dlatego, że jest wiceprezesem i senatorem, ale nie senatorem PiS. Gdyby był to przedstawiciel jakiejkolwiek innej partii, to wierz mi, że filmik też by się ukazał w takiej samej formie. Czy byłby tak chętnie podchwycony przez media? Nie wiem, ale zrozum, że na to my już wpływu nie mamy. Naprawdę, nie bierz tak tego do siebie, nikt tu nie chciał robić propagandy i nie zrobił.
PS. Dla mnie też liczy się tylko GieKSa, dlatego wkurza mnie, jak ktoś próbuje mi powiedzieć, że jest inaczej i robię to z innych pobudek. Pozdro.
SKalpel
10 kwietnia 2012 at 21:02
@Monk – Jo Cie prosza 🙂
Zęby już zjadłem na piłce i zachowaniu kibiców , wiem doskonale jaka jest reakcja kibiców (trybun)na tego typu zachowania kibica i to w dodatku „takiego” . Z pewnością co rusz padały z trybun okrzyki innych , typu „dobrze Panie Kogut” czy „jebać hanysów” albo „tak jest senatorze” . Ja na Twoim miejscu podszedł bym do takiego kibica i powiedział mu co myślę 🙂
Czy nagrał byś i udostępnił pewne zachowania-reakcje , związane z np naszym (GieKSa)szeroko rozumianym sztabem nazwijmy go szkoleniowo-medycznym ? 😉
Po chuj otoczka i szukanie tam gdzie nie trzeba ?
Prawda jest taka , przytrafiła się okazja … Pozdro 🙂
czeslaw
25 kwietnia 2012 at 12:17
Wstyd mi,ze mamy takich przedtawicieli w Senacie.Pamietam p.Koguta jako przedstawiciela zwiazkowcow – buzia pelna sloganow i madry wyraz twarzy.Falszywy i obludny.
Ava
31 sierpnia 2012 at 08:33
Opisaliście to ,co denerwuje mnie na tym poalrtu od dłuższego czasu ,a ostatnio stało się nagminne. Np. pierwszy artykuł z brzegu z działu film: Szok! Oni są nie do zdarcia. Dziadkowie i babcie, ktf3rzy rozkładają młodzież na łopatki O czym jest artykuł o tak szumnym i emocjonalnym tytule? Otf3ż link prowadzi do galerii przedstawiającej podstarzałych aktorf3w.Pf3ł biedy ,kiedy news dotyczy działu rozrywki. Ale spf3jrzmy na dział finanse : Nie będzie już tanich ubrań made in China ! Komunikat jest dość jasny i opatrzony wykrzyknikiem. Przyszły czytelnik zachodzi w głowę ,dlaczego nie będzie chińskich ubrań. Znowu politycy wyskrobali jakąś ustawę? nałożono embargo? Unia wprowadziła zakaz sprzedaży?Nic z tych rzeczy.Czytamy ,że autorka artykułu stawia mgliste prognozy na podstawie wzrostu cen chińskiej bawełny ,na temat przeniesienia produkcji z chin do innych krajf3w i wzrostu cen odzieży. Jak ma się to do tak jednoznacznie określonego nagłf3wka? Jest i więcej przykładf3w takich przekłamanych nagłf3wkf3w ,ale nie będę ich wszystkich opisał.Na koniec dodam tym co mnie jednak najbardziej denerwuje na tym poalrtu jest tworzenie nagłf3wkf3w z wypowiedzi politykf3w ,w ten sposf3b ,że odbiera się je jako informacje. Np. na stronie głf3wnej nagłf3wek tej treści: (przykład zmyślony na potrzeby komentarza) Jarosław Kaczyński odchodzi z polityki? Po czym okazuje się ,że artykuł jest wywiadem z jakimś posłem SLD ,a treść nagłf3wka nawiązuje do wyrwanej z kontekstu konstrukcji myślowej lub ,co gorsza, pytania dziennikarza.