Dołącz do nas

Sponsorzy

Superbet rozlicza wszystkie kupony jako wygrane

Avatar photo

Opublikowany

dnia

To naprawdę niezwykła historia związana z szalonym spotkaniem Barcelony z Atletico (4:4). Mecz zakończył się remisem, ale jeśli ktoś obstawił to zdarzenie u naszego partnera – w Superbet, wygrał niezależnie od wyniku. Dlaczego? Na korzyść graczy zadziałała Superprzewaga, czyli prosty mechanizm polegający na rozliczeniu zakładu jako wygrany w przypadku prowadzenia drużyny dwoma golami. – To było szalone spotkanie. Jazda bez trzymanki i piłkarska uczta, która zakończyła się szczęśliwie dla blisko 20 tysięcy naszych klientów, którym wypłaciliśmy ekstra ponad milion złotych! Superprzewaga jak zawsze sprawia, że u nas wygrywa się częściej i mamy kolejny tego dowód – podkreśla Łukasz Seweryniak, Prezes Superbet Polska.

Pasjonatów analizy sportowej, którzy obstawiali w Superbet mecz Barcelony z Atletico w półfinale Pucharu Króla można podzielić na trzy grupy.

Pierwsza to ci stawiający na niespodziankę i zwycięstwo Atletico. Oni mogli cieszyć się już w szóstej minucie, kiedy drugiego gola dla gości zdobył Antoine Griezmann. Francuz wprawił w euforię fanów klubu z Madrytu i wszystkich tych, którzy w Superbet postawili na zespół Diego Simeone. Oni mogli być już o swoje kupony spokojni, bo te świeciły się na zielono.

Druga grupa, to fani Barcelony i ci, którzy byli przekonani, że rozpędzony ostatnio zespół Hansiego Flicka pokona Atletico. Humor poprawił im gol Roberta Lewandowskiego z 74. minuty. W tym momencie po raz kolejny Superprzewaga wkroczyła do akcji – przy dwubramkowym prowadzeniu zazieleniając kupony postawione na Barcę. Od tej chwili obstawiający wygraną którejkolwiek drużyny mogli w spokoju oglądać pozostałą część spotkania.

Trzecia grupa, to ci, którzy przewidywali w starciu dwóch równych drużyn remis. Ci na pozytywne informacje musieli czekać niemal do ostatniej minuty, kiedy Atletico zdobyło czwartą i ostatnią w meczu bramkę. Fani obstawiający remis, mogli więc cieszyć się z wygranej, bo i dla nich to spotkanie zakończyło się pomyślnie.

Bukmacher sięga do kieszeni

Za to kochamy piłkę nożną. To było niesamowite spotkanie, pełne zwrotów akcji, piłkarskiej jakości, dramaturgii… słowem było w nim wszystko. Oczywiście musimy głęboko sięgnąć do kieszeni, żeby wypłacić wygrane wszystkim klientom, którzy skorzystali z Superprzewagi oraz tym, którzy zagrali na remis. Łącznie to ponad milion złotych, ale cieszę się, że mogliśmy tę przygodę przeżyć razem z naszymi klientami. O to w tej zabawie chodzi, o emocje. Jako Superbet jesteśmy zadowoleni, bo ten mecz dobitnie pokazał, dlaczego u nas warto grać: jesteśmy najbardziej proklienckim bukmacherem w Polsce, u którego po prostu najłatwiej wygrać. Tego pilnuje Superprzewaga – podkreśla Łukasz Seweryniak.

Ponad 20 000 klientów Superbet skorzystało z Superprzewagi podczas meczu Barcy z Atletico, zarabiając pieniądze na nietrafionym zakładzie! To nie pierwszy raz, kiedy Superprzewaga sprawia, że większość graczy obstawiających dane zdarzenie wygrywa. Tak było chociażby podczas meczu Polska – Chorwacja w ramach Ligi Narodów. Wtedy też wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie, a na koniec z wygranych cieszyła się większość osób obstawiających to spotkanie.

Wtedy na Superprzewadze skorzystało około 40 tysięcy osób. Teraz 20 tysięcy. Jak widać, z nami gra się najlepiej. Już nie możemy się doczekać rewanżu Atletico z Barcą, bo jeśli ma przynieść tyle emocji, ile pierwszy mecz, to będzie prawdziwa piłkarska uczta. Niezależnie jednak od tego, co wydarzy się na boisku, jedno jest pewne – Superprzewaga, jak zawsze, będzie stała na straży kuponów! – kończy prezes Polska.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga