Piłka nożna
Upragnione trzy punkty zostają w Ostravie
Naszedł wyczekiwany dzień dla kibiców Banika Ostravy, ponieważ zdobyli cenne trzy punkty. Ich drużyna ostatni raz wygrała 25.11.2017 roku. Tym razem po zaciętym meczu na własnym stadionie pokonali FC Vysocina Jihlava 3:1. Było to trzecie spotkanie, odkąd drużynę przejął Bohumil Panik.
Od samego początku Banik stwarzał sobie sytuacje bramkowe, już w 20. minucie Tomas Poznar znalazł się w idealnej sytuacji, ale piłka poszła po rękach bramkarza. Nie trzeba było długo czekać, bo w 31. minucie niepilnowany Milan Baros idealnie przyjął wrzutkę Marka Hlinka w polu karnym, zdołał jeszcze się lekko wycofać i przy słupku umieścił piłkę w bramce. Po przerwie w 50. minucie Martin Popovic doprowadził do wyrównania. Po rzucie rożnym piłka odbiła się od zawodnika Jihlavy i poszybowała na drugą stronę bramki, gdzie był akurat ustawiony Popovic i głową pokonał bramkarza. Na szczęście po 23. minutach Robert Hruby strzałem z woleja wyprowadził Banik na prowadzenie. Dziesięć minut przed końcem Vaclav Prochazka po rzucie rożnym bokiem pokonał bramkarza i piłkarze z Ostravy mogli być już spokojni. Tuż przed końcem Petr Buchta najpierw faulował Milana Barosa, potem jeszcze go specjalnie nadepnął i zobaczył za to czerwoną kartkę. Wynik w tym spotkaniu już się nie zmienił, choć Banik miał jeszcze sytuację bramkową. Ważne trzy punkty dopisali sobie po tym spotkaniu podopieczni Bohumil Panik i trzeba wierzyć, że zdołają odrobić straty do miejsca zapewniającego utrzymanie.
Już dzisiaj o 18:00 Banik rozegra zaległe spotkanie na własnym stadionie z Victoria Plzen, a w sobotę pojadą na wyjazdowe spotkanie z FC Zlin, gdzie zagrają o godzinie 17:00.
FC BANÍK OSTRAVA – FC VYSOCINA JIHLAVA
Bramki: 31. Baroš (Hlinka), 72. Hrubý (Poznar), 80. Procházka (Hrubý) – 50.
FC Baník Ostrava: Laštůvka – Pazdera, Procházka, Šindelář, Fleišman – Fillo, Hlinka, Hrubý, Jirásek (61. Granečný) – Poznar (76. Diop), Baroš (87. Stáňa).
FC Vysocina Jihlava: Rakovan – Vaculík, Tlustý, Buchta, Schumacher – Levin – Fulnek, Dvořák, Urblík (90. Mara), Holík (46. Popovič) – Klíma.
Żółte kartki: Jirásek, Hrubý, Hlinka – Tlustý, Levin.
Czerwone kartki: 86. Buchta.
Sędzia: Radek Prihoda
Widzów: 4446
Felietony Piłka nożna
Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?
Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.
Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.
Co do poprawy?
OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.
GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.
STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).
Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.
Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.
Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.
MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.
TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.
Zapraszamy do galerii z Krynicy, gdzie GieKSa mierzyła się z Zagłębiem Sosnowiec w ramach Pucharu Polski. Niestety, kolejny raz odpadaliśmy w półfinale.
Galeria Kibice Piłka nożna
Spodek Super Cup 2026
Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek.


Najnowsze komentarze