Piłka nożna
Sylwetka rywala
Suwalski Klub Sortowy Wigry Suwałki został założony w 1947 roku. Klub z Podlasia nigdy nie odnosił na boisku krajowym spektakularnych sukcesów i przez większość czasu swojego istnienia lawirował pomiędzy dawnymi IV i III ligą. Za największe sukcesu sekcji piłkarskiej Wigier uznaje się bardzo udane występy w Pucharze Polski w latach 70-tych, a szczególnie mecz rozgrywany w roku 1979 z Legią Warszawa. Na stadionie w Suwałkach zgromadziła się publika w ilości siedmiu tysięcy, by oglądać pasjonujący pojedynek wygrany przez Wojskowych dopiero po dogrywce.
Od 2008 roku Wigry toczą ligowe pojedynki na poziomie II ligi, a dokładnie w grupie w grupie wschodniej. W swoim pierwszym sezonie na tym poziomie Wigry pewnie utrzymały się w lidze plasując się na dziewiątej pozycji, rok później było jeszcze lepiej, bo sezon zakończony został na lokacie numer osiem. Sezon 2010/2011 to miejsce dwunaste i świetne występy Grazvydasa Mikulenasa uwieńczone 18 golami. Litwin do Wigier przeszedł z GKS-u Katowice. W kolejnym roku miejsce dwunaste zostało obronione a w składzie trenera Venceviciusa znów brylował doświadczony Litwin. Poprzedni sezon II ligi wschodniej był nieco gorszy – trzynaste miejsce, już bez Mikulenasa w składzie, który zawiesił buty na kołku.
Chociaż Suwalski Klub Sportowy nigdy nie grał nawet na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej w kraju, to w swoim składzie miał kilku świetnych zawodników, w tym reprezentantów kraju. Legendą klubu jest Zbigniew Kwaśniewski – wychowanek Wigier, który mimo późnego debiutu na najwyższym szczeblu rozgrywek w wieku 27 lat (Gwardia Warszawa), to dwa razy założył koszulkę z orzełkiem na piersi i to w złotych latach polskiej piłki. W ostatniej chwili trener Gmoch zdecydował, że nie zabierze go do Argentyny na Mistrzostwa Świata. Większą karierę reprezentacyjną zrobił inny wychowanek, bramkarz – Wojciech Kowalewski, który z Suwałk trafił do Legii, a dalej do Szachtara czy Saprtaka Moskwa. Z Wigrach zaczynali również tacy gracze jak Patryk Małecki (Wisła Kraków), czy Maciej Makuszewski (Tierek Grozny). Ten drugi nie jest wychowankiem, bo na Podlasie trafił z UKS SMS Łódź. Obecnie do czołowych graczy II-ligowych Wigier należą napastnik Tomasz Tuttas, który poprzedni sezon zakończył z dwunastoma klubami na koncie, czy też młodzieżowy reprezentant Gruzji – Dawit Makaradze. Ciekawym zawodnikiem jest również środkowy obrońca – Kamil Wenger, który wielokrotnie reprezentował Polskę w kadrach młodzieżowych grając tam m.in. z Bartoszem Sobotką, czy Andrzejem Wiśniewskim.
Warto wspomnieć kilka ciekawostek związanych z opisywanym klubem:
- Wigry Suwałki są jednym z nielicznych klubów w II lidze, który posiada własną telewizję internetową;
- 20 czerwca 2000 w meczu przeciw Płomieniu Ełk wygranym przez Wigry 4:0, w drużynie suwałczan wystąpiła para ojciec-syn. Byli to: ówczesny 41-letni kapitan zespołu Jarosław Bartosiak i 19-letni Łukasz Bartosiak;
- Puchar Polski – OZPN Białystok – 1968/69, 1969/70;
- Puchar Polski – OZPN Suwałki – 1978/79, 1979/80, 1981/82, 1984/85, 1987/88, 1988/89, 1990/91, 1991/92, 1992/93, 1994/95, 1995/96, 1998/99, 1999/00;
- Puchar Polski – Podlaski ZPN – 2000/01.
Felietony Piłka nożna
Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?
Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.
Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.
Co do poprawy?
OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.
GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.
STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).
Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.
Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.
Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.
MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.
TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.
Galeria Kibice Piłka nożna
Spodek Super Cup 2026
Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek.
Piłka nożna
Mateusz Wdowiak piłkarzem GieKSy!
Mateusz Wdowiak dołączył do naszej drużyny na zasadzie transferu definitywnego. 29-latek związał się z GieKSą umową do 30 czerwca 2027 roku.
Wdowiak jest pomocnikiem – może grać jako „10” oraz wahadłowy. W poprzedniej rundzie reprezentował Zagłębie Lubin. W barwach tej drużyny wystąpił łącznie w 73 spotkaniach, strzelił 9 bramek oraz zaliczył 6 asyst. W tym sezonie wystąpił w 12 meczach (11 Ekstraklasa, 1 Puchar Polski).
Na wcześniejszym etapie kariery reprezentował Cracovię, z którą był związany od najmłodszych lat. W barwach „Pasów” zaliczył 152 spotkania, strzelając 13 bramek i notując 23 asysty. Z ekipą z Krakowa świętował zdobycie Pucharu Polski, strzelając decydującą bramkę w finale.
Po dobrych występach po zawodnika sięgnął Raków Częstochowa, a dla Wdowiaka nastał najlepszy okres w karierze. Z ekipą z Częstochowy zdobył: Mistrzostwo Polski, Puchar Polski (dwukrotnie) oraz Superpuchar (również dwa razy). W Rakowie wystąpił w 98 spotkań, strzelając 17 bramek i zaliczając 7 asyst.
Nowy zawodnik wkrótce dołączy do drużyny przebywającej na zgrupowaniu w Turcji. Życzymy mu wszystkiego, co najlepsze w naszych barwach!


Suwalczanin
22 lipca 2013 at 15:01
Przede wszystkim to Wigry nie są klubem z Podlasia, tylko z Suwalszczyzny. Poza tym kilku sezonów w IV lidze na przestrzeni 60 letniej historii klubu nie nazwałbym „lawirowaniem między III i IV ligą”.
marecki
23 lipca 2013 at 10:33
Dokładnie.Z podlasiem mamy nawet mniej wspólnego co Sosnowiec z Śląskiem:) A jeśli chodzi o lawirowanie to od czasu powstania III ligi w 1976 roku to Wigry grają tam prawie non-stop( tylko dwa razy spadły do IV ligi i po roku-dwóch wracały).Od tego awansu bez spadku Wigry grały 21 sezonów. Jesteśmy zdecydowanym liderem w tabeli wszech czasów trzeciego poziomu rozgrywek w Polsce.Może chwalić się nie ma czym,ale zawsze to jakaś nobilitacja dla Wigier.Może kiedyś i my zagramy w tej I lidze,wielu wioskom i miastom o wiele mniejszym os Suwałk to udaje się tylko nie nam.