Dołącz do nas

Piłka nożna

[TRANSFER] Adrian Błąd piłkarzem GieKSy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Z oficjalnej strony klubu dotarł do nas komunikat, iż nowym piłkarzem został Adrian Błąd. Zawodnik ten reprezentował barwy Zagłębia Lubin a do GieKSy przychodzi na zasadzie transferu definitywnego. Kontrakt podpisano na rok z opcją jego przedłużenia.

Ostatni sezon spędził na wypożyczeniu do Arki Gdynia, z którą wywalczył Puchar Polski. W sumie ma na koncie 77 występów w ekstraklasie, w których zdobył 7 goli.

21 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

21 komentarzy

  1. Avatar photo

    Piotr

    21 sierpnia 2017 at 17:32

    Nie ma motaly a są transfery i to z ekstraklasy

  2. Avatar photo

    Ksawery

    21 sierpnia 2017 at 20:09

    Mam nadzieje że to nie Błąd GieKSy 😉 A tak na poważnie wreszcie jakiś ofensywny zawodnik no i nie 30+. Może coś bedzie grał.

  3. Avatar photo

    Mecza

    21 sierpnia 2017 at 20:11

    „Wykryto duplikat komentarzu, wychodzi na to że już to napisano” Brawo !!! Redakcja woli wpisy na zasadzie sędzia ch. przeciwnik ch. zarząd the best. Żadnej dyskusji bo cenzura.

  4. Avatar photo

    Mecza

    21 sierpnia 2017 at 20:14

    Proszę sprawdzić i wkleić co napisałem jeśli nie ma cenzury, nikogo nie uraziłem.

  5. Avatar photo

    Ksawery

    21 sierpnia 2017 at 20:56

    Jeszcze jakiś ciekawy napadzior i jedziemy 🙂

  6. Avatar photo

    tyta

    21 sierpnia 2017 at 23:22

    …teraz nas już tylu, że w jednym szpilu możemy wystawić od razu dwie jedenastki i wygrywany z wszystkimi w cuglach po 5:0 no może 5:1 ???? Co my zrobimy z tylu chłopa i ile kosztuje to klub ?! Cóż błędów (zbieżność z nazwiskiem zawodnika przypadkowa i nie złośliwa) nie popełnia ten co nic nie robi ale ten co je popełnił zdaje się tydzień temu spierdzielił zostawiając nie zły bałagan i rachunek. Ogólnie to może paradoksalnie wyjdzie nam to wszystko na dobre, ale kabzę klubu mocno szarpnie… tylu chopa…tylu chopa…

  7. Avatar photo

    tomassi

    22 sierpnia 2017 at 06:56

    Myślę że to jeden z lepszych transferów naszego klubu
    ostatnich paru lat. Bardzo lubię jak gra p. Adrian.
    A tak na marginesie to sprowadziłem go do GieKSy
    w którymś FootbalMenager????

  8. Avatar photo

    Irishman

    22 sierpnia 2017 at 09:28

    Niestety pan Motała miał jedno udane okienko transferowe i na tym jechał. Powinien polecieć zaraz po tym jak szukał roboty w Lubinie,
    Fakt, zawodników mamy teraz w ch…. no ale może faktycznie dzięki temu trener wybierze perełki, a reszta uda się pożegnać?

  9. Avatar photo

    Irishman

    22 sierpnia 2017 at 09:34

    A zresztą, kilku początkowo bardzo słabych, potrenuje trochę i będziemy wymiatać, aż miło?
    W końcu po pożegnaniu dyrektora chyba już nie mają złudzeń, że nie ma żadnej alternatywy jak tylko wykonywać polecenia trenera. A on na awansach zęby zjadła więc nie polecą z nim w pręta.

  10. Avatar photo

    Tomek

    22 sierpnia 2017 at 09:36

    Mam nadzieje że to dobry zawodnik a nie ktoś pokroju Mokwy. Pytanie tylko takie czy ktos w GKS mysli racjonalnie. Po co taka ilość pomocników. Nie o ilość idzie ale o jakość. Z przodu zupełna mizeria a tu kolejny pomocnik.

  11. Avatar photo

    Irishman

    22 sierpnia 2017 at 09:36

    A sam transfer… oczywiście czas pokaże ale wygląda na TRAFIONY W PUNKT!
    BRAWO!

  12. Avatar photo

    Irishman

    22 sierpnia 2017 at 09:38

    Tomek, Ty chodzisz na mecze GieKSy? Bo jak chodzisz i widzisz jak grają, to serio się dopieprzasz na siłę.

  13. Avatar photo

    tyta

    22 sierpnia 2017 at 10:32

    …@Irishman jakie trafione okienko p.Motały masz na myśli ?

  14. Avatar photo

    Tomek

    22 sierpnia 2017 at 10:48

    Irishman co masz na myśli. Mówię tylko, że mamy całą masę pomocników (którym trzeba płacić) i nie bardzo rozumie po co. Z przodu zaś tylko prokic do czegokolwiek sie nadaje. Może zamiast kolejnego pomocnika jakis sensowny napastnik. Co Cygan z Mandryszem będą robic z taka ilością zawodników pomocy. Mamy 17 pomocników w kadrze. Taka Chojniczanka 9 Tychy 11 Grudziadz tak samo. Po co nam tylu pomocników. To jest ewidentne marnotrawienie kasy. Ci ludzie za darmo tu nie są.

  15. Avatar photo

    Irishman

    22 sierpnia 2017 at 12:55

    @Tyta, to rok temu było całkiem OK. Dzięki niemy wylądowaliśmy na miejscu dającym awans, tylko to trzeba było jeszcze zimą konkretnie poprawić, a nie jakimś Wisio czy Sapalom, no i oczywiście umieć wykorzystać tych, których się ma, a nie odpieprzać coś takiego jak Brzęczek.

  16. Avatar photo

    Irishman

    22 sierpnia 2017 at 13:02

    @Tomek, jakbyś chodził na mecze to byś widział jak nam (pomimo tylu pomocników) potrzeba było lewego pomocnika, przez co nasz najlepszy napastnik musiał grać na tej pozycji. Myślę, że teraz zagra w środku i będzie OK.
    Też w ogóle nie rozumiem jak można było tak niechlujnie zestawić kadrę! To było wręcz przeciwieństwo tego co robiliśmy rok temu.
    Ale może, tak jak napisał @Tyta wyjdzie nam to na dobre i z tej masy zawodników wyselekcjonujemy ostatecznie naprawdę świetną kadrę? Jeśli to nam przyniesie awans, to warto będzie ponieść te koszty.

  17. Avatar photo

    Ksawery

    22 sierpnia 2017 at 14:23

    Jakub Arak przesłał do PZPN pismo o rozwiązanie kontraktu z winy klubu. Sprawą prawdopodobnie zajmie się Izba ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych. Myśle że by się nam przydał mimo że grał w Sosnowcu i u pachnących inaczej 😉

  18. Avatar photo

    Tomek

    22 sierpnia 2017 at 15:31

    Irishman ja kozie ty o wozie. Co zatem stanelo na przeszkodzie by Cygan takowego zakontraktował. CZyli do 17 razy sztuka. To są jaja. To jest ewidentna niegospodarność. No ale kto bogatemu zabroni. Jak sobie Cygan będzie wydawał swoje prywatne pieniadze to niech sobie zakontraktuje i 50 ale poki wydaje publiczne pieniadze to nie ma prawa ich marnotrawić a tak czyni

  19. Avatar photo

    Irishman

    23 sierpnia 2017 at 06:39

    Tomek, jak wydamy trochę grosza, a przyniesie to nam awans to i tak będziemy na duży plus. Właśnie dotychczasowa nadmierna oszczędność spowodowała, że ciągle tkwimy w tek p… I lidze i to są największe straty, także finansowe, a nie jeden zawodnik mniej czy więcej!

  20. Avatar photo

    Irishman

    23 sierpnia 2017 at 06:41

    A zresztą nadmiar zawodników zawsze można gdzieś oddać.

    Poza tym odpowiedzialny za tą politykę transferowej dzięki, której mamy wielu piłklarzy, a nie ma kto grać już poniósł odpowiedzialność.

  21. Avatar photo

    Tomek

    23 sierpnia 2017 at 13:49

    Irishman ty masz jakąś dziwną mentalność. Piszesz że odpowiedzialny już poniósł odpowiedzialność (masz na myśli motałę). Otóż wyprowadzę Cię z błędu że to nie on jest za to odpowiedzialny. Motała szukał i przedstawiał propozycję a decydował Cygan (no i mandrysz też musiał zaakceptować). Twój sposób myślenia to najlepsza droga do marazmu i dziadostwa. Mentalnie jesteś na poziomie Cygana. Jeżeli do ciebie nie trafia to że zakontraktowanie 17 pomocników to jest rażąca niegospodarność to juz chyba żadne argumenty do Ciebie nie trafią. Ty myślisz że ktos za nas im te kontrakty wypłaci. Zapewniam cię ze nie. Może komuś sie kogoś wciśnie ale na pewno nie na zasadzie przejęcia kontraktu. Zamiast 7 zbędnych pomocników mozna było kupić dwóch wartościowych zawodników z odpowiednią jakością. Ale po co jak wydaje sie publiczna kase a nie swoja to po co myslec takimi kategoriami. Jakos tam bedzie itd.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Trudność w podejściu do średniawki

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Aaaa qrwa jego mać…

To moja reakcja na gola Rakowa w doliczonym czasie gry w Gdańsku. Bo zaczynam pisać zaraz po. I tak, jak kolejka zaczęła się dobrze, bo Termalica wygrała w Lubinie, to potem pewnie lepszy byłby dla nas remis z Białymstoku, ale OCZYWIŚCIE Górnik musiał strzelić w doliczonym, lepszy byłby remis lub porażka Rakowa, ale OCZYWIŚCIE Raków musiał strzelić w doliczonym. I luj Bobcki strzelił, bo dwie drużyny się od nas oddaliły w tabeli.

Ktoś powie – trzeba było wygrać w Kielcach. No pewnie, że trzeba było, ale nie wygraliśmy. A nasze zdobywane punkty – zwłaszcza w tej fazie sezonu – mają taką samą wagę jak straty punktów przez przeciwników.

Przechodząc do naszego meczu. Nie wiem, jak to ugryźć szczerze mówiąc. Bo mam wrażenie, że Korona była do zdobytej bramki po prostu słaba. Potem się rozkręcili i w końcówce mogli strzelić zwycięskiego gola. Więc summa summarum remis jest sprawiedliwy. Bo gdy piszę, że Korona była słaba, to trzeba zaznaczyć, że my nie byliśmy jakoś specjalnie lepsi. Uważam, że do straconej bramki trochę lepsi byliśmy. Ale tylko trochę, to nie był jakiś wielce dobry mecz GKS Katowice. Był średni.

O ile defensywa tym razem dała radę i dopuściła do utraty tylko jednej bramki, to w ofensywie byliśmy bezbarwni. Niby kilka razy podeszliśmy pod bramkę przeciwnika, niby jakieś sytuacje się pojawiły, ale tym razem wykończenie czy ostatnie podanie były słabe. I tu mam pretensje do naszych zawodników, bo zalążki tych akcji były znowuż bardzo dobre. Naprawdę potrafimy pod to pole karne podchodzić i wszystko tkwi w tym, czy dobrze wykończymy akcję – najlepiej celnym strzałem. W poprzednich meczach wyglądało to kapitalnie. Tym razem – mizernie.

Znowu będę się czepiał. Bartka Nowaka. Znów nasz najlepszy zawodnik ligi, mając dobre sytuacje wyglądał, jakby chciał wykończyć czy zagrać ostatnie podanie „pięknie”. Czasem tej zabawy jest po prostu za dużo. Oczywiście te niekonwencjonalne zagrania dały kilka wspaniałych asyst. Ale jeśli chodzi o gole, to już tak nie było. Przecież z tej wyjątkowej techniki naprawdę idzie skorzystać, jednocześnie zachowując prostotę. Uderzyć po długim rogu temu Dziekońskiemu, gdy praktycznie cała bramka jest odsłonięta. Ewentualnie nawinąć przeciwnika i strzelić. Bartek wysoko zawiesił poprzeczkę, dlatego mam uwagi. Przecież on krawaty potrafi wiązać na tym boisku, ale w związku z tym zdarza mu się przedobrzyć.

Ale tak jak napisałem – cała ofensywa była jakaś niemrawa. Ilja znów zmarnował jedną kapitalną sytuację. I czasem sam już nie wiem, co sądzić o tym zawodniku. Bo mało strzela goli i sporo sytuacji marnuje. Znów doceniam jego pracę w środku boiska, przy rozegraniu. Z Koroną choćby kapitalnie wypuścił Nowaka. Z Motorem też miał wielki udział przy rozprowadzeniu akcji bramkowej. Ale tak jak mówię, nie mam uwag co do gry w środku boiska. Problem pojawiał się przed i w polu karnym.

Korona w tym czasie frustrowała raz po raz swoich kibiców. Psioczyli oni dość mocno na piłkarzy. Kielczanie raz po raz bowiem tracili piłki i nie potrafili rozegrać dobrej ofensywnej akcji zakończonej strzałem. Nie wyglądali jak swoja wersja z jesieni.

Cieszy kolejny gol Arkadiusza Jędrycha. Capitano – wzorem Radomiaka – asystował sam sobie od słupka. Chyba lubi halówkę i grę od bandy. Po raz kolejny trafił do siatki i myśleliśmy, że ten gol da nam zwycięstwo, a najlepiej gdybyśmy potem strzelili drugą bramkę.

Patrząc na to z drugiej strony, to znów trzeba powiedzieć, że stara GieKSa taki mecz by przegrała w końcówce. Można powiedzieć, że w Krakowie – z mega słabą Cracovią – nie ugraliśmy nawet punktów. Aż tak słaba jak Pasy Korona wczoraj nie była. Więc remis na wyjeździe z solidną drużyną z ekstraklasy oczywiście nie jest złym wynikiem. Oczywiście należy wziąć pod uwagę też nasze osłabienia kadrowe. Przecież nie było Strączka, Klemenza, Kowalczyka, Galana, Zrelaka. Trener musi odkrywać i dostosowywać szerszą kadrę. I znowuż jak na to, że mamy tyle osłabień – wyniki są bardzo w porządku.

Tylko ten niedosyt. Naprawdę można było w tym spotkaniu ugrać więcej i poprawić swoją sytuację w tabeli dopisując trzy punkty. Tak dopisujemy jeden. Co oczywiście też jest zdobyczą. Każdy punkt jest na wagę złota.

Po tej fatalnej porażce z Cracovią GieKSa rozegrała cztery mecze – dwukrotnie u siebie wygrywając i dwa razy remisując na wyjeździe. Ostatecznie jest to układ bardzo dobry. Grając w taki sposób przez cały sezon zdobywa się 68 punktów. W obecnych rozgrywkach wystarczyłoby do mistrzostwa. Ostatecznie więc ostatnia tzw. forma katowiczan jest bardzo dobra.

Każdy był po tym meczu niepocieszony. Jacek Zieliński – znany ze swojego marudzącego tonu – tak właśnie trochę pomarudził na konferencji prasowej. Rafał Górak też nie był przeszczęśliwy, ale też mówił, żeby nie utyskiwać aż tak bardzo na ten remis. No i te nastroje szkoleniowców chyba oddają, to co widzieliśmy w Kielcach. Każdy był trochę rozczarowany po tym remisie, a jednocześnie wiedział, że można było ten mecz przegrać. Więc nie narzekam aż tak bardzo, ale trochę narzekam.

Patrząc teraz na perspektywę gry w pucharach – myślę, że Raków i Górnik znajdą się w czwórce. Jeśli tak, to piąte miejsce da przepustkę do Europy, bo obie ekipy zagrają w finale Pucharu Polski w najbliższą sobotę. Wychodzi więc na to, że o to piąte miejsce w pucharach rywalizować będzie GieKSa, Wisła Płock i Zagłębie. Lubinianie dali ciała z ekipą z Niecieczy i wygląda jakby spuchli, choć lekceważyć ich nie można. Dzisiaj z zapartym tchem będziemy obserwować mecz Wisła – Radomiak i musimy kibicować gościom – od wyniku tego spotkania będzie zależeć bardzo, bardzo wiele. Natomiast żadna z wymienionych trzech drużyn kompletu punktów raczej nie zdobędzie, więc trzeba zminimalizować punktowe straty. Na plus jest to, że i z Zagłębiem, i z Płockiem mamy lepsze bilanse bezpośrednie.

Świat się nie zawali, jeśli GieKSa do pucharów nie wejdzie. Przecież jeszcze niedawno walczyliśmy o utrzymanie. Ale nie ma się co oszukiwać, matematyka mówi, że udział w Europie jest po prostu realny. Jeśli na przykład GieKSa zdobyłaby w ostatnich czterech kolejkach 7-8 punktów, to gra w eliminacjach Ligi Konferencji będzie bardzo możliwa. To jest bonus, szansa, która się nadarza. I grzechem byłoby nie powalczyć.

Jest jednak jeden warunek. Z Termalicą za tydzień trzeba bezwzględnie wygrać. Jakkolwiek nie jest to typowy outsider prezentujący się beznadziejnie, to jednak jest to ostatnia drużyna ligi, którą będziemy podejmować. W kolejnych trzech spotkaniach o punkty będzie dużo trudniej. Trzeba więc sobie ustawić sytuację tak, żeby z 47 punktami startować do trzech ostatnich kolejek.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Kibicowskie święto w Kielcach

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do galerii z Kielc, gdzie GieKSa podzieliła się punktami z Koroną. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Jędrych: Stempel mocnej wiary

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wygranym meczu z Termalicą porozmawialiśmy z kapitanem GieKSy Arkadiuszem Jędrychem, który podkreślił znaczenie procesu i stabilności w klubie dla osiągania sukcesów, a także docenił doping ponad 13 tysięcy fanów.

Wszystko w porządku po tych dwóch sytuacjach?
Arkadiusz Jędrych: Tak. Trochę mi gdzieś wygięło nogę, później dostałem w brzuch, ale na gorąco myślę, że tak. Wiadomo, adrenalina jeszcze musi opaść i wtedy zobaczymy. Na tę chwilę wszystko jest okej i mam nadzieję, że jutro i pojutrze także wszystko będzie dobrze.

Po takich szalonych spotkaniach chyba już możecie powiedzieć, że pojawiają się myśli o europejskich pucharach?
Wiadomo, mając na koncie 47 punktów, czemu mamy nie marzyć? Tak to na razie zostawię.

Eman Marković dzisiaj dwukrotnie przekroczył prędkość przy tych trafieniach.
Jesteśmy świadomi, że Eman w miarę upływu sezonu czuje się coraz lepiej. Zresztą chyba nie tylko my, ale wszyscy, którzy chodzą i oglądają te mecze widzą, że w Emanie drzemią naprawdę ogromne możliwości. Pokusiłbym się wręcz o to, że on jeszcze swoich maksymalnych umiejętności nie pokazał. Zostały nam trzy mecze i życzmy sobie, żeby tymi swoimi wartościami nas jeszcze pozytywnie zaskoczył.

Przyszedłeś do GieKSy w trudnym momencie, wtedy zaraz spadek i druga liga, a niedługo mogą być puchary. Dla ciebie to też długa droga?
Nie da się ukryć, że moja droga w GKS-ie była dosyć kręta. Na chwilę obecną powtarzam, że ja mam takie podejście do tego wszystkiego: to, co się teraz dzieje wokół GieKSy to stempel mocnej wiary w to wszystko, w ten proces w którym tkwimy. Mamy nadzieję, że ten proces dalej będzie się napędzał, rozwijał i wszyscy ludzie wokół GKS-u będą tak ukierunkowani na Klub, na pomaganie, tak jak widzieliśmy dzisiaj na trybunach. Nie idzie o tym nie wspomnieć, jak stanęliśmy sobie chwilę przed meczem, to te trybuny powodują ciarki na całym ciele. Dwunasty zawodnik miał wpływ na to, że wygraliśmy dziś tak okazale.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga