Hokej
W poniedziałek mecz o Mistrza Polski!
Niemożliwe stało się możliwe. Nasi hokeiści doprowadzili do remisu 3:3 w rywalizacji do czterech zwycięstw finału Tauron Hokej Ligi. Losy meczu rozstrzygnęły się w trzeciej tercji, w której padły wszystkie bramki. Bohaterem został John Murray, który kilkukrotnie ratował nas z opresji.
Od początku meczu gra toczona była w szybkim tempie, a obie drużyny dążyły do jak najszybszego objęcia prowadzenia. W 2. minucie meczu Kallionkieli trafił w słupek tyskiej bramki. Przyjezdni również stworzyli sobie kilka okazji do objęcia prowadzenia, jednak Murray nie dał się pokonać po uderzeniach Pasia, Viitanen i Heljanki, W 5. minucie od straty bramki uratował nas słupek po uderzeniu Monto. W 9. minucie nasi hokeiści wyprowadzili kontrę 2 na 1, jednak Varttinen trafił wprost w Fucika. Z upływem czasu groźniejsze akcje kreowali sobie goście, lecz albo brakowało im precyzji w wykończeniu, albo na posterunku był nasz bramkarz. Na 64 sekundy przed końcem tercji na ławkę kar zjechał Englund.
GieKSa przetrzymała okres gry w osłabieniu bez straty gola. Po wyrównaniu sił na lodzie obraz gry się nie zmienił, bandy trzeszczały, a krążek szybko przemieszczał się z jednej strony lodowiska na drugą. W 34. minucie doszło do wymiany ciosów pomiędzy Bepierszczem i Lehtonenem. Obaj zawodnicy zostali odesłani do boksu kar. W 35. minucie GieKSa podkręciła tempo i kilkukrotnie zakotłowało się pod bramką Fucika, a najbliżej zdobycia pierwszej bramki byli Salituro, Michalski, Sokay i Mroczkowski. Druga tercja, podobnie jak pierwsza zakończyła się wynikiem 0:0.
Trzecia tercja rozpoczęła się wyśmienicie dla GieKSy. W 44. minucie w tercji środkowej krążek przejął Pasiut, który wjechał do tercji obronnej tyszan, gdzie dojrzał niepilnowanego Wronkę, który pokonał Fucika. Niespełna dwie minuty później ten sam duet podwyższył prowadzenie GieKSy, lecz tym razem strzelcem gola był nasz kapitan, który popisał się niesygnalizowanym strzałem po lodzie. Katowiczanie nie zwalniali tempa i w 50. minucie mogliśmy prowadzić 3:0, lecz w sytuacji sam na sam Fucik okazał się lepszy od Dupuy. Chwilę później po raz drugi w tym meczu musieliśmy grać w osłabieniu, po wykluczeniu Bepierszcza. Podczas tego okresu kilkukrotnie świetnymi interwencjami popisał się Murray. Pod koniec meczu niemający nic do stracenia tyszanie postawili wszystko na jedną kartę. Wynik spotkania, strzałem do pustej bramki, ustalił Anderson.
GKS Katowice – GKS Tychy 3:0 (0:0, 0:0, 3:0)
1:0 Patryk Wronka (Grzegorz Pasiut) 43:35
2:0 Grzegorz Pasiut (Patryk Wronka) 45:39
3:0 Stephen Anderson 57:49
GKS Katowice: Murray (Kieler) – Englund, Runesson, Wronka, Pasiut, Magee – Norberg, Verveda, Dupuy, Sokay, Mroczkowski – Koponen, Varttinen, Bepierszcz, Anderson, Kallionkieli – Maciaś, Smal, Michalski, Salituro, Hofman Jonasz.
GKS Tychy: Fucik, Chabior – Allen, Bryk, Łyszczarczyk, Komorski, Heljanko – Viinikainen, Kakkonen, Lehtonen, Monto, Jeziorski – Ciura, Kaskinen, Paś, Alanen, Viitanen – Pociecha, Ubowski, Larionovs, Turkin, Gościński.
Felietony Piłka nożna
Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?
Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.
Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.
Co do poprawy?
OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.
GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.
STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).
Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.
Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.
Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.
MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.
TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.
Galeria Kibice Piłka nożna
Spodek Super Cup 2026
Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek.
W niedzielę w Krynicy na półfinale Pucharu Polski w sektorze przeznaczonym dla kibiców GKS Katowice pojawił się komplet – 317 fanów (w tej liczbie wsparcie Banika Ostrava (50) oraz JKS Jarosław (1)). Oprócz tego trójkolorowi sympatycy zasiedli także na „neutralnych” sektorach. Zapraszamy do wideo z dopingu.


Najnowsze komentarze