Piłka nożna Wywiady
Trochim: Nie mam czasu na głupoty
Wojciech Trochim dostał w końcu szansę zaprezentowania się na boisku od pierwszej minuty. Jak ocenia swoją formę i ostatnie mecze dowiecie się z tego wywiadu.
Trener Piekarczyk na konferencji podkreślił, że jest bardzo zadowolony z twojej formy fizycznej. Wytrzymałeś ¾ meczu bo potem zostałeś kontuzjowany. Jak ty się czułeś w tym meczu?
Ja już mówiłem po meczu z Rozwojem, że ciężko pracowałem na obozie nad przygotowaniem motorycznym i powiedziałem, że musiał nastąpić progres bo czułem po sobie, że jest coraz lepiej. Moja sylwetka wróciła do normy, wiadomo zawsze może być jeszcze lepiej ale Ja też muszę na czymś bazować i moja gra też musi się na czymś opierać. Jestem sam z siebie zadowolony bo nie spodziewałem się, że wytrzymam 82 minuty w ciągłej walce. Wiem, że stać mnie jeszcze na więcej i dalej skupiam się nad ciężką pracą. Efekty przychodzą i teraz nie mam czasu na głupoty. Za dużo już w życiu narozrabiałem teraz liczy się tylko rodzina, piłka i żeby być ciągle w jak najlepszej formie co przeniesie się, na wynik sportowy.
W zeszłym tygodniu widzieliśmy materiał w którym bardzo pewnie wykorzystujesz rzuty wolne. Dziś pokazałeś, że nie był to przypadek.
Trening a mecz to są dwie różne rzeczy. Wiadomo na meczu jest większe zmęczenie i adrenalina i ta noga nie jest tak dokładna, ale faktycznie ostatnio na treningu piłka mocno mi siedziała. Pokazałem, że mam jaja i potrafię uspokoić się i dokładnie przymierzyć. Wyszedł strzał idealny, ta druga bramka dała nam dużo spokoju, kontrolowaliśmy mecz. Jeden krok zrobiony, zostajemy teraz tutaj na małym zgrupowaniu. Jest to dla nas dobre rozwiązanie, bo jest dużo nowych zawodników i trzeba się cały czas docierać. Kibicom się zrewanżowaliśmy w niewielkim stopniu, bo z Sosnowcem zawiedliśmy ich na całej linii. W kolejnych meczach pokażemy trochę więcej charakteru i przysłowiowych jaj na boisku bo w meczu z Zagłębiem tego brakowało. Od dziś skupiamy się na kolejnym rywalu i myślę, że będzie dobrze bo jesteśmy mocno zdeterminowani.
Morale przed Arką wzrosły?
Dzisiejsza porażka mogła nas jeszcze bardziej zdeprymować. Po porażce z Zagłębiem dzisiaj chcieliśmy wygrać za wszelką cenę. Udało się i jedziemy na Arkę podbudowani. Arka też nie może czuć się pewnie przed meczem z nami, bo nie jesteśmy żadnymi ogórkami. Jednak trzeba zachować chłodną głowę i nie wpadać w hurraoptymizm bo to też nie był wielki mecz.
Ciężko się gra w takich warunkach?
Ja grałem dziś dopiero pierwszy mecz od początku w takich warunkach. Dziś jednak nie było tak źle, pogoda była bardziej sprzyjająca niż ostatnio. Jednak warunki zawsze są takie są dla obydwu drużyn, więc nie można się wykręcać.
Jak myślisz czy może mieć znaczenie to, że Arka grała dziś dogrywkę i na boisku spędziła pół godziny więcej niż wy?
My za wszelką cenę chcieliśmy uniknąć gry przez 120 minut w takim upale. Szczególnie, że odbyliśmy długi wyjazd. Dla nas to jest duży plus, że Arka grała 120 minut, na pewno wejdzie im to w nogi.
Felietony Piłka nożna
Trudność w podejściu do średniawki
Aaaa qrwa jego mać…
To moja reakcja na gola Rakowa w doliczonym czasie gry w Gdańsku. Bo zaczynam pisać zaraz po. I tak, jak kolejka zaczęła się dobrze, bo Termalica wygrała w Lubinie, to potem pewnie lepszy byłby dla nas remis z Białymstoku, ale OCZYWIŚCIE Górnik musiał strzelić w doliczonym, lepszy byłby remis lub porażka Rakowa, ale OCZYWIŚCIE Raków musiał strzelić w doliczonym. I luj Bobcki strzelił, bo dwie drużyny się od nas oddaliły w tabeli.
Ktoś powie – trzeba było wygrać w Kielcach. No pewnie, że trzeba było, ale nie wygraliśmy. A nasze zdobywane punkty – zwłaszcza w tej fazie sezonu – mają taką samą wagę jak straty punktów przez przeciwników.
Przechodząc do naszego meczu. Nie wiem, jak to ugryźć szczerze mówiąc. Bo mam wrażenie, że Korona była do zdobytej bramki po prostu słaba. Potem się rozkręcili i w końcówce mogli strzelić zwycięskiego gola. Więc summa summarum remis jest sprawiedliwy. Bo gdy piszę, że Korona była słaba, to trzeba zaznaczyć, że my nie byliśmy jakoś specjalnie lepsi. Uważam, że do straconej bramki trochę lepsi byliśmy. Ale tylko trochę, to nie był jakiś wielce dobry mecz GKS Katowice. Był średni.
O ile defensywa tym razem dała radę i dopuściła do utraty tylko jednej bramki, to w ofensywie byliśmy bezbarwni. Niby kilka razy podeszliśmy pod bramkę przeciwnika, niby jakieś sytuacje się pojawiły, ale tym razem wykończenie czy ostatnie podanie były słabe. I tu mam pretensje do naszych zawodników, bo zalążki tych akcji były znowuż bardzo dobre. Naprawdę potrafimy pod to pole karne podchodzić i wszystko tkwi w tym, czy dobrze wykończymy akcję – najlepiej celnym strzałem. W poprzednich meczach wyglądało to kapitalnie. Tym razem – mizernie.
Znowu będę się czepiał. Bartka Nowaka. Znów nasz najlepszy zawodnik ligi, mając dobre sytuacje wyglądał, jakby chciał wykończyć czy zagrać ostatnie podanie „pięknie”. Czasem tej zabawy jest po prostu za dużo. Oczywiście te niekonwencjonalne zagrania dały kilka wspaniałych asyst. Ale jeśli chodzi o gole, to już tak nie było. Przecież z tej wyjątkowej techniki naprawdę idzie skorzystać, jednocześnie zachowując prostotę. Uderzyć po długim rogu temu Dziekońskiemu, gdy praktycznie cała bramka jest odsłonięta. Ewentualnie nawinąć przeciwnika i strzelić. Bartek wysoko zawiesił poprzeczkę, dlatego mam uwagi. Przecież on krawaty potrafi wiązać na tym boisku, ale w związku z tym zdarza mu się przedobrzyć.
Ale tak jak napisałem – cała ofensywa była jakaś niemrawa. Ilja znów zmarnował jedną kapitalną sytuację. I czasem sam już nie wiem, co sądzić o tym zawodniku. Bo mało strzela goli i sporo sytuacji marnuje. Znów doceniam jego pracę w środku boiska, przy rozegraniu. Z Koroną choćby kapitalnie wypuścił Nowaka. Z Motorem też miał wielki udział przy rozprowadzeniu akcji bramkowej. Ale tak jak mówię, nie mam uwag co do gry w środku boiska. Problem pojawiał się przed i w polu karnym.
Korona w tym czasie frustrowała raz po raz swoich kibiców. Psioczyli oni dość mocno na piłkarzy. Kielczanie raz po raz bowiem tracili piłki i nie potrafili rozegrać dobrej ofensywnej akcji zakończonej strzałem. Nie wyglądali jak swoja wersja z jesieni.
Cieszy kolejny gol Arkadiusza Jędrycha. Capitano – wzorem Radomiaka – asystował sam sobie od słupka. Chyba lubi halówkę i grę od bandy. Po raz kolejny trafił do siatki i myśleliśmy, że ten gol da nam zwycięstwo, a najlepiej gdybyśmy potem strzelili drugą bramkę.
Patrząc na to z drugiej strony, to znów trzeba powiedzieć, że stara GieKSa taki mecz by przegrała w końcówce. Można powiedzieć, że w Krakowie – z mega słabą Cracovią – nie ugraliśmy nawet punktów. Aż tak słaba jak Pasy Korona wczoraj nie była. Więc remis na wyjeździe z solidną drużyną z ekstraklasy oczywiście nie jest złym wynikiem. Oczywiście należy wziąć pod uwagę też nasze osłabienia kadrowe. Przecież nie było Strączka, Klemenza, Kowalczyka, Galana, Zrelaka. Trener musi odkrywać i dostosowywać szerszą kadrę. I znowuż jak na to, że mamy tyle osłabień – wyniki są bardzo w porządku.
Tylko ten niedosyt. Naprawdę można było w tym spotkaniu ugrać więcej i poprawić swoją sytuację w tabeli dopisując trzy punkty. Tak dopisujemy jeden. Co oczywiście też jest zdobyczą. Każdy punkt jest na wagę złota.
Po tej fatalnej porażce z Cracovią GieKSa rozegrała cztery mecze – dwukrotnie u siebie wygrywając i dwa razy remisując na wyjeździe. Ostatecznie jest to układ bardzo dobry. Grając w taki sposób przez cały sezon zdobywa się 68 punktów. W obecnych rozgrywkach wystarczyłoby do mistrzostwa. Ostatecznie więc ostatnia tzw. forma katowiczan jest bardzo dobra.
Każdy był po tym meczu niepocieszony. Jacek Zieliński – znany ze swojego marudzącego tonu – tak właśnie trochę pomarudził na konferencji prasowej. Rafał Górak też nie był przeszczęśliwy, ale też mówił, żeby nie utyskiwać aż tak bardzo na ten remis. No i te nastroje szkoleniowców chyba oddają, to co widzieliśmy w Kielcach. Każdy był trochę rozczarowany po tym remisie, a jednocześnie wiedział, że można było ten mecz przegrać. Więc nie narzekam aż tak bardzo, ale trochę narzekam.
Patrząc teraz na perspektywę gry w pucharach – myślę, że Raków i Górnik znajdą się w czwórce. Jeśli tak, to piąte miejsce da przepustkę do Europy, bo obie ekipy zagrają w finale Pucharu Polski w najbliższą sobotę. Wychodzi więc na to, że o to piąte miejsce w pucharach rywalizować będzie GieKSa, Wisła Płock i Zagłębie. Lubinianie dali ciała z ekipą z Niecieczy i wygląda jakby spuchli, choć lekceważyć ich nie można. Dzisiaj z zapartym tchem będziemy obserwować mecz Wisła – Radomiak i musimy kibicować gościom – od wyniku tego spotkania będzie zależeć bardzo, bardzo wiele. Natomiast żadna z wymienionych trzech drużyn kompletu punktów raczej nie zdobędzie, więc trzeba zminimalizować punktowe straty. Na plus jest to, że i z Zagłębiem, i z Płockiem mamy lepsze bilanse bezpośrednie.
Świat się nie zawali, jeśli GieKSa do pucharów nie wejdzie. Przecież jeszcze niedawno walczyliśmy o utrzymanie. Ale nie ma się co oszukiwać, matematyka mówi, że udział w Europie jest po prostu realny. Jeśli na przykład GieKSa zdobyłaby w ostatnich czterech kolejkach 7-8 punktów, to gra w eliminacjach Ligi Konferencji będzie bardzo możliwa. To jest bonus, szansa, która się nadarza. I grzechem byłoby nie powalczyć.
Jest jednak jeden warunek. Z Termalicą za tydzień trzeba bezwzględnie wygrać. Jakkolwiek nie jest to typowy outsider prezentujący się beznadziejnie, to jednak jest to ostatnia drużyna ligi, którą będziemy podejmować. W kolejnych trzech spotkaniach o punkty będzie dużo trudniej. Trzeba więc sobie ustawić sytuację tak, żeby z 47 punktami startować do trzech ostatnich kolejek.
Galeria Kibice Piłka nożna
Kibicowskie święto w Kielcach
Zapraszamy do galerii z Kielc, gdzie GieKSa podzieliła się punktami z Koroną. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.
Piłka nożna
Górak: Nie będę przesadzał z ubolewaniem
Po meczu Korona Kielce – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Jacek Zieliński i Rafał Górak. Poniżej prezentujemy główne opinie szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Przyjmujemy i szanujemy tę zdobycz punktową – jednopunktową. Wydaje mi się, że nie byliśmy dzisiaj najlepszą wersją siebie, na pewno mogliśmy grać lepiej, szczególnie w działaniach, gdy mieliśmy piłkę. Trochę to szwankowało i z tego może troszkę jestem niezadowolony. Jednak z samego przebiegu meczu, gdzie uważam, że remis jest sprawiedliwy, nie będę zbytnio przesadzał z ubolewaniem nad tym punktem. Bo to jest trudny teren i nikomu się łatwo tutaj nie gra. Był pełny stadion i to też chyba fajne dla kibiców, bo ci ludzie dzisiaj dużo dawali, widać dużo walki i zaangażowania. Były momenty lepsze i gorsze zarówno w jednej, jak i drugiej drużynie, dlatego uważam, że jest okej. Cieszę się również, że drużyna jako całość zdaje egzamin, w takim momencie, bo dzisiaj przyjechaliśmy bez sześciu ważnych zawodników. Ta głębia kadry, chciałem to podkreślić, daje radę i zawodnicy, którzy grali mniej wchodzą i realizują swoje zadania. Remis przyjmuję ze zrozumieniem, uważam, że jest to wynik zasłużony.
Jacek Zieliński (trener Korony Kielce):
Nie wiem jak ocenić ten mecz i ten punkt, czy on jest zdobyty czy są dwa stracone. Ale jak się goni wynik i ma się punkt w końcówce, to jest to w miarę zdobycz. Natomiast liczyliśmy na więcej, trochę inaczej miała wyglądać pierwsza połowa, oddaliśmy za dużo przestrzeni przy stałych fragmentach. Wiedząc, że GKS jest w tym groźny, to najbardziej boli, jak się traci taką bramkę. No nic, w piątek kolejny mecz u siebie i tu już nie będzie półśrodków, tu po prostu trzeba wygrywać.


Irishman
13 sierpnia 2015 at 02:42
Brawo Wojtek!!! Tak trzymaj!
Gieksiarz
13 sierpnia 2015 at 08:24
… brawo Wojtek! Gratuluję nie tylko ładnej bramki ale Twojego pozytywnego zacięcia do walki zarówno na boisku jak w pracy nad samym sobą ! Przekaż jeszcze innym w drużynie jak to się robi i ekstraklasa jest Nasza 🙂
marcin
14 sierpnia 2015 at 18:13
Powiem tak Trochim jest zajebisty i go zajebiście lubię bo to jest typowy dzik, walczak bez zastanowienia dał bym go do 1 składu, Panie trenerze zastanów się bo te leimonasy ciulasy już mnie wk..
Milagros
22 sierpnia 2015 at 21:17
Clothing might be easily listed search craigslist by distance sellers that have large or unique inventories or
by sellers who simply desire to clean out their closets by unloading a couple of items.
Adelaida
29 sierpnia 2015 at 12:22
Keep all the articles coming. I love reading your posts. Regards.
My homepage hill roofing
Beatris
18 grudnia 2015 at 06:33
Nice post. I learn something new and challenging on websites I stumbleupon everyday.
It’s always helpful to read content from other writers and practice
something from other websites.
Visita tambien mi Blog – cerrajeros alicante baratos (Kimber)