Dołącz do nas

Kibice SK 1964

Śląsk węglem stoi – relacja z Kluczborka

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po porażce z Arką prysły już ostatnie nadzieje na szczególne emocje piłkarskie, więc mecz z MKS-em zapowiadał się ciekawie głównie ze względu na otoczkę meczu, bowiem w Kluczborku debiutowało oświetlenie. Spowodowało to wśród miejscowych większe niż zazwyczaj zainteresowanie pierwszoligową rozgrywką.

Kibice GieKSy nie wyobrażali sobie przyjechać na ten całkiem niedaleki stadion w niewielkiej liczbie, więc nasze stowarzyszenie wystąpiło o zwiększenie puli biletów dla gości. Miejscowi działacze stanęli na wysokości zadania i przyznali nam ponad 400 dodatkowych wejściówek! Ostatecznie w kierunku opolszczyzny, z lekkim opóźnieniem, wyruszyło w sobotnie popołudnie 581 kibiców GieKSy (w tym 6 Górnik Zabrze i 5 Banik Ostrava). Na miejscu czekało na nas bardzo miłe przyjęcie – ekspresowe wejście na trybuny oraz bułki i herbata gratis! Prokibicowskie podejście miejscowego zarządu naprawdę warte jest podkreślenia. Niech inni biorą przykład!

Wszyscy w sektorze gości ubrani byli w żółte koszulki, co dało oczywiście dobry efekt wizualny. Jeszcze lepiej zaprezentowaliśmy się jednak wokalnie, w mojej ocenie był to nasz najlepszy wyjazdowy doping w tym sezonie (fakt, że konkurencja niewielka, ale było naprawdę dobrze). W drugiej połowie zaprezentowana została oprawa stworzona przez UG’03. Na płocie zawisł transparent z hasłem „Śląsk węglem stoi”, a kibice na trybunie podnieśli transparenty na kijach z herbem GieKSy i symbolami górniczymi. Po chwili trochę się zadymiło…W tym samym czasie swoją oprawę, na którą składały się sreberka w barwach, zaprezentowali też gospodarze.

Po meczu podziękowaliśmy piłkarzom za zwycięstwo oraz miejscowym działaczom za ich postawę, po czym udaliśmy się do autokarów by w drodze powrotnej kontynuować zabawę i rozmawiać o planach na przyszłość. Już w sobotę czeka nas mecz z Pogonią Siedlce, a za dwa tygodnie wyjazd do Legnicy!

2 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

2 komentarze

  1. Avatar photo

    Hanys

    15 marca 2016 at 09:24

    Skończcie z ta opolszczyzną Kluczbork leży na Górnym Śląsku

  2. Avatar photo

    mariness

    15 marca 2016 at 14:33

    581 w sektorze gości + przynajmniej 3 na trybunie głównej.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga