Piłka nożna kobiet
W pogoni za tytułem mistrzowskim
Ekstraliga wystartowała na dobre, a czołowe drużyny kolejno deklasują swoje rywalki. 53 trafienia czołowych ekip przyniosły wiele emocji, jednak nie przełożyło się to na dogodniejszą godzinę meczu – GieKSa w Szczecinie wybiegnie na murawę o godzinie 11:15. Sobotni pojedynek zobaczymy na antenie TVP Sport.
Większość fanów może być nieco zdziwiona postawą nowych zawodniczek GieKSy. Katarzyna Nowak miała wskoczyć na poziom mistrzowski za rok, może nieco więcej, a zupełnie nie odstaje od swych koleżanek już po pierwszych minutach. Dodając do tego Patrycję Michalczyk, która mimo niewielu występów utrzymała pełnię swoich możliwości, tyły Trójkolorowych nie ucierpiały zbyt mocno po odejściu Joanny Olszewskiej, co było prawdopodobnie największym zmartwieniem. Pewne zwycięstwo nad Czarnymi Sosnowiec, choć wynik może tego nie pokazuje, katowiczanki perfekcyjnie rozpracowały swoje przeciwniczki. Obie drużyny doskonale wykorzystały swoje błędy, a każda ze stron spokojnie mogła podwoić swój dorobek bramkowy i zakończyć mecz wynikiem 4:2. Ekipa z Bukowej z każdą minutą łapie coraz więcej „luzu boiskowego”. Dobrze dobrany zespół, każda zawodniczka może coś wnieść na murawę, trener może ze spokojną głową rozpracowywać rywalki i nie martwić się kontuzjami. Kinga Kozak, niewątpliwie nazwisko interesujące wielu fanów, zagrała mecz na wysokim poziomie, a błędy wynikały jedynie z braku zgrania z koleżankami. GieKSa ma wszystko, by powalczyć o tak wymarzony przez drużynę dublet, a teraz czeka je drugi sprawdzian!
Pogoń w eliminacjach spełniła plan minimum, nie dając powodów do bycia pośmiewiskiem. Solidna gra przez większość czasu, jednak brakowało doświadczenia i jedna fatalna połowa wyrzuciła je z Ligi Mistrzyń. Dzięki wygranej w drugim spotkaniu 1:0 zespół zdobył pierwsze punkty w Europie. Na pewno apetyty były na coś więcej, ale boiskowo zwyczajnie zabrakło argumentów. Wymagające rozgrywki odcisnęły piętno na kondycji piłkarek, więc zapewne nie możemy spodziewać się tak wysokiego pressingu, jak ze strony GieKSy. Górna część tabeli zrobiła się bardzo ciasna, to właśnie zmęczenie intensywnymi spotkaniami może zaważyć o ostatecznych pozycjach w lidze. Natalia Oleszkiewicz plasuje się na 6. miejscu w klasyfikacji strzelczyń, dorównując tym samym Gabrieli Grzybowskiej i o jedną bramkę ulegając Nicoli Brzęczek.
Kolejny hit kolejki, w którym bierze udział GKS Katowice, liczymy na utrzymanie serii zwycięstw!
12.09 (sobota, 11:15) Pogoń Szczecin – GKS Katowice (Szczecin) – TVP Sport
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze