Piłka nożna Prasówka
Sparing z… alarmem pożarowym w tle. Mass media o GieKSie
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mass mediów, z ubiegłego tygodnia, na tematy związane z GieKSą:
katowickisport.pl – Uff, jednak całe! Pauza Adriana Jurkowskiego będzie chyba krótsza, niż… się zapowiadało
Wygląda na to, że skończy się na strachu. Ostateczna diagnoza w sprawie stopera GieKSy będzie jednak znana dopiero w połowie lutego.
[…] Poniedziałkowe badanie jednak ów scenariusz najgorszy z możliwych wykluczyło. – Rezonans wykazał, że nastąpiło uszkodzenie więzadła – mówi Maurycy Sklorz, rzecznik GKS-u. – Przez najbliższe dwa tygodnie Adrian będzie zwolniony z wszystkich zajęć, po czym ponownie poddany zostanie diagnozie. Dopiero wtedy będzie można w przybliżeniu podać termin jego powrotu na boisko.
Tomasz Zahorski związał się półrocznym kontraktem z GieKSą!
[…] GieKSa pozyskała kolejnego nowego piłkarza przed rundą wiosenną. Umową z klubem związał się napastnik Tomasz Zahorski.
31-letni piłkarz był ostatnio zawodnikiem amerykańskiej drużyny Charlotte Independence. Wcześniej grał m.in. w San Antonio Scorpions, Górniku Zabrze, MSV Duibsburg, czy Jagiellonii Białystok. Występował też w reprezentacji Polski, brał udział w Euro 2008. W biało-czerwonych barwach rozegrał 13 meczów i strzelił jednego gola
Umowa z nowym zawodnikiem będzie obowiązywała przez pół roku, ale zakłada opcję przedłużenia na kolejny rok.
„To bardzo uczciwa umowa” – Tomasz Zahorski po debiucie w GieKSie
[…] DARIUSZ LEŚNIKOWSKI: Pierwszego – bardzo obszernego – wywiadu po powrocie do Polski udzielił pan „Sportowi”. Teraz „Sport” pyta o wrażenie z pierwszego po powrocie występu na murawie…
TOMASZ ZAHORSKI: Na pewno ciężkie było… boisko. Sam mecz też; obfitował w mnóstwo starć i walki. Akcentów czysto piłkarskich – zwłaszcza w moim wydaniu – było nieco mniej, ale też było to dla mnie pierwszy mecz po paru miesiącach przerwy w grze. Dlatego ważne było dla mnie uniknięcie błędów – co się chyba udało – i duża determinacja włożona w to spotkanie
[…] Dlaczego GieKSa?
TOMASZ ZAHORSKI: Bo znam śląski klimat, po latach gry w Górniku pozostał sentyment do tego regionu, aklimatyzacja będzie łatwiejsza. Myślę, że po takim 2,5-letnim rozbracie z polską piłką, ta pierwsza liga – i taki klub jak GKS – to dla mnie dobre rozwiązanie. Ustalenie warunków kontraktu poszło szybko, testy medyczne potwierdziły, że jestem zdrowy. Nic, tylko szykować się do wiosny.
Sam kontrakt skonstruowany jest jednak dość „bezpiecznie”: na razie podpisał go pan na pół roku…
TOMASZ ZAHORSKI: Dla obydwu stron to bardzo uczciwa umowa; mam możliwość przedłużenia jej o kolejny rok, pod warunkiem rozegrania określonej liczby spotkań. Daj Bóg – zrobimy fajny wynik z GieKSą; ja wtedy zostanę w Katowicach i będziemy mogli stawiać sobie wspólnie kolejne cele.
sportslaski.pl – Górnik – GKS 1-2. Sparing z… alarmem pożarowym w tle
[…] Spotkanie odbywało się na bocznym boisku przy Roosevelta. Jako że na sparingach ludzi z reguły zbyt wielu nie ma, to doskonale słychać wskazówki trenerów i rozmowy zawodników na boisku. W Zabrzu jednak słychać było coś jeszcze – w pewnym momencie z głośników znajdującego się obok stadionu zaczął rozbrzmiewać… alarm. Informacja o zagrożeniu pożarowym i prośba, by nie korzystać z wind była jednak testem sprzętu.
[…] Nie przeszkadzały one jednak w rozegraniu sparingu – grę utrudniała za to, na początku, murawa, która w niektórych miejscach pokryta była śniegiem, co powodowało, że niektórzy piłkarze ślizgali się. Na samym początku spotkania na murawę upadł Paweł Szołtys. Zawodnik GieKSy zaczął krzyczeć z bólu po tym, jak spadł na niego Oleksandr Szeweluchin. Na szczęście uraz nie przeszkodził mu w kontynuowaniu zawodów.
[…] W pierwszej połowie przewagę miał Górnik. Stojący między słupkami Sebastian Przyrowski był praktycznie bezrobotny, bo strzelano w zasadzie tylko na bramkę Mateusza Kuchty – wypożyczony z zabrzańskiego klubu bramkarz popisał się jedną bardzo dobrą interwencją po uderzeniu z dystansu Bartosza Pikula, który był wyróżniającym się piłkarzem gospodarzy przed przerwą. Skapitulował tylko raz – gdy z niewielkiej odległości głową uderzył Szymon Skrzypczak, po dośrodkowaniu z prawej strony boiska.
W przerwie trener Jerzy Brzęczek zmienił skład – na placu gry pojawili się m.in. Bartosz Iwan czy Tomasz Zahorski, który wczoraj podpisał kontrakt z GKS-em. Powracający ze Stanów Zjednoczonych napastnik nie był jednak pierwszoplanową postacią – co innego Filip Burkhardt, kolejny z wprowadzonych piłkarzy. Na początku drugiej połowy popisał się efektownym uderzeniem z dystansu, po którym Grzegorz Kasprzik wyjmował piłkę z siatki po raz pierwszy. Po raz drugi musiał zrobić to po rzucie karnym, wykonywanym przez „Burego”.
katowice.wyborcza.pl – Niezwykła kampania karnetowa. „Najwierniejsi”
Szybko zbliża się początek rundy wiosennej I ligi. GieKSa rozpoczyna więc z kampanię promującą sprzedaż karnetów na mecze katowickiej drużyny.
Inicjatywa skierowana jest do „Najwierniejszych”, czyli kibiców, którzy regularnie kupują karnety na mecze GieKSy, ale także tych fanów, którzy chcą nabyć je po raz pierwszy.
[…] Dla kibiców, którzy zakupią karnety klub przygotował wiele niespodzianek. „Najwierniejsi” zyskają szansę na udział w treningu z piłkarzami GieKSy, zmierzenie się z katowickimi zawodnikami w pojedynku na kręgle lub zjedzenie kolacji w towarzystwie legend GKS-u. Lista atrakcji ma być dłuższa
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


Najnowsze komentarze