Siatkówka
Statystyczne podsumowanie sezonu zasadniczego
Przedstawiam podsumowanie statystyczne sezonu zasadniczego w I lidze siatkówki.
GKS u siebie: Camper 3:0; Energa 3:0; Siedlce 1:3; Kęty 3:0; Hutnik 3:0; Nysa 3:2; Ślepsk 3:1; Krispol 3:1; Espadon 3:1; Warta 3:2; AGH 3:0; SMS 2:3; Victoria 3:1.
Tabela spotkań na własnym parkiecie:
| # | Drużyna | M | Pkt | Sety | Małe punkty |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | SMS PZPS Spała | 13 | 32 | 36:13 | 1175:1014 |
| 2 | GKS Katowice | 13 | 32 | 36:14 | 1190:999 |
| 3 | KS Espadon Szczecin | 13 | 30 | 33:14 | 1098:929 |
| 4 | MKS Ślepsk Suwałki | 13 | 30 | 35:17 | 1210:1017 |
| 5 | APP Krispol Września | 13 | 29 | 32:12 | 1026:860 |
| 6 | Aluron Virtu Warta Zawiercie | 13 | 29 | 32:15 | 1140:990 |
| 7 | AZS Stal Nysa | 13 | 24 | 30:23 | 1189:1155 |
| 8 | AGH Kraków | 13 | 22 | 28:19 | 1136:1025 |
| 9 | TS Victoria PWSZ Wałbrzych | 13 | 20 | 27:28 | 1183:1147 |
| 10 | KS Camper Wyszków | 13 | 16 | 26:30 | 1223:1241 |
| 11 | KPS Siedlce | 13 | 15 | 23:29 | 1136:1115 |
| 12 | KPS Kęty | 13 | 13 | 19:33 | 1112:1174 |
| 13 | Energa Omis Ostrołęka | 13 | 12 | 19:31 | 1069:1159 |
| 14 | UKS Hutnik Kraków | 13 | 5 | 7:36 | 438:1015 |
GKS na wyjeździe: Ślepsk 3:1; Krispol 3:1; Espadon 0:3; Warta 1:3; AGH 3:2; SMS 3:2; Victoria 3:0; Camper 3:2; Energa 3:1; Siedlce 3:0; Kęty 1:3; Hutnik 3:0; Nysa 3:1.
Tabela spotkań na parkiecie przeciwników:
| # | Drużyna | M | Pkt | Sety | Małe punkty |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | MKS Ślepsk Suwałki | 13 | 27 | 33:19 | 1186:1102 |
| 2 | GKS Katowice | 13 | 27 | 32:19 | 1210:1044 |
| 3 | SMS PZPS Spała | 13 | 22 | 30:24 | 1203:1138 |
| 4 | KPS Siedlce | 13 | 22 | 27:21 | 1102:1044 |
| 5 | KS Espadon Szczecin | 13 | 21 | 29:25 | 1189:1198 |
| 6 | APP Krispol Września | 13 | 21 | 27:25 | 1159:1155 |
| 7 | Aluron Virtu Warta Zawiercie | 13 | 21 | 26:25 | 1136:1112 |
| 8 | AGH Kraków | 13 | 18 | 22:26 | 1070:1116 |
| 9 | KS Camper Wyszków | 13 | 13 | 17:30 | 1006:1041 |
| 10 | TS Victoria PWSZ Wałbrzych | 13 | 12 | 21:34 | 1218:1238 |
| 11 | AZS Stal Nysa | 13 | 12 | 18:32 | 1075:1068 |
| 12 | KPS Kęty | 13 | 10 | 15:33 | 954:1035 |
| 13 | UKS Hutnik Kraków | 13 | 7 | 8:34 | 424:1007 |
| 14 | Energa Omis Ostrołęka | 13 | 4 |
9:36 | 908:1027 |
Bilans zwycięstw do porażek:
OGÓLNIE: GKS 21/5 – Ślepsk 19/7 – SMS 18/8 – Espadon 18/8 – Warta 17/9 – Krispol 16/10 – AGH 13/13 – Siedlce 12/14 – Nysa 12/14 – Victoria 11/15 – Camper 9/17 – Kęty 8/18 – Energa 5/21 – Hutnik 3/23.
U SIEBIE: SMS 11/2 – GKS 11/2 – Espadon 10/3 – Ślepsk 10/3 – Warta 10/3 – Krispol 9/4 – Nysa 8/5 – AGH 7/6 – Victoria 7/6 – Camper 5/8 – Siedlce 4/9 – Kęty 4/9 – Energa 4/9 – Hutnik 1/12.
NA WYJEŹDZIE: GKS 10/3 – Ślepsk 9/4 – Siedlce 8/5 – Espadon 8/5 – SMS 7/6 – Krispol 7/6 – Warta 7/6 – AGH 6/7 – Camper 4/9 – Victoria 4/9 – Nysa 4/9 – Kęty 4/9 – Hutnik 2/11 – Energa 1/12.
Ciekawostki statystyczne:
Najwięcej wygranych setów: GKS i Ślepsk 68, SMS 66, Espadon 62, Krispol 59, Warta 58, AGH i Siedlce 50, Nysa i Victoria 48, Camper 43, Kęty 34, Energa 28.
Najmniej straconych setów: GKS 33, Ślepsk 36, SMS i Krispol 37, Espadon 39, Warta 40, AGH 45, Siedlce 50, Nysa 55, Camper 60, Victoria 62, Kęty 66, Energa 67.
Najlepszy stosunek setów: GKS 2,061 – Ślepsk 1,889 – SMS 1,784 – Krispol 1,595 – Espadon 1,590 – Warta 1,450 – AGH 1,111 – Siedlce 1,000 – Nysa 0,873 – Victoria 0,774 – Camper 0,717 – Kęty 0,515 – Energa 0,418.
Najwięcej rozegranych setów: Victoria 110, Ślepsk 104, SMS, Nysa i Camper 103, GKS i Espadon 101, Siedlce i Kęty 100, Warta 98, Krispol 96, AGH i Energa 95.
Najlepszy stosunek małych punktów: GKS 1,175 – Ślepsk 1,131 – SMS 1,105 – Krispol 1,084 – Warta 1,083 – Espadon 1,075 – Siedlce 1,037 – AGH 1,030 – Nysa 1,018 – Victoria 1,007 – Camper 0,977 – Kęty 0,935 – Energa 0,904.
Najwięcej zdobytych małych punktów: Victoria 2401, GKS 2400, Ślepsk 2396, SMS 2378, Espadon 2287, Warta 2276, Nysa 2264, Siedlce 2238, Camper 2229, AGH 2206, Krispol 2185, Kęty 2066, Energa 1977.
Największa średnia zdobytych małych punktów do rozegranych setów: GKS 23,762 – Warta 23,224 – AGH 23,221 – SMS 23,087 – Ślepsk 23,038 – Krispol 22,76 – Espadon 22,644 – Siedlce 22,38 – Nysa 21,981 – Victoria 21,827 – Camper 21,641 – Energa 20,811 – Kęty 20,66.
Najmniej straconych małych punktów: Krispol 2015, GKS 2043, Warta 2102, Ślepsk 2119, Espadon 2127, AGH 2141, SMS 2152, Siedlce 2159, Energa 2186, Kęty 2209, Nysa 2223, Camper 2282, Victoria 2385.
Najwięcej zwycięstw 3:0: Krispol 11, SMS 9, GKS 8, Ślepsk 8, Espadon 8, AGH 8, Warta 7, Siedlce 7, Nysa 3, Camper 3, Energa 3, Hutnik 2, Victoria 1, Kęty 1.
Najwięcej zwycięstw 3:1: GKS 8, Ślepsk 7, Warta 7, SMS 5, Espadon 5, Nysa 5, AGH 4, Krispol 3, Victoria 3, Camper 3, Siedlce 2, Kęty 2, Hutnik 1, Energa 0.
Najwięcej zwycięstw 3:2: Victoria 7, GKS 5, Espadon 5, Kęty 5, Ślepsk 4, SMS 4, Nysa 4, Warta 3, Siedlce 3, Camper 3, Krispol 2, Energa 2, AGH 1, Hutnik 0.
Najwięcej przegranych 2:3: Victoria 6, Camper 5, Ślepsk 4, SMS 4, Krispol 4, Nysa 4, Siedlce 4, Kęty 4, Energa 3, Hutnik 3, Espadon 2, Warta 2, AGH 2, GKS 1.
Najwięcej granych tie-breaków: Victoria 13, Kęty 9, Ślepsk 8, SMS 8, Nysa 8, Camper 8, Espadon 7, Siedlce 7, GKS 6, Krispol 6, Warta 5, Energa 5, AGH 3, Hutnik 3.
Wydawałoby się, że GKS jako zwycięzca rundy zasadniczej powinien być też najlepszy w tabelce na parkietach własnych i obcych, a tu został wyprzedzony przez ekipy ze Spały i Suwałk o… jeden set. Nasza drużyna wygrała zdecydowanie najwięcej spotkań ze wszystkich zespołów. Również w pozostałych zaprezentowanych tu zestawieniach GieKSa widnieje na czołowych miejscach. GKS tylko w jednym meczu nie zdołał wygrać choćby jednego seta, a miało to miejsce w ramach 5 kolejki w Szczecinie!
Na uwagę zasługuje bardzo dobra postawa KPS-u Siedlce w meczach wyjazdowych, gdzie odnieśli aż 8 zwycięstw, oczywiście w porównaniu do ich odległej lokaty w tabeli końcowej. Z powodu wycofania się z rozgrywek Hutnika Kraków, wyprzedzenie go w małej tabelce wydawało się niezbyt trudnym zadaniem, a jednak… Niechlubnego wyczynu dokonała drużyna Energi Omisu Ostrołęka, która w spotkaniach wyjazdowych zdobyła zaledwie 4 oczka, a wspomniana ekipa z Krakowa, grając tylko jedną rundę uzbierała 7 punktów.
Niezwykłego wyczynu dokonała drużyna Krispolu Września, która wygrała na własnym parkiecie 9 spotkań i wszystkie w trzech setach! Prawdziwym specjalistą od grania tie-breaków okazała się ekipa Victorii Wałbrzych, rozgrywając ich aż 13, czyli… połowę swoich meczów! Jakoś nie przełożyło się to dla nich na okazałą zdobycz punktową. Za to, pozwoliło wałbrzyszanom na wygranie klasyfikacji zdobytych małych punktów, wyprzedzając GKS Katowice o… jeden!
Najmniej małych punktów w jednym secie, tylko 9 potrafiła zdobyć ekipa Hutnika Kraków w meczu 12 kolejki w Spale oraz… właśnie drużyna SMS-u PZPS-u w spotkaniu 19 kolejki w Kętach. GKS najmniej oczek w jednym secie zdobył w 15 kolejce w Wyszkowie z Camperem, a było ich 18.
Najdłuższy set pod względem zdobytych małych punktów miał miejsce w 7 kolejce w spotkaniu Energi Omisu Ostrołęka ze Stalą Nysa, zakończony rezultatem… 35:33! Niewiele mniejszą ilość oczek odnotowano w meczu 19 kolejki GKS-u w Siedlcach z KPS-em, którego to seta katowiczanie wygrali 33:31.
Kolejne cyferki będzie można dodać już po rozpoczęciu decydującej fazy rozgrywek.
Felietony Piłka nożna
Betonowy Urban
Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.
Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.
Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?
Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?
Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.
Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.
Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.
I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.
W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.
Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.
Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.
Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.
Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.
Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.
Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.
Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.
Grosika powołał kuźwa jego mać…
Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.
A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.
A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:
„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”
…
Piłka nożna
Górak: Powrót króla na złote miejsce
Przed meczem z Wisłą Płock odbyła się konferencja prasowa, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz Damian Rasak.
Michał Kajzerek: Spotkanie odbędzie się w sobotę o 12:15, a o godzinie 11:00 w kościele nieopodal stadionu będzie miało miejsce święcenie pokarmów.
Dla wielu piłkarzy mecze przeciwko byłym zespołom to dodatkowe emocje.
Damian Rasak: Wiadomo, spędziłem tam wiele czasu i dużo fajnych momentów. Grałem szalony mecz w Zabrzu, z moja bramką i dobrym występem.
Jak pan scharakteryzuje rywala?
Rafał Górak: To bardzo solidny zespół w tym sezonie. Długo byli liderem, zdajemy sobie sprawę, że to bardzo dobrze ułożona drużyna i mają dużo atutów. Wracamy do grania po przerwie, to lubimy najbardziej i nie możemy się już doczekać. W najbliższych dniach będzie się działo bardzo dużo.
Poproszę o ocenę dyspozycji rywala, kryzys już za nimi?
To trzeba by spytać trenera Wisły. Ten sezon jest specyficzny, można mieć serię zwycięstw i nagle jej nie mieć. Zawodnicy Wisły sobie ostatnio z tym poradzili i są już na 5. miejscu w tabeli. Mamy trzy punkty straty, to wszystko świadczy o tej tabeli.
Pana zespół był chwalony po dwóch porażkach, teraz dodatkowa presja na zwycięstwo?
Przed każdym meczem trzeba czuć presję, żeby to wszystko miało sens. Mamy taką wewnętrzną odpowiedzialność na tym stadionie, żeby dobrze się zaprezentować przed naszymi kibicami. Mimo, że te dwa mecze nie przyniosły nam tego, czego byśmy chcieli, jestem zadowolony z gry. Bardzo prosimy o doping, zaangażowanie na trybunach, żeby to był taki świąteczny nastrój i nam to pomogło.
Zaadaptowałeś się już w GieKSie?
Damian Rasak: Starałem się. Sztab określa zadania, których muszę się trzymać. Są one określone bardzo indywidualnie, ja się muszę do nich dostosować. Wiem, czego trener ode mnie oczekuje – mieliśmy wiele rozmów. Moim zadaniem jest jak najlepiej moją rolę wypełniać, dostałem już kilka szans. Mam nadzieję, że dobrą grą odpłacę się za zaufanie i kolejne szanse. Najważniejsze jest dobro zespołu, a ostatnio przyszły dwie porażki, nie do końca zasłużone. Wisła się podniosła, miała swój dołek, ale to my mam nadzieję w sobotę te trzy punkty zdobędziemy.
Jak wygląda sytuacja Mateusza Kowalczyka?
Rafał Górak: Naderwanie mięśnia dwugłowego, dwa-trzy tygodnie – to zależy od zawodnika, jak to będzie wyglądało. Przyglądamy się temu i podejmiemy decyzję.
Co dał ci wyjazd do Ujpestu? Coś się zmieniło?
Damian Rasak: Nie było mnie tylko rok, ale Ekstraklasa się zmieniła, coraz lepsze pieniądze są wydawane. Kolejny krok do przodu w mojej przygodzie. Wyjazd dał mi kolejne doświadczenie, spojrzenie na inną stronę piłki. Inna liga, ciężka do grania, ale wracam do lepszej ligi niż liga węgierska. Cieszę się, że mogłem do GKS-u trafić i jestem dumny, że klub wykazał zainteresowanie. Szybko się wszystko rozwinęło i tutaj przyszedłem, więc super. Nie jestem zaskoczony, bo oglądałem Ekstraklasę, ale postęp tych rozgrywek jest budujący.
Twój transfer z Górnika stał się mocno publiczny.
Zostało pokazane dosyć dużo, oczywiście to oglądałem. Nic tam od ukrycia nie mieliśmy, więc dla kibiców to było fajne pokazanie, jak zakulisowe rozmowy i smaczki wyglądają. Osobiście uważam, że to pozytywne i fajne emocje wywołało.
Łatwo skupić się na pojedynczych zadaniach, gdy za chwilę mecz pucharowy?
Rafał Górak: Największą sztuką jest skoncentrować się na tym, co najbliższe. Nawet chyba kosztem świąt będziemy myśleć o meczu w Częstochowie. Koncentrujemy się na meczu z Wisłą.
Reszta zespołu jest do dyspozycji?
W zasadzie tak, nawet Adam już dochodzi do siebie po urazie. Nie ma tych poważniejszych urazów, Alan Bród i Mateusz Marzec wrócili do pełnych obciążeń.
Coś udało się po węgiersku nauczyć?
Damian Rasak: Śmiałem się, że to język podobny do niczego. Chyba najtrudniejszy na świecie, nie ma co tu czarować. Podstawy jakieś poznałem, typu dzień dobry i dziękuję. Nie będę mówił, że się uczyłem, bo tak nie było. Mieliśmy szatnię anglojęzyczną, język angielski obowiązywał na odprawach i przemowach. Żadnej bariery językowej nie było.
Rafał Górak: Chciałbym nadmienić, że wręczałem nagrodę Wydarzenia Roku 2025 na tegorocznej gali Złotych Buków, a teraz hokeiści nakręcają nas pozytywną energią. Odwrócili losy półfinału, pokazali charakter. Trzymamy kciuki – w tamtym roku przegraliśmy z Tychami w finale, ale nie zaczynaliśmy u siebie. Chłopakom życzymy Powrotu Króla na swoje złote miejsce.
GieKSa wygrała siódmy mecz półfinałów play-off THL. W finale nasi hokeiści zmierzą się z GKS-em Tychy. Zapraszamy do fotorelacji z Satelity.


Najnowsze komentarze