Piłka nożna
Słabo, przeciętnie, dobry wynik
Do Świnoujścia piłkarze GKS Katowice udawali się „odrobić, to co stracili z Radzionkowem”. Zadanie wydawało się o tyle trudne, że wcześniej nasz zespół nigdy w nadmorskiej miejscowości nie zdobył punktu. Flota natomiast również chciała się zrehabilitować – za przegraną 2:5 z Łęczną. Mecz toczony był w przenikliwym zimnie, choć godzinę wcześniej jeszcze było cieplutko.
Trener Rafał Górak dokonał kilku zmian w porównaniu z meczem z Cidrami. Pauzującego Przemysława Pitrego zastąpił na lewej stronie Bartłomiej Chwalibogowski, w środku ujrzeliśmy Damiana Chmiela, w Katowicach został Jan Beliancin.
Pierwsza część gry była bardzo słaba w wykonaniu GKS. Gra się nie kleiła, zawodnicy gości nie mieli koncepcji na ataki, dużo było choasu i niecelnych podań. W tej części gry poza strzałami z dystansu Piotra Gierczaka i Chmiela nie działo się z przodu nic ciekawego. Groźniejsza była Flota, która zwłaszcza po stałych fragmentach gry stwarzała sobie groźne sytuacje, choć nie były to setki, poza tym bardzo dobrze interweniował Witold Sabela. Po pierwszej połowie wydawało się, że remis jest maksimum tego, co GKS może osiągnąć w tym meczu. Zawodnicy Góraka byli ospali, mało ruchliwi, gospodarze natomiast atakowali trochę żwawiej.
W przerwie trener dokonał zmiany – nieradzącego sobie na lewej stronie Damiana Kaciczaka zastąpił Bartosz Sobotka. Ogólnie gra w drugiej połowie nieco się poprawiła. GKS potrafił już skonstruować ciekawą akcję, kilka razy pojedynki jeden na jeden wygrywali Kamil Cholerzyński i Tomasz Hołota. Sobotka również dobrze się zaprezentował i widać, że ten chłopak naprawdę potrafi dorzucić świetną piłkę w pole karne. Na początku to jednak świnoujścianie mieli bardzo dobre sytuacje, Sabela zaliczył interwencję meczu po główce jednego z piłkarzy gospodarzy. Serce zabiło nam mocniej, gdy w polu karnym zderzyli się Jacek Kowalczyk i Ivan Udarević – obaj musieli po tym zdarzeniu opuścić boisko, a naszego kapitana zastąpił Kamil Szymura, który jak po meczu powiedział trener – wprowadził dużo spokoju. GieKSa stworzyła sobie dwie znakomite sytuacje do zdobycia gola. Najpierw Chmiel dośrodkowywał z rzutu wolnego, piłka wpadła do bramki, ale sędzia uznał, że jeden z naszych piłkarzy z pozycji spalonej musnął piłkę. Druga i najlepsza okazję miał Deniss Rakels, który ładnie wyrobił sobie pozycję, wyszedł sam na sam, ale strzelił prosto w bramkarza. Katowiczanie mieli też bardzo dobre dwa rzuty wolne z 17 metrów, ale strzały lądowały nad poprzeczką albo na murze. W końcówce obie drużyny otworzyły się i mogła paść decydująca bramka, ale tak się nie stało i na wyspie Uznam GieKSa zdobyła pierwszy punkt w historii.
Po fatalnej pierwszej połowie, w drugiej GKS grał już lepiej, ale nadal bez rewelacji. Z taką grą o punkty może być bardzo trudno. Na plus lepsza defensywa niż w meczu z Radzionkowem. Z przodu jednak osamotniony Rakels nie jest w stanie nic zrobić. Trenera Góraka czeka bardzo ciężka praca, zarówno w kontekście motywacji, jak i spraw czysto sportowych. W następnym meczu na Bukową przyjedzie Dolcan Ząbki i jeśli tutaj GieKSa nie zdobędzie trzech punktów, może zrobić się naprawdę nieciekawie w tabeli.
Piłka nożna
Potencjalni rywale w Lidze Konferencji
Dziś o 14:00 w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji. Własnie poznaliśmy sześciu potencjalnych rywali GKS Katowice.
GieKSa została przydzielona do grupy 5, w której jest rozstawiona. Na tym etapie wylosować możemy jeden z poniższych klubów: FK Panevėžys (Litwa), przegranego z pary pierwszej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy HNK Hajduk Split (Chorwacja) – MŠK Žilina (Słowacja), ŁNZ Cherkasy (Ukraina), Zimbru Kiszyniów (Mołdawia) lub Auda Ķekava (Łotwa).
ŁNZ Czeraksy swoje mecze ma rozgrywać na stadionie Wisły Płock.
Mecze drugiej rundy kwalifikacyjnej zostaną rozegrane w czwartki – 23 i 30 lipca.
Piłka nożna
Hajduk lub Żilina rywalem GieKSy
GKS Katowice w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji trafił na przegranego z pary I rundy eliminacji Ligi Europy – Hajduk Split/MSK Żilina.
Mecze tej rundy odbędą się 23 i 30 lipca.
Pierwsze spotkanie GieKSa rozegra na wyjeździe.
W zakończonym sezonie Hajduk zajął drugie miejsce w lidze chorwackiej z dorobkiem 68 punktów w 36 meczach, na który złożyło się 20 zwycięstw, 8 remisów i 8 porażek (bramki: 61-36)
MSK Żilina natomiast zajęła w lidze słowackiej miejsce czwarte, zdobywając 52 punkty w 32 meczach – 15 zwycięstw, 7 remisów i 10 porażek (bramki: 59-41). Zespół zdobył również Puchar Słowacji w finale pokonując Koszyce 3:1.
Piłka nożna
Gabriel Kobylak 2028
GKS Katowice zdecydował się na transfer definitywny Gabriela Kobylaka z Legii Waszawa. 24-letni bramkarz podpisał z nami umowę do końca czerwca 2028 roku. Kontrakt zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.
Kobylak występował w podkarpackich drużynach młodzieżowych (Zgoda Zarszyn, Orzeł Bażanówka, Ekoball Sanok i Karpaty Krosno). W 2018 roku trafił do Legii, gdzie najpierw grał w rezerwach a następnie został wypożyczony do Puszczy Niepołomice (2020-22) oraz Radomiaka Radom (2022/23 i wiosna 2024). Po sezonie 2023/24 wrócił do Legii Warszawa, ale nie przebił się na stałe do pierwszej jedenastki. Ze stołeczną drużyną zdobył Puchar i SuperPuchar Polski.
W ostatnim sezonie wystąpił w 8 spotkaniach (6 w rezerwach Legii w III lidze, 1 w Lidze Konferencji i 1 w Pucharze Polski). Na poziomie Ekstraklasy ma rozegrane 47 spotkań, a na jej zapleczu – 50. Ma także skromne doświadczenie pucharowe – wystąpił w 6 meczach w Lidze Konferencji (w tym 1 w eliminacjach).
Życzymy powodzenia w naszych barwach!
Foto: GKSKatowice.eu


Najnowsze komentarze