Piłka nożna
[TEKST KIBICA] Z kącika statystyka (3), czyli puchary z Ekstraklasą
Kusiło, ale nie będzie o najgorszych debiutach trenerskich ani o najgorszych rundach jesiennych. Przed nami Puchar Polski, który ma w historii GKS-u znaczenie wyjątkowe. Tylko w tych rozgrywkach zespół potrafił sięgnąć po najwyższe laury, rozegrał osiem finałów (w tym trzy zwycięskie), a sześciokrotnie zatrzymał się na półfinałach.
W sumie to 160 rozegranych spotkań, 91 zwycięstw, 80 awansów do kolejnej rundy, 14 konkursów rzutów karnych (8 wygranych). To w meczu Pucharu Polski drużyna z Bukowej po raz pierwszy zagrała pod szyldem GKS Katowice, dochodząc w debiutanckim sezonie do półfinału, co okazuje się być największym pucharowym sukcesem drugoligowej GieKSy.
Grając w drugiej lidze (obecnej pierwszej) katowiczanie do rozgrywek pucharowych przystąpili po raz 22-gi i rozegrali do tej pory na szczeblu centralnym 40 meczów. Dwanaście razy odpadali z rywalizacji już po pierwszym meczu, a dwukrotnie w latach siedemdziesiątych nie udało się nawet przejść przez etap wojewódzki. Słubice, Zdzieszowice, Luboń… – znamy wszyscy listę pucharowej hańby, ale były też mecze, w których to GKS miał być tym łatwym do ogrania rywalem. Jak sobie poradził w tej rywalizacji?
Mecze pucharowe GKS Katowice z zespołami z wyższej ligi
kolejno: sezon, szczebel pucharu, rywal, wynik
1963/64 ½ finału Polonia Bytom 2-5 po dogrywce
1972/73 1/8 finału ŁKS Łódź 2-0
1972/73 ¼ finału Polonia Bytom 1-2 i 0-3
1973/74 1/16 finału Odra Opole 4-2
1973/74 1/8 finału Gwardia Warszawa 0-1
1974/75 1/16 finału Arka Gdynia 0-0 po dogrywce, karne 5-3
1974/75 1/8 finału Wisła Kraków 0-0 po dogrywce, karne 4-3
1974/75 ¼ finału Górnik Zabrze 0-1
1999/00 1/16 finału ŁKS Łódź 0-2
2008/09 1/16 finału Górnik Zabrze 3-4 po dogrywce
2013/14 1/16 finału Podbeskidzie 2-1 po dogrywce
2013/14 1/8 finału Zawisza Bydgoszcz 0-1
2015/16 1/8 finału Cracovia 1-3
2018/19 1/32 finału Pogoń Szczecin 1-1 po dogrywce, karne 5-4
2018/19 1/16 finału Jagiellonia Białystok ?
Tylko sześciokrotnie udało się wyrzucić z rozgrywek drużynę z wyższej ligi i tylko dla krakowskiej Wisły mogło to być bolesne. Pozostali rywale bardziej byli wówczas skupieni na utrzymaniu ligowego bytu. Najbliższy mecz z Jagiellonią będzie piętnastą konfrontacją, białostoczanie mierzą wysoko, więc ewentualne potknięcie w Katowicach będzie dla nich olbrzymią stratą. Tylko czy GKS w obecnej sytuacji stać na cokolwiek pozytywnego?
Bilans II-ligowego GKS-u w Pucharze Polski (szczebel centralny)
kolejno: poziom rywala, ilość rywalizacji (awanse-odpadnięcia)
Ekstraklasa 14 (6-8)
poziom równoległy 5 (2-3)
III/obecna II liga 16 (8-8)
IV/obecna III liga 3 (2-1)
Na koniec pucharowa ciekawostka. Równo pół wieku temu inny katowicki klub, A-klasowy Baildon, tylko w jednym sezonie eliminował kolejnych rywali z wyższych lig docierając niespodziewanie do półfinału. W tych samych rozgrywkach GKS odpadł pechowo w ćwierćfinale po rzutach karnych z Lechem (formalnie rezerwami Lecha) i niewiele zabrakło, a mogło dojść do katowickich derbów na poziomie półfinału Pucharu Polski. Oba kluby nigdy nie rozegrały między sobą oficjalnego spotkania, ale odbiły to sobie na lodzie rywalizując latami w lidze hokejowej.
Tosiek
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze