Dołącz do nas

Piłka nożna

W jakiej formie są potencjalni rywale GKS?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Gdy losowano pary Pucharu Polski, GKS Katowice mógł trafić na aż siedmiu rywali – wynikało to z faktu, że katowiczanie zagrają z wygranym z rundy wstępnej, który zostanie wyłoniony w meczu zwycięzców dwóch par rundy przedwstępnej. Dodatkowo w jednej z tych par jeden z uczestników wciąż nie był znany i były to cztery możliwe zespoły z Pomorskiego ZPN (grające w tamtym czasie jeszcze w półfinałach rozgrywek okręgowych). Wkrótce ta ilość się zawęziła do trzech ekip – zespół z Pomorza został wyłoniony (Cartusia Kartuzy), a Unia Tarnów wycofała się z rozgrywek. Na placu boju pozostały Znicz Pruszków, Wigry Suwałki i Cartusia.

Znicz jak dotychczas rozegrał trzy sparingi i imponuje formą. W pokonanym polu pozostały Raków Częstochowa, Polonia Bytom i GKS Tychy. Dodajmy, że każdy z meczów został wygrany wysoko i z czystym kontem bramkowym. Podczas pobytu na zgrupowaniu w Wodzisławiu pruszkowianie pokonali Raków aż 4:0 (Rackiewicz, Muszyński, Nikisiński, Zawodziński), Polonię 7:0 (Pieczara 3, Muszyński 2, Kopciński, Zawodziński) oraz GKS Tychy 3:0 (Kopciński 2, Bochenek). Gdy dodamy do tego, że trzy ostatnie mecze ligowe (ostatni 15 czerwca) pruszkowianie również wygrali „do zera”, każe nam to sądzić, iż piłkarze Roberta Kochańskiego są faworytem meczu czy to z Cartusią Kartuzy, czy Wigrami Suwałki, a gdy przyjdzie do starcia GieKSy z rywalem z Mazowsza, katowiczanie będą mieli bardzo ciężką przeprawę. Znicz awansował do rundy wstępnej bez gry ze względu na wycofanie się z rozgrywek Unii Tarnów. Swój mecz w rundzie wstępnej rozegra w środę 17 lipca w Kartuzach lub Suwałkach.

Wigry rozegrały dotychczas zaledwie jeden sparing – z trzecioligowym Płomieniem Ełk. Wygrali 3:0, a gole zdobyli Tarnowski, Wenger i Sawicki. Trenerem Wigier jest były zawodnik m.in. Polonii Warszawa Donatas Vencevicius, a w kadrze znajduje się m.in. reprezentant Gruzji U-18 David Makaradze. Wigry już jutro o godzinie 17.00 zmierzą się w Kartuzach z miejscową Cartusią.

Piłkarze Cartusii właśnie mieli najdłuższy sezon z tych trzech zespołów, bo już po zakończeniu rozgrywek III ligi musieli grać półfinał i finał Pucharu Polski na szczeblu okręgowym Pomorskiego ZPN. W półfinale na wyjeździe wygrali z Huraganem Przodkowo 1:0, w finale w Malborku natomiast pokonali Kaszubię Kościerzyna 1:0, czym zapewnili sobie udział w rozgrywkach centralnych. Ten ostatni mecz odbył się 29 czerwca, więc urlopy rozpoczęły się późno i były zaledwie 10-dniowe, a do zajęć zespół wrócił w środę. Dlatego też nie było czasu na jakiekolwiek sparingi i zespół Piotra Kwiatkowskiego z marszu przystąpi do rozgrywek pucharowych – czyli wspomnianego już jutrzejszego meczu z Wigrami. Na ile taki występ po zaledwie trzech dniach treningów będzie dobry w wykonaniu piłkarzy z Pomorza, przekonamy się już jutro około godziny 19.00.

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Stanley

    3 stycznia 2014 at 20:52

    Soulagé,divan violon à l’intérieur effacer d’ailleurs
    mammif

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga