Dołącz do nas

Hokej

Szósta wygrana hokeistów z rzędu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W ramach 36 kolejki Polskiej Hokej Ligi TAURON KH GKS Katowice zmierzył się na własnym lodzie z Unią Oświęcim. W barwach GieKSy zadebiutował Martin Vozdecky i to właśnie nasz nowy nabytek został w 3 minucie uderzony wysokim kijem, za co na ławkę kar trafił Adrian Prusak. Podczas rozgrywania przewagi Jakub Wanacki ustawił się przed Michalem Fikrtem zasłaniając mu widok, a Jakub Grof wykorzystał ograniczone pole widzenia bramkarza i precyzyjnym strzałem otworzył wynik spotkania. W pierwszych 10 minutach meczu dwukrotnie dobrze broniliśmy się w osłabieniu, gdy kary odsiadywali Vozdecky i Wanacki. Po wybronionych osłabieniach nastąpiła lekka dekoncentracja wśród naszych obrońców, ale ich błędy naprawiał Shane Owen. W 18 minucie po zagraniu ciałem przez Rąpałę ucierpiał Damian Piotrowicz, jednak zdołał opuścić lód o własnym siłach. Pierwszą tercję zakończyliśmy z wynikiem 1:0.

Początek drugiej odsłony spotkania to dwie szybkie bramki. Już w 44 sekundzie gola na 2:0 zdobył Andrej Themar, który w swoim stylu pociągnął z nadgarstka przy krótkim słupku, a niewiele ponad minutę później kontaktową bramkę strzelił Patryk Malicki, nieco zaskakując Owena. Po chwili Themar miał szansę na kolejną bramkę, jednak nie wykorzystał sytuacji sam na sam. Na kolejne bramki czekaliśmy do 30 minuty. Tomasz Malasiński dostał krążek będąc na wprost bramki i strzelił w okienko, a po 46 minutach mieliśmy już 4:1. Świetną akcję przeprowadzili Devecka i Fraszko, która zakończyła się golem tego pierwszego. W 35 minucie drugą bramkę dla Unii zdobył Martin Kasperlik, który oddał strzał, pierwszy dopadł do odbitego krążka, wyminął kilku zawodników i ponownie wystrzelił, tym razem skutecznie. Kolejną szansę na bramkę miał ponownie Themar, który dostał świetne podanie od Vozdeckiego, ale nieczysto uderzył w krążek. Do końca tercji optyczną przewagę miała Unia, nie przyniosło jej to jednak kolejnych bramek.

W trzeciej tercji oglądaliśmy sporo kar. Tylko między 40 a 50 minutą arbiter odesłał na ławkę trzech zawodników Unii oraz jednego zawodnika GieKSy. Przez ponad minutę GKS grał w przewadze 5 na 3, nie przyniosło to jednak kolejnej bramki. Na te musieliśmy czekać do 55 minuty. Podczas przewagi Bartosz Fraszko dograł do Patryka Wronki, który oddał strzał, a krążek prześlizgnął się przez Fikrta i wtoczył się do bramki. Kolejny gol padł niecałe 2 minuty później. Tym razem zdobyty został w osłabieniu. Lukas Martinka podał wzdłuż bandy do Jesse Rohtli, a ten uderzył po lodzie między parkanami bramkarza Unii. Dodajmy, że asystę drugiego stopnia przy tym trafieniu zanotował nowy nabytek GieKSy, Martin Vozdecky. W 58 minucie i 10 sekundzie trzecią bramkę dla Unii zdobył Adam Rufer, a już po 27 sekundach wynik spotkania ustalił Andrej Themar, który wykorzystał podanie Rohtli. Hokejowa GieKSa zakończyła styczeń z bilansem 9 zwycięstw i 1 porażki po rzutach karnych. Przypomnijmy, że w kolejnym spotkaniu nasi hokeiści zmierzą się w Satelicie z Naprzodem Janów.

Zawodnik meczu: Bartosz Fraszko
– Torunianin wpisał się do protokołu 4 asystami, z czego każda była asystą pierwszego stopnia. Nie jest może najbardziej widocznym graczem na lodzie, ale jego statystyki robią wrażenie. Warto również pochwalić Martina Vozdeckiego, który już w swoim pierwszym meczu zanotował 2 asysty i bardzo dobrze spisywał się w formacji do bronienia osłabień.

TAURON KH GKS Katowice – Unia Oświęcim 7:3 (1:0, 3:2, 3:1)
1:0 Jakub Grof (Bartosz Fraszko) 5/4 04:25
2:0 Andrej Themar (Bartosz Fraszko, Jesse Rohtla) 20:44
2:1 Patryk Malicki (Kamil Paszek, Jan Danecek) 21:58
3:1 Tomasz Malasiński (Patryk Wronka, Dusan Devecka) 29:44
4:1 Dusan Devecka (Bartosz Fraszko, Tomasz Malasiński) 30:30
4:2 Martin Kasperlik (Kamil Paszek) 34:53
5:2 Patryk Wronka (Bartosz Fraszko, Jakub Grof) 5/4 55:01
6:2 Jesse Rohtla (Lukas Martinka, Martin Vozdecky) 4/5 56:58
6:3 Adam Rufer (Dariusz Wanat, Patryk Malicki) 58:10
7:3 Andrej Themar (Jesse Rohtla, Martin Vozdecky) 58:37

TAURON KH GKS Katowice: Owen (Kosowski) – Wanacki, Cakajik, Vozdecky, Rohtla, Themar – Devecka, Martinka, Malasiński, Wronka, Fraszko – Rąpała, Grof, Krawczyk, Sawicki, Dalidowicz – Skokan, Krężołek, Michał Rybak, Maciej Rybak.
KS Unia Oświęcim: Fikrt (Łazarz) – Vosatko, Bezuska, Wojtarowicz, Danecek, Kowalówka – Gębczyk, Gabryś, Martin Kasperlik, Haas, Tabacek – Saur, Paszek, Wanat, Rufer, Piotrowicz – Iwaniak, Malicki, Krzak, Ondrej Kasperlik, Prusak

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    kris

    31 stycznia 2018 at 01:53

    Zajebiscie to zaczyna wyglądać,chłopaki czym bliżej play off zgrali się i są wyniki,i wzmocnienia.Jestem dobrej mysli i licze na conajmniej srebrny medal,jak i pokrzyżowaniu Tyskim dzbanom celu…KURWA STAĆ NAS NA TO!!!!!

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga