Kibice
Stomil Olsztyn: Kibicowski opis rywala
Olsztyn to 175 tysięczne miasto będące stolicą Warmii. Historia Stomilu rozpoczyna się tu wraz z włączeniem tych ziem do państwa polskiego w 1945, wtedy to 15 lipca rozegrano pierwszy mecz piłkarski polskich drużyn na tych terenach, na przeciwko siebie stanęli kolejarze którzy dali początek Warmii Olsztyn i pracownicy zakładów spożywczych „Społem” którzy byli protoplastami Stomilu, przez wiele lat po powstaniu klub błąkał się po niższych ligach, dopiero z chwilą wybudowania w Olsztynie fabryki opon „Stomil” i przejęcia przez nią patronatu nad klubem rozpoczęło się powolne pięcie się olsztynian w górę. Pierwszym większym sukcesem Stomilu był awans do drugiej klasy rozgrywkowej w 1973 roku, później klub z różnym skutkiem grał to w 2 to w 3 lidze. Największy sukces klubu to jednak 1994 i awans klubu do Ekstraklasy gdzie pozostał do 2001 roku.
Jeśli chodzi o kibiców Stomilu to są oni niekwestionowanym numerem 1 w regionie, oprócz Olsztyna posiadają oni fan cluby w takich miastach jak Barczewo, Dobre Miasto, Dywity, Kieźliny, Miłakowo, Morąg, Mrągowo, Nidzica, Olsztynek, Pasłęk, Pasym , Rybno, Szczytno, Spychowo i w Ostórdzie która uznawana jest za najlepszy fan club Stomilu. Jedynymi lokalnymi rywalami stomilowców są kibice Jezioraka Iława i Olimpii Elbląg, w pojedynkach z tymi zespołami jak i innych szlagierowych meczach kibice Stomilu potrafią wystawić nawet 1200 osobowy młyn, choć oczywiście zazwyczaj jest on mniejszy, oprócz wspomnianych tu lokalnych rywali ważną kosą dla Stomilowców jest lokalny rywal ich przyjaciół z Bydgoszczy(Polonii)– Zawisza, podczas ostatniego meczu tych ekip na płocie w Olsztynie spłonęło trochę barw WKS ich fc Goplanii. Jeśli chodzi o liczby wyjazdowe Stomilu to tu niestety niestety patrząc na ostatni rok nie ma się co rozpisywać bynajmniej nie z winy kibiców Stomilu którzy na wiele meczów nie dotarli z powodu remontów sektorów dla gości które ostatnimi czasy są tak modne a polskich stadionach, jedynym wartym odnotowania był mecz w Krakowie gdzie blisko 300osobowa grupa kibiców Stomilu była wspomagana przez podobną liczbowo grupę kibiców Hutnika z którymi mają układ. Jeśli chodzi o przyjaźnie stomilowców to oprócz wspomnianej już Polonii Bydgoszcz (zgoda) i Hutnika (układ) posiadają układ z kibicami z Płocka.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


WNC64
9 listopada 2012 at 13:37
Zawisza Bydgoszcz, spoko ekipa! Pozdro Zetka!