Hokej Klub
Spotkanie w sprawie hokejowej GieKSy
Dzisiaj o godzinie 19, tuż po walnym zgromadzeniu Stowarzyszenia Kibiców SK1964 odbyło się spotkanie informacyjne w sprawie ostatnich doniesień medialnych na temat sytuacji klubu i domniemanego „konfliktu” pomiędzy Klubem a kanadyjskimi i amerykańskimi graczami.
Na spotkaniu zjawili się Dariusz Domogała, Marcin Wróbel – jako przedstawiciele zarządu, oraz Filip Drzewiecki, Marcin Frączek, trener Jacek Płachta, Roch Bogłowski oraz Tomasz Nowak. Całość trwała prawie półtorej godziny, nie obyło się bez trudnych pytań na które zawsze padła odpowiedź. Konferencja została nagrana, jednak ogrom materiału zmusza mnie do opisania wszystkich głównych omówionych kwestii. Poza tym, wiele rzeczy nie nadaje się do szerszej publikacji – w celu ochrony interesów klubu.
Informacja – list – który niedawno został opublikowany na portalu hokej.net został napisany przez menedżera naszych zagranicznych graczy. Tak naprawdę do teraz nie wiadomo, którzy zawodnicy podpisali się pod tym listem. Za całość nieporozumień odpowiadają nie zawodnicy, tylko ich agenci, którzy widać wykonują swą pracę mało profesjonalnie. Jeżeli chodzi o niezałatwienie zezwoleń na pobyt i pracę w Polsce – klub wykonał wszystkie procedury – na wszystkich zawodników było płacone ubezpieczenie i inne rzeczy niezbędne do podjęcia pracy w naszym kraju. Brakowało jedynie wiz, które należy załatwiać w miejscu stałego zameldowania. Warto dodać, że wszyscy zawodnicy sprowadzeni przez tą agencję do Polski takowych wiz nie mieli wyrobionych – mowa tu o zawodnikach grających w Polsce w latach poprzednich w innych klubach.
Klub jest w kontakcie z zagranicznymi zawodnikami, którzy grali u nas w zeszłym sezonie. Istnieje szansa, że kilku z nich powróci do nas w następnych rozgrywkach.
Co do zaległości finansowych – w chwili obecnej klub nie posiada żadnych zobowiązań w stosunku do zawodników, pracowników klubu jak i ZUS-u i innych państwowych molochów.
W najbliższym czasie zostanie podpisana umowa ws. profesjonalnej ligi hokejowej, z tego względu klub będzie musiał powołać spółkę akcyjną – jest to wymogiem uczestnictwa w rozgrywkach.
Jako ciekawostka – jeden z zawodników zdecydował się zostać w Katowicach ze względu na kibiców i atmosferę podczas meczu 🙂
Są to główne omówione tematy, reszta wypowiedzi tak jak już wspomniałem – przedstawiała wewnętrzne sprawy klubu – które mogłyby zostać wykorzystane przeciwko klubowi – dlatego postanowiłem je pominąć.
Myślę, że po takim spotkaniu każdy kibic hokejowej GieKSy może spać spokojnie 🙂
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


aaa
7 czerwca 2013 at 13:01
Miejmy nadzieje ze bedzie dobrze, chociaz znajac zycie i nasze szczescie to wina lezy i po zawodnikach i po klubie. Wyciagnijcie wnioski na przyszlosc i podpisac kontrakt z kalemba bo najlepszy torman w ekstralidze. Zarzad pomyslce cos o karnetach bo duzo chetnych z tego co wiem by bylo na ten produkt. Po drugie nacisk na szkolke juniorska mamy bardzo cieka a potencjal na dzieciakach z centrum, zawodzia i bogucic jest ogromny. Zycze powodzenia zarzadowi i mam nadzieje na przynajmniej takie wyniki jak w tym sezonie bo byly jak na beniaminka pieknie.