Dołącz do nas

Felietony Piłka nożna

Walka o spokój

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Co się stało, to się nie odstanie. Puchar Polski to dla nas już historia. Drużyna wbrew pozorom mogła dużo zyskać na meczu w Skierniewicach. Po dwóch niewygranych spotkaniach w lidze, można (trzeba) było po prostu wrócić na zwycięską ścieżkę. W Katowicach każdy kibic z wielką radością przyjąłby awans do 1/8 finału, co wpisałoby się w schemat kapitalnego piłkarskiego roku. A w poniedziałek przed meczem z Koroną z wypiekami na twarzy oglądalibyśmy losowanie…

Pozostaje skupić się na lidze. A tu czeka nas poważne wyzwanie, bo pojedynek z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie. Zwycięstwo zapewniłoby naprawdę duży komfort, bo w takich kategoriach należałoby rozpatrywać siedem punktów przewagi nad zespołem Jacka Zielińskiego. Dodatkowo – grając w poniedziałek – będziemy znali już prawie wszystkie wyniki kolejki, więc ta sytuacja może być jeszcze lepsza. Albo… gorsza.

Punkty w tym meczu są potrzebne jak tlen, bo przynajmniej teoretycznie jest to najmniej trudny mecz, jaki nam pozostanie do końca tego piłkarskiego roku. No może jeszcze Lechia. Bo poza tym mamy wyjazdy do Poznania, Krakowa i Radomia, gdzie o każde oczko będzie piekielnie trudno – zwłaszcza w tych dwóch pierwszych meczach.

Opcje są więc takie, że wygrywając z Koroną na względnym spokoju i w dobrych nastrojach będzie można podejść do meczu z Cracovią. W przypadku braku wygranej, spotkanie przy Kałuży będzie miało naprawdę wielki ciężar gatunkowy, a stref spadkowa może się zacząć niebezpiecznie zbliżać.

Przerabialiśmy to już w tym sezonie. Po Zagłębiu Lubin była przerwa na kadrę, potem nieszczęśliwy remis z Widzewem i klęska w Zabrzu. Ale GieKSa się podniosła i rozegrała dwa kapitalne mecze z Pogonią i Puszczą.

Dlatego – mając już doświadczenie z tego sezonu – nie ma co panikować. Katowiczanie w pierwszej połowie meczu ze Śląskiem oraz jednej trzeciej meczu z Legią pokazali się z bardzo dobrej strony. Nie można więc powiedzieć, że te mecze były całościowo złe. Jeśli piłkarze wkroczą na właściwe tory i utrzymają to przez cały mecz – powinni punkt lub punkty zdobyć.

Tak jak trener powiedział na konferencji prasowej – każde oczko jest cenne, więc choć z Koroną w zasadzie trzeba wygrać, to jednak remis do remisu dokłada zdobycz punktową. Problem w tym, że żeby się utrzymać – czasem trzeba po prostu jeszcze dołożyć wygraną. I z kim, jak nie właśnie z Koroną?

Ten mecz będzie też pewną weryfikacją formy zespołu. Zdania są podzielone – niektórzy uważają, że GieKSa zanotowała zjazd. Ja – tak jak pisałem w poprzednim felietonie – uważam, że nie mamy danych, by ocenić postawę zespołu jako dużo gorszą niż wcześniej. Mecze ze Śląskiem i Legią nie są w tym zakresie miernikami. Spotkanie z Koroną będzie tym miernikiem bardzo mocno. Dlatego tak ważne jest, aby dobrze się zaprezentować.

Piłkarze i trenerzy robią swoje, natomiast my kibice oczywiście mamy zmienne nastroje. Ekstraklasa jednak nadal nas uczy i uczy czegoś nowego. I mnie zdarzyło się zachłysnąć kapitalnymi meczami naszej drużyny. Potem przychodzi jedna, druga kolejka i weryfikacja. Ale nawet nie dotycząca tego, że się nie nadajemy. Tylko tego, że ekstraklasa to nie przelewki i jak przeciwnik jest w lepszej formie, to wydarcie mu jakichkolwiek punktów jest piekielnie trudne.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga