Piłka nożna
Trójkolorowa szatnia Okocimskiego
Drużyna z Brzeska w ostatnich latach stale się rozwija. Na początku XXI wieku Okocimski był zespołem IV ligowym, by w sezonie 2005/06 wreszcie awansować na szczebel III-ligowy. Na tym poziomie rozgrywek zespół z Małopolski grał przez kilka lat z drobną różnicą. W 2008/09 roku Okocimski był już zespołem występującym w II lidze a ma to związek z reformą rozgrywek piłkarskich w kraju. W sezonie 2011/12 Okocimski zdominował II ligę Wschodnią i bez najmniejszych problemów wywalczył awans na zaplecze ekstraklasy. Przewaga nad drugim w tabeli Stomilem Olsztyn sięgnęła wtedy aż szesnastu oczek. Premierowy występ w I lidze nie był dobry i gdyby nie upadek warszawskiej Polonii, to kibice w Brzesku musieliby się zadowolić II ligą. Na dzień dzisiejszy Okocimski Brzesko to jednak drużyna I-ligowa.
Po teoretycznym spadku w Brzesku dokonano rewolucji w składzie oraz na ławce trenerskiej. Nowym opiekunem drużyny został były dyrektor sportowy GieKSy – Piotr Stach. To jednak nie koniec nazwisk znanych kibicom GKS-u. Do Brzeska przenieśli się między innymi Marek Pączek, Arkadiusz Ryś, Patryk Stefański oraz wypożyczony Bartosz Sobotka. W tym klubie od jakiegoś czasu gra też Mateusz Niechciał, więc można powiedzieć, że szatnia Okocimskiego jest zdominowana przez byłych piłkarzy naszego klubu. W lepszej postawie drużynie miały pomóc liczne sparingi. Wyniki osiągane przez Piwoszy były całkiem niezłe. Ekipa Stacha remisowała z Cracovią, Górnikiem oraz wygrała z Kolejarzem. Nie obyło się wpadek jak porażka z Limanovią. Należy dodać, że ostatni sparing Okocimski rozegrał….przedwczoraj, a rywalem był zespół z niższej ligi Rylovia Rylowa, która została rozbita przez wyżej notowanego rywala 5:0.
W lidze Okocimski na ten moment zajmuje wysokie 4. miejsce. Stało się tak dzięki wygranej na inaugurację ligi z Sandecją Nowy Sącz 0:2 na wyjeździe. Dla gości trafiali Darmochwał oraz Wojcieszynski. Obecni na ostatnim meczu GieKSy kibice jednak wiedzę, że drużyna z Nowego Sącza nie należy do najmocniejszych. W drugiej kolejce miało być znacznie trudniej i było. Skazywanie na pożarcie w meczu z Bełchatowem goście jednak dzięki walce i zaangażowaniu wyszarpali w ostatnich minutach cenny punkt. Gola na wagę remisu z rzutu karnego zdobył Daniel Brud. Najbliższy oponent GKS-u może skupić się w pełni na lidze, bo już w I rundzie pożegnał się z Pucharem Polski. Okocimskiego z tych rozgrywek wyrzucił inny beniaminek I ligi – Puszcza Niepołomice, która wygrała u siebie 2:0.
Jak można przeczytać powyżej kilku zawodników Brzeska jest dobrze znanych kibicom z Katowic i nie trzeba przybliżać ich sylwetek. Nie są to jednak pierwszoplanowe postacie zespołu. Do takich należy z pewnością Piotr Darmochwał. Ofensywny pomocnik Okocimskiego dał się już we znaki GieKSiarzom w poprzedniej rundzie, kiedy to dwukrotnie skarcił GKS na Bukowej, a tym samym dał swojemu zespołowi wygraną. Groźnym zawodnikiem jest też skrzydłowy Konrad Cebula, który swego czasu trenował z Trójkolorowymi prowadzonymi wówczas przez trenera Nawałkę. Niestety w tamtym czasie zgody na transfer nie dała Cracovia. Po skutecznym wyłączeniu tych graczy przez defensywę z Katowic o wygraną będzie dużo łatwiej.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


Najnowsze komentarze