Dołącz do nas

Piłka nożna

Sparingi eŁKSy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Łódzki Klub Sportowy to pierwszy oponent GKS-u Katowice w rundzie wiosennej obecnego sezonu. Łodzianie mają za sobą trudną rundę jesienną i jeszcze trudniejszy okres przygotowawczy. W zasadzie do ostatnich chwil ważyły się losy obecności tego zasłużonego klubu w gronie pierwszoligowców. W sparingach jednak nie wyglądało to tak źle patrząc na przetasowania kadrowe w Łodzi.

Styczniowe przygotowania rozpoczęto od meczów z wymagającymi, bo ekstraklasowymi sparingpartnerami. Na pierwszy ogień poszedł GKS Bełchatów – mecz zakończył się bez bramek. Gorzej już było w starciu ze Śląskiem Wrocław, które zakończyło się wynikiem 3:1 dla Wrocławia. Jedyną bramkę dla I-ligowca strzelił Gląba. Zdecydowanie łatwiej było rywalizować z rywalem z niżej ligi, jakim był Świt Nowy Dwór Mazowiecki, który został rozbity 5:0. Warto nadmienić, że hat-trickiem w tym meczu popisał się Gieraga. Po golu dołożyli Książek i Kaczmarek. Kolejny rywal również nie postawił wysoko poprzeczki, a był nim UKS SMS Łódź (6:1). Na listę strzelców wpisywali się kolejno Głąba, Ragaman, Strzelczyk, Kita oraz Bogusz. Tak łatwo nie było już w starciu z rywalem z równorzędnej klasy rozgrywkowej. Mowa o sparingu ze Stomilem Olsztyn, który zakończył się remisem 1:1. Dla eŁKSy trafił Biel. W kolejnym test-meczu z Zawiszą Rzgów formą błysnął Staroń, który zanotował dwa gole dające wygraną 2:1. Następnie przyszła pora na drugi już w tym okresie przygotowawczym mecz z GKS-em Bełchatów. Podobnie jak za pierwszym razem zgromadzeni fani nie zobaczyli żadnej bramki. W meczu ze Zniczem Pruszków podopieczni trenera Zajączkowskiego zwyciężyli 2:1, a wygraną dały trafienia Rackiewicza oraz Paluchowskiego. Rezultatem 1:1 zakończyła się rywalizacja z Olimpią Grudziądz. Remis swojemu klubowi dał w drugiej połowie wyrównujący gol Artura Golańskiego. Jedyną porażkę z zespołem niżej notowanym łodzianie zanotowali w starciu z Radomiakiem Radom (0:1). Dwa ostatnie sparingi to jednak zwycięstwa. Najpierw 2:1 z Termalicą Bruk-Bet Niecieczą, co można uznać za niespodziankę sporego kalibru. Gole dla ŁKS w tym meczu strzelali Gląba i Biel. Na sam koniec okresy przygotowawczego biało-czerwono-biali zwyciężyli z Rakowem Częstochowa 5:1. Bramkarza rywali pokonywali Staroń oraz po dwa razy Kaczmarek i Gląba.

Podsumowując. ŁKS Łódź, który do rozgrywek ligowych przystąpi w składzie opartym głównie na zawodnikach, którzy w poprzedniej rundzie grali w Turze Turek w przerwie zimowej rozegrał dwanaście sparingów. Wygrał połowę z nich, w dwóch przegrywał, a w czterech remisował. Defensywa Trójkolorowych będzie musiała zwrócić uwagę na najskuteczniejszego w meczach kontrolnych Gląba.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga