Dołącz do nas

Siatkówka

Siatkarska czapa czyli – Co słychać w sieci? – po klęsce w Spodku

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zawodnicy GKS-u zawiedli na całej linii – WSTYD, WSTYD i jeszcze raz WSTYD…

katowickisport.pl – Mistrzowski huragan przemknął przez „Spodek”

Mistrzowie z Kędzierzyna-Koźla potrzebowali zaledwie 65 minut, by odnieść zwycięstwo w „Spodku”. Znacznie więcej spodziewaliśmy się po siódmym spotkaniu GKS-u Katowice, a drugim w tym sezonie, w „Spodku”. Obrońcy tytułu mistrzowskiego, siatkarze ZAKSY, to rywal z najwyższej półki, ale liczyliśmy, że będzie znacznie więcej walki i wyrównanej gry. A tymczasem dominacja przyjezdnych była znacząca i to widać po „uciułanych” punktach przez gospodarzy. Spotkanie zaczęło się od symbolicznej minuty ciszy, bowiem zmarł ojciec Marco Falaschiego, który w ubiegłym roku był rozgrywającym GKS-u, zaś teraz pełni rolę zmiennika w ZAKSIE. Gdy katowiczanie grają w legendarnej hali, ogarnia ich dziwna niemoc. Tak było w pierwszej potyczce z Łuczniczką Bydgoszcz i tak też było wczoraj. Nim katowiczanie otrząsnęli się z letargu, to już przeciwnik wypracował sobie tak wysoką przewagę, że potem była nie do odrobienia. Benjamin Toniutti, naszym zdaniem najlepszy rozgrywający PlusLigi, po dobrym przyjęciu miał komfortową sytuację i mógł swobodnie dokonywać właściwych wyborów. Goście wystąpili bez dwóch podstawowych zawodników: przyjmującego Rafała Buszka oraz środkowego Łukasza Wiśniewskiego, ale te ubytki nie miały większego znaczenia. Ich zmiennicy, Rafał Szymura oraz Krzysztof Rejno, stanęli na wysokości zadania i byli mocnymi punktami zespołu. Zresztą mieli dość ułatwione zadanie, bo katowiczanie wczoraj zupełnie nie byli sobą.
W I secie goście szybko osiągnęli przewagę i przy stanie 3:10 w miejsce Serhija Kapelusa pojawił się Rafał Sobański, i pozostał na parkiecie do końca II seta. Przy stanie 10:20 trener Piotr Gruszka stracił cierpliwość do atakującego Karola Butryna i na boisko wszedł kapitan, Dominik Witczak, który w Kędzierzynie-Koźlu spędził kilka sezonów, zaliczając piękne chwile. Poszukiwania optymalnego ustawienia trwały na tak na dobrą sprawę do samego końca, ale „złotego środka” nie znaleziono. Frustracja gospodarzy pogłębiała się niemal z każdą piłką, choć zdarzały się przebłyski. To jednak było stanowczo za mało na dobrze funkcjonujący zespół ZAKSY. Kolejne dwie odsłony były niemal kopią pierwszej. Multum pomyłek w polu serwisowym, kiepskie przyjęcie i paraliż w ataku – to wszystko sprawiło, że mecz trwał krótko i przez „Spodek” przeszedł mistrzowski huragan.  (…)

sportslaski.pl – Paweł Zatorski: „Szykowaliśmy się na naprawdę trudny mecz”

(…)  Słabiutka postawa GieKSy w pojedynku z mistrzem Polski zaskakiwała dlatego, że do tej pory zawodnicy trenera Piotra Gruszki prezentowali się w lidze naprawdę dobrze i śmiało można było ich nazwać jedną z rewelacji tego sezonu ligowego. Być może klub z Katowic mógłby pokusić się o lepszy wynik we wczorajszym meczu, jednak pogrążyła ich ogromna ilość popełnionych błędów w każdym polu. – Uczciwie trzeba powiedzieć, że GKS Katowice miał naprawdę dobry terminarz na początku sezonu, bowiem nie mierzył się wówczas z najlepszymi drużynami w lidze. Szacunek dla nich za to, że wykorzystali jednak ten stan rzeczy, bo to też jest sztuką i podstawą do dobrego samopoczucia w dalszej części sezonu. Dzięki wygranym meczom z rywalami, z którymi powinno się odnosić zwycięstwa, porażki ze Skrą czy ZAKSĄ nie będą aż tak bolały. Wiadomo, że taka porażka jak w tym spotkaniu na pewno będzie boleć GieKSę, jednak jestem pewny, że w następnych spotkaniach dalej będą walczyć na wysokim poziomie – dodaje reprezentant Polski.  (…)

 

siatka.org/pl – PL: Pewne i wysokie zwycięstwo ZAKSY w meczu z GKS-em Katowice

Nie było większych emocji w meczu pomiędzy GKS-em Katowice a ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Katowiczanie w żadnym z setów nie postawili większych wymagań swoim rywalom i ponieśli dotkliwą porażkę. Kędzierzynianie umocnili się na pierwszym miejscu w tabeli i mają na swoim koncie 32 punkty. Zaległe spotkanie 9. kolejki PlusLigi lepiej rozpoczęli kędzierzynianie, którzy objęli prowadzenie 2:0 po dwóch bliźniaczych akcjach. W obu Paweł Zatorski popisał się świetną obroną, a Sam Deroo wykorzystał kontrę z szóstej strefy. Doskonały start zaliczył również Maurice Torres. Portorykańczyk skończył dwa ataki na prawym skrzydle, a chwilę później dorzucił do tego asa serwisowego (6:2). Gracze ZAKSY byli dobrze dysponowani w polu, a liczne asekuracje stwarzały im mnóstwo okazji do zdobywania punktów. Jakby tego było mało, goście dołożyli dwa bloki, czym powiększyli swoje prowadzenie do 10:4. Podopieczni Piotra Gruszki nie zamierzali spuszczać głów i wrócili do regularnego punktowania. Pochwalić należy przede wszystkim Tomasza Kalembkę i Emanuela Kohuta, których czujność na siatce pozwoliła katowiczanom nawiązać walkę w pojedynczych akcjach. ZAKSA miała jednak ogromną przewagę we wszystkich elementach i cierpliwie powiększała swoją przewagę. Nieomylni byli Bieniek i Deroo, a Torres nie wstrzymywał ręki w ataku (20:10). Trener katowiczan wykorzystał dwie zmiany, wprowadzając na boisko Rafała Sobańskiego i Dominika Witczaka, ale nie zdały się one na wiele. Kędzierzynianie imponowali szerokim wachlarzem zagrań, a ozdobą pierwszego seta były techniczne plasy Deroo i Torresa. Skrócona zagrywka kapitana reprezentacji Belgii zapewniła przyjezdnym wysokie, lecz zasłużone zwycięstwo 25:14.  (…)

polsatsport.pl – ZAKSA rozbiła GieKSę

W meczu 9. kolejki PlusLigi siatkarze GKS-u Katowice zmierzyli się w Spodku z aktualnym mistrzem Polski i liderem rozgrywek – ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Mimo dopingu czterech tysięcy kibiców zespół Piotra Gruszki musiał uznać wyższość najlepszego zespołu w kraju, który wygrał w trzech szybkich setach. Pierwsze dwa sety nie ułożyły się po myśli gospodarzy. Kędzierzynianie mocno zagrywali i odrzucali zespół GKS-u od siatki. GieKSa nieustanie próbowała znaleźć sposób na perfekcyjnie grających mistrzów Polski, a trener Piotr Gruszka dokonywał zmian celem poprawy gry, jednak na 10-minutową przerwę to siatkarze ZAKSY schodzili pewnie prowadząc 2:0. Po dłuższej przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Mistrzowie Polski na początku seta zbudowali dużą przewagę, którą utrzymali do końca partii i ostatecznie wywieźli ze Spodka komplet punktów. Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrany został rozgrywający ZAKSY – Benjamin Toniutti.  (…)

 

sportowefakty.wp.pl – GKS Katowice – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: blamaż gospodarzy. Osłabiony mistrz Polski zdemolował rywala

Siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle w obecnym sezonie PlusLigi nie mają sobie równych. Podopieczni Andrei Gardiniego w 9 kolejce PlusLigi pokonali na wyjeździe GKS Katowice 3:0. Mistrzom Polski w wygranej nie przeszkodziła absencja trzech zawodników. Zawodnicy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle w obecnym sezonie PlusLigi zdecydowanie dominują. Przed wtorkowym meczem, sympatycy siatkówki w Katowicach liczyli jednak na widowisko godne Spodka. To właśnie legendarny obiekt, uznawany za mekkę polskiej siatkówki, był areną zaległego spotkania rozgrywanego w ramach 9. kolejki.  (…)

sportowefakty.wp.pl – Siatkarskie święto w Spodku: rozgoryczenie Gruszki i radość Toniuttiego

(…)  – Nie spodziewałem się takiego łomotu. ZAKSA sprowadziła nas na ziemię. Po naszej stronie było widać jeden wielki strach, to mnie przeraża, że mając po drugiej stronie takiego przeciwnika przemawia przez nas strach – powiedział tuż po meczu trener GKS-u Katowice. Piotr Gruszka nie potrafił wyjaśnić dlaczego jego zespół zagrał tak słabo. –  Myślę, że ten poziom jakości i dojrzałości jaką prezentował przeciwnik nas przerasta. To pokazały mecze w Bełchatowie i z ZAKSĄ. Nie może być tak, że ZAKSA, przyjeżdża do nas i ma więcej zabawy, więcej satysfakcji z grania w siatkówkę. Na pewno zderzenie się z taką ścianą było bardzo bolesne – przyznał. Według trenera nie było też wielkich szans na to, by jego zespół zaczął grać lepiej po dziesięciominutowej przerwie, bo po prostu żaden element gry nie funkcjonował tak, jak powinien. Gruszkę cieszyła za to frekwencja kibiców. – Na pewno trzeba podziękować, że ludzie przyszli, chcieli być z nami w Spodku. Mecz był dobrze rozreklamowany i ta frekwencja pokazała, że ludzie chcą oglądać siatkówkę na najwyższym poziomie. A tu taki gong i to naprawdę duży. Czasami się przeprasza kibiców, ale nie wiem czy to najlepsze rozwiązanie. Boli mnie ten mecz, szkoda mi chłopaków, że to spotkanie tak wyszło. Ten mecz pokazał, że nie ma co mówić o nas, jak o czarnym koniu rozgrywek. Sprowadzono nas na ziemię. Często się mówi, że gdy jakość nie pozwala rywalizować, to gra się charakterem. Nam tego charakteru zabrakło – skomentował trener.  (…)

sportowefakty.wp.pl – Piotr Gruszka o wyborze nowego selekcjonera.: Do tego tematu podchodzę spokojnie

(…)  – Złożyłem swoje dokumenty. Bardzo spokojnie podchodzę do tego tematu, czekam czy ktoś się odezwie – potwierdził po spotkaniu GKS Katowice – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Piotr Gruszka jest jednym z tych trenerów, którzy otrzymali zaproszenie od siatkarskiego związku do złożenia aplikacji w konkursie. Jednak jak podkreśla sam zainteresowany, bycie selekcjonerem nie jest dla niego priorytetem. – Ważne żeby wybór działaczy był dobry. To czy będę selekcjonerem czy nie, to już jest inna kwestia – skomentował. Szkoleniowiec spytany o wizję dla kadry podkreślił, że odniósł się do wszelkich pytań PZPS-u w tym temacie, ale szczegółów swoich planów nie zdradzał.  Gruszka podkreślił też, że na razie nie zastanawia się nad innymi formami współpracy z kadrą np. byciu asystentem trenera tak jak to miało miejsce, gdy selekcjonerem był Ferdinando De Giorgi. – Na razie nie skupiam się na tym, bo zapytano mnie o kwestię pierwszego trenera – przyznał.

 

czassiatkowki.pl – PlusLiga: Kędzierzynianie zdobywają Spodek

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle dopisała do swojego konta kolejne cenne zwycięstwo i pozostaje jedynym niepokonanym zespołem w tym sezonie. Tym razem podopieczni trenera Andrei Gardiniego zmierzyli się z GKS-em Katowice, nie dając rywalom szans w żadnym z trzech setów. Najlepszym zawodnikiem wybrany został Benjamin Toniutti.   (…) Drugą partię od skutecznego ataku rozpoczął Rafał Szymura (1:0). Rafał Sobański obił blok rywali, dając katowiczanom pierwsze w meczu prowadzenie (3:2). Krzysztof Rejno skutecznie zatrzymał atak Emanuela Kohuta (9:5), ale podopieczni Piotra Gruszki popełniali dużo błędów własnych (8:14). Gonzalo Quiroga skutecznie wbił piłkę w boisko rywali po ataku z drugiej linii (10:15). Maurice Torres obija blok katowiczan (21:14). Emanuel Kohut i Bartłomiej Sobański zatrzymali atak Maurice Torresa (16:23), ale drugiego seta skutecznym atakiem zakończył Rafał Szymura (25:16).  (…)

zaksa.pl – GKS rozbity w katowickim Spodku

Mistrzowie Polski nie dali najmniejszych szans rywalom. Z Katowic ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wraca z kompletem punktów. Dominację ZAKSY w spotkaniu potwierdziła nie tylko wygrana 3:0, ale również rozmiar zwycięstw w poszczególnych setach.  (…)  Trzeci set już od pierwszych akcji pokazał, że dziesięciominutowa przerwa nie zdekoncentrowała mistrzów Polski. Zagrania Maurice’a Torresa i Rafała Szymury miały odzwierciedlenie na tablicy wyników (3:6). Katowiczanie zniwelowali nieco dystans, jednak zapędy rywali efektownym zagraniem ze środka stłumił Mateusz Bieniek. Naszej drużynie wychodziło praktycznie wszystko, blok GKS-u nie był przeszkodą dla podopiecznych Andrei Gardiniego. Pewnie w ataku prezentował się Maurice Torres, podobnie jak w drugiej partii serwis Benjamina Toniuttiego dał ZAKSIE kolejne kontrataki. Seria punktowa mistrzów Polski zakończyła się przy stanie 6:13, przy dłuższych wymianach mogliśmy zobaczyć efektowne zagrania ze środka, skuteczne bloki czy ataki z sytuacyjnych piłek. Sytuację swojego zespołu próbował jeszcze ratować Gonzalo Quiroga, jednak nawet as serwisowy Argentyńczyka nie był w stanie odwrócić losów seta (10:17). Kolejne zagrania Karola Butryna dawały co prawda nadzieję naszym rywalom, jednak czujna gra na siatce i kolejne bloki w wykonaniu duetu Torres/Toniutti zrobiły swoje. Kropkę nad „i” postawił Sam Deroo (13:25).  (…)

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.

Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.

Co do poprawy? 

OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.

GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.

STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).

Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.

Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.

Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.

MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.

TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.

Kontynuuj czytanie

Galeria Hokej

Pucharowa klątwa trwa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do galerii z Krynicy, gdzie GieKSa mierzyła się z Zagłębiem Sosnowiec w ramach Pucharu Polski. Niestety, kolejny raz odpadaliśmy w półfinale.  

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Spodek Super Cup 2026

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga