Dołącz do nas

Piłka nożna

Unia: Sprawimy kolejną niespodziankę?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Unia Skierniewice w swojej blisko 80-letniej historii po raz kolejny wyrównała wynik z sezonów 2002/03 i 2021/22, kiedy w ramach rozgrywek Pucharu Polski awansowała do 1/16 finału.

Klub ze Skierniewic powstał w styczniu 1945 roku, parę miesięcy po wyzwoleniu spod niemieckiej okupacji, pod nazwą Organizacja Młodzieżowa Towarzystwa Uniwersytetów Robotniczych OMTUR. Ostatecznie w czerwcu 1945 roku został zarejestrowany klub pod nazwą „Klub Sportowy przy Związku Zawodowych Kolejarzy Unia Skierniewice” i pod tą nazwą występuje do chwili obecnej.

Oprócz rozgrywek pucharowych Unia bardzo dobrze spisuje się w Betclic III Lidze, w które zajmuje pozycję lidera z przewagą czterech punktów nad rezerwami Legii i pięcioma punktami nad ŁKS-em Łomża. W trwającym sezonie UMKS rozegrał łącznie 17 spotkań (licząc mecze Pucharu Polski na szczeblu okręgowym i centralnym oraz III ligi) wygrywając w dwunastu, remisując w trzech oraz przegrywając w dwóch. W lidze drużyna ze Skierniewic wygrała 9 spotkań, zremisowała 3 i przegrała 2. Ostatnia porażka w lidze miała miejsce pod koniec września z Wartą Sieradz 1:3. Atutem zespołu ze Skierniewic jest nowy stadion, uroczyście otwarty 23 marca tego roku, na którym gospodarze nie zaznali jeszcze porażki (od szesnastu spotkań). W 1/32 Pucharu Polski Unia dość niespodziewanie pokonała beniaminka PKO BP Ekstraklasy drużynę Motoru Lublin. O awansie zadecydowały rzuty karne, które lepiej wykonywała drużyna gospodarzy (5:4), w regulaminowym czasie gry i dogrywce wynik był nierozstrzygnięty (1:1). W pierwszych minutach spotkania przewagę posiadał Motor, jednak nie potrafił skutecznie zakończyć swoich akcji. Po pół godziny gry, po błędzie w środkowej części boiska, Unia strzeliła gola. Motor próbował wyrównać jeszcze przed przerwą, jednak niewiele wynikało z ich ataków. Goście wyrównali w 54. minucie i do końca regulaminowego czasu gry i w dogrywce posiadali lekką przewagę, wynik jednak nie uległ zmianie. Rozstrzygnęły wspomniane rzuty karne…

W drużynie Kamila Sochy, biorąc pod uwagę wszystkie mecze, najskuteczniejszym zawodnikiem jest Kamil Sabiłło, który 8 razy trafił do bramki przeciwnika. Następni na liście snajperów są: Szymon Sołtysiński z czterema trafieniami i Mateusz Stępień oraz Szymon Łapiński, którzy zanotowali po 3 trafienia. Na czele listy dogrywających jest Aghwan Papikjan z trzema ostatnimi podaniami, następni na tej liście mający po 2 podania: Kamil Sabiłło, Szymon Sołtysiński, Jakub Czarnecki oraz Wadym Jaworśkyj.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga