Dołącz do nas

Piłka nożna

W co zagrał sędzia i… Michał Nawrot?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Sytuacja, po której Zagłębie strzeliło gola była złożona. Zaczęło się od – najprawdopodobniej – urojonego faulu Michała Nawrota, który „zauważył” sędzia. Podyktował rzut wolny, mimo wielu protestów piłkarzy GieKSy. Potem (czego nie uwzględniamy w poniższej analizie) zawodnik Zagłębia strzelił przed gwizdkiem do pustej niemal bramki, ale świetnym refleksem wykazał się Rafał Dobroliński. Cotra dostał żółtą kartkę za ten strzał, ale też drugą szansę. Po niej to dziwnie zachował się Nawrot, który wystawił rękę do góry. Karny…

zag 1-0 1

Zajmujemy się końcową fazą akcji, po której został podyktowany rzut wolny.

zag 1-0 2

Zawodnik Zagłębia mija naszego obrońcę. Ze środka idzie na asekurację Nawrot.

zag 1-0 3

Pomocnik wchodzi wślizgiem…

zag 1-0 4

I trafia w piłkę. Widać, że nogami sunie obok rywala, a nie w niego.

zag 1-0 5

Oczywiście to ujęcie nie wyjaśnia tego na sto procent.

zag 1-0 6

Jednak widać, jak mocno została trącona piłka. To ujęcie sugeruje (choć może być mylne), że zawodnik Zagłębia wpadł na nogi Nawrota. Jeśli macie wątpliwości, zobaczcie sobie filmik na naszej stronie, tam na zbliżeniu widać to bardziej ewidentnie niż na pojedynczych klatkach.

zag 1-0 7

Rzut wolny.

zag 1-0 8

Do piłki podchodzi Cotra.

zag 1-0 9

Mur GieKsy bardzo liczebny. A co sędzia pokazuje naszym zawodnikom? Czy jest to pokaz siły? Czy może demonstruje, jak można trzymać ręce przy rzucie wolnym. Jeśli tak, to… dziwnie to pokazuje i chyba dokładnie tak samo za chwilę zachowa się Nawrot.

zag 1-0 10

Strzał z wolnego.

zag 1-0 11

I Nawrot niczym siatkarz zagrywa ręką…

zag 1-0 12

Rzut karny.

zag 1-0 13

Na tym obrazku widać, że Nawrota nawet zabolała dłoń po tym kontakcie – nie ma więc wątpliwości.

zag 1-0 14

Do piłki podbiega Papadoupulos.

zag 1-0 15

Strzał z jedenastu metrów.

zag 1-0 16

I Zagłębie zdobywa zwycięskiego gola.

3 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

3 komentarze

  1. Avatar photo

    andreasw1959

    29 września 2014 at 18:41

    Faulu niebylo sedzia to byl dupek remis bylby sprawiedliwy ALE KTO MA KASE TEN WYGRYWA . POLSCY SEDZIOWIE to nieuczciwe gnoje TO NA TYLE

  2. Avatar photo

    a

    30 września 2014 at 08:25

    Gdyby w Gieksie nie bylo siatkarza(nawrot) to by karnego nie bylo.

  3. Avatar photo

    kibic

    30 września 2014 at 09:32

    tez uarzam ze remis bylby sprawiediwszy,ale bledem bylo cofanie sie do obrony,kolejny blad Moskala jak i gra Nawrota ten czlowiek musi wyladowac w rezerwach

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga