Hokej
Tydzień pod znakiem derbów
Po wygranej w piątek w Sosnowcu z tamtejszym Zagłębiem 4:1, hokeistów GieKSy czekają trzy mecze w tym tygodniu – dwa w Satelicie i jeden na wyjeździe.
Pomimo iż liga oficjalnie startuje dopiero 14 września i na ten właśnie dzień zaplanowana jest pierwsza kolejka, to my zagramy kolejny mecz awansem już trzy dni wcześniej. Nasi hokeiści we własnej hali skrzyżują kije z Kadrą PZHL. Kadra ta, złożona z zawodników, których wiek nie przekracza 23 lat, to nowy twór w Polskiej Hokej Lidze. W jej skład powołanych zostało 67 zawodników, w tym sześciu z Katowic – są to Patryk Jóźwik, Patryk Krężołek, Maciej i Michał Rybak, Tomasz Skokan oraz nasz najnowszy nabytek – Patryk Wysocki. Dla młodych hokeistów zeszłotygodniowy debiut w Toruniu był bolesnym zderzeniem z hokejową rzeczywistością, bo Nesta rozgromiła ich aż 12:1 (2:0, 5:1, 5:0). Honorowego gola dla kadry PZHL strzelił Jan Sołtys na co dzień grający w JKH GKS Jastrzębie. Zdecydowanie bardziej wyrównany był środowy mecz Kadry PZHL w Gdańsku. W pierwszej tercji MH Automatyka zgodnie z oczekiwaniami szybko strzeliła dwie bramki i zapowiadało się na łatwe zwycięstwo drużyny Marka Ziętary, tymczasem w drugiej tercji młodzi reprezentanci doprowadzili do remisu po dwóch trafieniach Kamila Wałęgi (również zawodnik Jastrzębia). Warto w tym miejscu dodać, że przy obu tych trafieniach asystował właśnie nasz zawodnik – Patryk Wysocki. Na więcej gdańszczanie jednak już nie pozwolili. Gole Szymona Marca i Krzysztofa Kantora dały im skromną wygraną 4:2. Wczoraj zaś w swoim trzecim już meczu w tym sezonie młodzi kadrowicze przegrali z Zagłębiem Sosnowiec 7:2, a jedyne dwie bramki zdobył nasz zawodnik Patryk Krężołek. Kadra PZHL rozgrywać będzie wszystkie spotkania „na wyjeździe”. Gospodarz meczu z Kadrą PZHL zapewni dostęp do lodowiska oraz zaplecza szatniowego, natomiast Kadra PZHL poniesie koszty obsługi sędziowskiej. Jak podała oficjalna strona, mecz ten będzie zamknięty dla publiczności na prośbę drużyny gości ze względu na „szkoleniowy charakter”.
Zdecydowanie więcej emocji będzie miało miejsce pod koniec tygodnia. W piątek zmierzymy się bowiem ponownie z Zagłębiem Sosnowiec z tą różnicą, że tym razem podejmiemy rywala przed własną publicznością. Wśród naszych kibiców daje się wyczuć dużą mobilizację na to spotkanie. Dla wielu, którzy nie uczestniczyli w przedsezonowych sparingach będzie to okazja, by zobaczyć w akcji naszych nowych zawodników oraz podziwiać ich w nowych strojach, które naprawdę prezentują się bardzo okazale.
Najciekawiej powinno być na koniec tygodnia – w niedzielę czeka nas drugie spotkanie wyjazdowe w tym sezonie i to nie z byle kim, bo z aktualnym mistrzem Polski – GKS-em Tychy. Drużyna rywala jak dotąd nie rozegrała jeszcze żadnego spotkania ligowego. Spowodowane jest to m.in. faktem, że tyszanie rozgrywali swoje mecze w Hokejowej Lidze Mistrzów. W fazie grupowej rozegrali jak dotąd cztery takie spotkania i wszystkie przegrali, notując następujące wyniki: u siebie z IFK Helsinki 3:5 oraz ze szwedzką Skellefteą 1:8, a w rewanżu najpierw w Szwecji ulegli miejscowym 6:2, by później przegrać w Finlandii 2:1. Za miesiąc czeka ich jeszcze na zakończenie fazy grupowej dwumecz z włoskim klubem Bolzano, ale nie mają już matematycznych szans na awans. W nowym sezonie GKS Tychy w walce o obronę mistrzowskiego tytułu nadal będzie prowadził dotychczasowy trener – Andrei Gusov. Drużynę wzmocnili m.in. obrońcy – Marcin Horzelski (ostatnio JKH GKS Jastrzębie) i Peter Novajovský (Cracovia) oraz napastnicy –Tomáš Sýkora (Cracovia) i Andrij Michnow (Junosti Mińsk). Nieco dłuższa jest lista zawodników, którzy klub przed startem sezonu opuścili. I tak z piwnym miastem pożegnali się m.in. obrońcy – Miloslav Jáchym, Ilja Kaznadziej, oraz napastnicy – Mateusz Bepierszcz, Arciom Mianciuk, Michał Woźnica (koniec kariery), Jonas Huovinen. Tyszanie rozegrali sześć gier kontrolnych. W dwumeczu z Unią Oświęcim wygrali 6:0 i przegrali po rzutach karnych 6:7. Brali również udział w Memoriale Pavla Zabojnika w Zwoleniu i tam najpierw pokonali HC Koszyce 5:3, później przegrali po karnych z HKM Zvolen 1:2, by na koniec turnieju uznać wyższość HC 05 Banska Bystrzyca, przegrywając 2:6. Tyszanie po powrocie do Polski rozegrali ostatni sparing z JKH GKS Jastrzębie, ponosząc kolejną już porażkę 1:2, tym razem przegrywając po dogrywce. W sparingach w zespole GKS-u Tychy najskuteczniejsi byli Michael Cichy (4 bramki) oraz Patryk Kogut, Tomáš Sýkora i Jakub Witecki, którzy zapisali na swoim koncie po 3 trafienia. Przed niedzielnymi derbami doskonałym przetarciem i sprawdzianem dla tyszan będzie z pewnością w środę mecz o Superpuchar Polski, w którym to zmierzą się na własnym lodzie z Comarch Cracovią. Na zakończenie należy wspomnieć o pewnej ciekawostce. Otóż GKS Katowice czeka na wyjazdowe zwycięstwo nad tyszanami od 2003 roku, kiedy to wygraliśmy w Tychach 5:4. Czas najwyższy by ta niedziela znów była nasza i zwycięska.
11.09.2018 (wtorek) 14:00 TAURON KH GKS Katowice – Kadra PZHL
14.09.2018 (piątek) 18:30 TAURON KH GKS Katowice – Zagłębie Sosnowiec
16.09.2018 (niedziela) 17:00 GKS Tychy – TAURON KH GKS Katowice
Grześ
Felietony Piłka nożna
Plusy i minusy po Lechii
GieKSa pokonała Lechię Gdańsk 2:0 i dopisała kolejne zwycięstwo w lidze. Zapraszam na plusy i minusy.
Plusy:
+ Bartosz Nowak
Dobre wyjście z piłką już w pierwszej minucie, wywalczony rzut wolny, z którego zaczęła się akcja bramkowa, świetne wyprowadzenie przy golu Wdowiaka i podanie do Szkurina przy drugim trafieniu. Do tego dośrodkowania po stałych fragmentach i ciągła aktywność przez cały mecz.
+ Rafał Strączek
Kluczowa interwencja w 20. minucie po strzale z wolnego Zhelizko, który był zupełnie niepilnowany. Gdyby ta piłka wpadła, mecz mógłby potoczyć się inaczej. Do tego pewne wyjście w 69. minucie i spokojne łapanie w końcówce pierwszej połowy.
+ Skuteczność przy niskim posiadaniu
38% posiadania piłki i prowadzenie 1:0 po pierwszej połowie mówi samo za siebie. Lechia więcej kreowała, ale to my byliśmy konkretniejsi. Warto zauważyć też to, że znowu strzeliliśmy bramkę prawie, że do szatni.
Minusy:
– Zmarnowane okazje
Nowak nie wykorzystał błędu bramkarza Lechii, który zagrał mu piłkę dosłownie w nogi. Do tego zmarnowana szybka kontra w 32. minucie. Przy lepszym wykończeniu wynik mógł być wyższy dużo wcześniej.
Podsumowanie:
2:0 z Lechią i trzy punkty w lidze. Pierwsza połowa wyrównana, Lechia miała więcej z gry, ale to my byliśmy konkretniejsi. Druga połowa to sprawniejsze zarządzanie wynikiem, choć nie bez nerwowych momentów.
GieKSiarz
Piłka nożna
Górak: To nasz bardzo szczęśliwy dzień
Na pomeczowej konferencji pojawili się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i John Carver. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.
John Carver (trener Lechii Gdańsk):
Ten mecz miał dwie połowy. Mam na myśli różnicę, między połowami, bo w pierwszej połowie byliśmy w dobrej formie i stworzyliśmy 1-2 klarowne sytuacje, ale druga połowa była skrajnie przeciwna. Mecz wygrała drużyna lepsza i jest to trudne do zaakceptowania. Musieliśmy dokonać kilku zmian w naszym zespole, szczególnie w przerwie dokonaliśmy zmiany Rodina, jedynego doświadczonego zawodnika w naszej obronie, który dostał w żebra i miał problemy z oddychaniem. Jak się traci takiego zawodnika, to ma to duży wpływ na nasz zespół. W mojej opinii graliśmy za bardzo bezpiecznie w ataku, bez ryzyka, bez prób zagrania w pole karne. Gratulujemy trenerowi GKS-u, lepsza drużyna wygrała. Musimy się podnieść, bo mamy dziewięć meczów do końca.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Zdawaliśmy sobie sprawę z siły przeciwnika, bo startowali z dyskomfortem minus pięciu punktów. Wyobrażam sobie tę trudność, jednocześnie kapitalnie Lechia z tego wyszła. Strzelili do dzisiaj 49 bramek, więc wiedzieliśmy, że musimy się mieć na baczności. Oczywiście można dywagować na temat składu, ale przecież jedna i druga strona była w jakiś sposób nie tyle osłabiona, ale jednak absencje po jednej i po drugiej stronie były.
Widzieliśmy więc mecz, w której rywal próbował w pierwszej połowie nas zepchnąć – trochę przy wrzutach z autu za nisko się ustawialiśmy. W związku z tym, było parę niebezpiecznych prób rywali zza pola karnego, staraliśmy to skorygować w przerwie, żeby stanąć wyżej i kiedy przeciwnik nie rzuca z autu długiej piłki, nie możemy być tak nisko w polu karnym – zneutralizowaliśmy to i dzięki temu się to trochę oddaliło.
Zawodnicy wykonali kupę mrówczej pracy. Nie dość, że orali, to wykonywali zadania taktyczne, że jestem zadowolony. A mieliśmy przecież trochę przebudowanych rzeczy – cała linia obrony była wywrócona do góry nogami. Każdy zdał egzamin na piątkę. I to mnie bardzo cieszy, że jesteśmy gotowi na to, że w perspektywie natłoku meczów, kapela, którą mamy jest szeroka i mocna. To jest klucz, by budować trening i atmosferę, a zawodnicy się też sami dobrze nakręcają. Każdy z nich czuje ważność tego momentu. Zdobyliśmy strasznie ważne punkty, u siebie, na zero z tyłu z Lechią. To są rzeczy, które budują. I to tyle o meczu, bo już w głowie mam to, co będzie się działo we wtorek.
W wielosekcyjnej GieKSie dużo się dzieje, mocno czekamy na półfinały i Jackowi Płachcie będziemy bardzo mocno trzymać kciuki w rywalizacji z Unią Oświęcim. Mam nadzieję, że kolejne finały przed nami. Dziewczyny również grają w Pucharze Polski – wygrały w Warszawie, a dzisiaj w Krakowie – gratuluję trenerce, gratuluję dziewczynom. Mam ogromną frajdę, że pracuję w tym wielosekcyjnym klubie i naprawdę trzymam za wszystkich kciuki. To jest dzisiaj nasz bardzo szczęśliwy dzień.
Piłka nożna
Górak: Z tak ambitną grupą jeszcze nie pracowałem
Przed meczem z Lechią Gdańsk odbyła się konferencja prasowa, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz pomocnik Sebastian Milewski.
Michał Kajzerek: Bilety na mecz z Lechią są cały czas w sprzedaży. Sebastianie, ostatnio świetna forma, jaki proces przeszedłeś, by uzyskać taki poziom?
Sebastian Milewski: Kluczowy był okres przygotowawczy w Turcji, to zaowocowało tym, że jestem tak dobrze przygotowany do rundy.
Rafał Górak: Rywal bardzo dobry, mocno punktujący, choć rozpoczął na minusie. To drużyna absolutnej czołówki, zdobyła do tej pory najwięcej bramek. Przyjeżdża drużyna dobra na wielu płaszczyznach, ustawiona taktycznie i przygotowana motorycznie. Nie bez przyczyny ma na swoim koncie tyle punktów.
Z powodu kartek nie zagrają Arkadiusz Jędrych i Alan Czerwiński, jak ich zastąpić?
Wszystko się rozstrzygnie wśród tych obrońców, których mamy. W jaki sposób na ten mecz wyjdziemy, jeszcze nad tym pracujemy, aby to dobrze funkcjonowało. Mieliśmy już takie momenty, gdy Arka nie było, w grach kontrolnych. Jesteśmy na tę okoliczność przygotowani, będę trzymał kciuki za zawodników, którzy tę szansę dostaną.
Historycznie trzeba się naprawdę daleko cofnąć, bo aż do 2023 roku, gdy Arkadiusz Jędrych musiał pauzować.
Często rozmawiamy o różnych rzeczach, Arek jest najlepszym wykładnikiem. Jeśli ktoś miał cel, musi mieć pomost, dyscyplinę. Dyscyplina kolegi Jędrycha jest na najwyższym poziomie, kapitan zespołu. Świeci przykładem, ma w sobie dużą pokorę i wyciąga wnioski z błędów. Mam ogromną satysfakcję, że rozwinął się w taki sposób.
Kto wystąpi z opaską kapitana?
Mamy swoją hierarchię, poinformuję drużynę o tym fakcie. Przygotowujemy się do rzeczy najważniejszych, opaskę ktoś na pewno przejmie.
Czujesz presję, że musisz dorównać Oskarowi Repce?
Sebastian Milewski: Wiadomo, jakim Oskar był zawodnikiem. Ja jestem trochę innym typem piłkarza. Moja gra będzie wyglądała inaczej, bo mam inne cechy boiskowe.
Razem z Mateuszem Kowalczykiem jesteście uznawani za najlepszy duet pomocników w Ekstraklasie.
Ta współpraca jest na wysokim poziomie, ale musimy nadal nad tym pracować. W Ekstraklasie jest wielu dobrych zawodników i możemy od nich podpatrywać niektóre elementy.
Czy ktoś jeszcze będzie niedostępny w tym meczu?
Rafał Górak: Wydaje mi się, że do dyspozycji dostępna będzie cała ekipa.
Patrzycie już w górę tabeli?
Mamy ambitne cele, najambitniejsze z możliwych. Wiemy, jak wygląda tabela. Mecz z Lechią będzie mocnym wyzwaniem, trudnym egzaminem. Wiosnę rozpoczęliśmy mocno, mamy dużo pozytywnej energii. Z tak ambitną grupą ludzi jeszcze nigdy wcześniej nie pracowałem.
Słabym punktem był mecz z Arką. Trójmiasto ma znaczenie?
Było ciężko, nie poradziliśmy sobie. W pewnym momencie straciliśmy prowadzenie i punkty nam się wymknęły. Wyciągnęliśmy z tego wnioski i w Radomiu zagraliśmy lepiej. Nie łączymy tych faktów, że oni są z górnych rejonów Polski.
Pojawia się obawa, że w końcu przyjdzie słabszy mecz?
Sebastian Milewski: Nie, chcielibyśmy punktować jak najdłużej, początek rundy był co najmniej dobry. Tak jak wszyscy widzimy, ten sezon jest na tyle szalony, że każdy punkt będzie na wagę złota.
Jaki będzie klucz do tego, by uzyskać dobry wynik?
Słyniemy z tego, że mamy szczelną defensywę. W tej kwestii nic się nie powinno zmienić. Zdajemy sobie jednak sprawę, jaką siłę ofensywną mają zawodnicy Lechii. W każdej sytuacji koncentracja będzie kluczowa, potrafią robić przewagę w każdej akcji. Musimy pokazać swoją mądrość w tym meczu.


Artis
11 września 2018 at 13:04
Czy można prosić, aby następnym razem było więcej akapitów? Trochę źle się to czyta jak jest wszystko zbite w jedną całość.
Grześ
11 września 2018 at 17:02
Prosić można zawsze 🙂 nie no. Głos odbiorcy najważniejszy a więc myślę że popracujemy nad tym.