Piłka nożna
Weekend na remis
W miniony weekend w PKO BP Ekstraklasie odbyło się znów tylko osiem meczów, ponieważ spotkanie Motoru Lublin z Jagiellonią Białystok zostało przełożone, ze względu na występy Mistrzów Polski na arenie międzynarodowej. W tych ośmiu spotkaniach byliśmy świadkami aż pięciu remisów, a padło w nich wszystkich 16 goli.
Czwartą kolejkę rozpoczęli piłkarze Radomiaka i Górnika. Gospodarze pomimo przewagi, zwłaszcza w pierwszej połowie, a także pomimo strzelenia gola na początku drugiej musieli uznać wyższość drużyny z Zabrza. Po raz kolejny dla Zabrzan trafienie zaliczył Luka Zahovic, a drugie Norbert Wojtuszek. W kolejnym piątkowym meczu – Rakowa i Lecha osłabieni z powodu nieobecności najlepszego strzelca -Mikaela Ishaka piłkarze gości mocno odczuli niemoc w ataku. To Raków był drużyną mającą dogodniejsze sytuacje, jednak nie udało im się zamienić żadnej z nich na bramkę i mecz zakończył się wynikiem bezbramkowym.
W sobotę spotkały się drużyny Korony Kielce i Cracovii. Kielczanie pod wodzą nowego szkoleniowca – Jacka Zielińskiego ulegli Cracovii, w której szeregach na szczególne wyróżnienie zasłużył Virgil Ghita – zdobywca bramki oraz asysty. W drugim sobotnim meczu osłabiona Pogoń (bez Grosickiego i Koulourisa) podejmowała Stal Mielec. Pomimo osłabienia wygrali ten mecz, chociaż zwycięską bramkę zdobyli dopiero w końcówce.
Niedziela przyniosła nam trzy remisy. Najpierw piłkarze Lechii Gdańsk i Zagłębia Lubin zdobyli po jednej bramce, chociaż to Lechia częściej stwarzała sobie sytuacje. Później o wiele ciekawsze spotkanie odbyło się w Krakowie, gdzie Puszcza Niepołomice podejmowała Legię Warszawa. Na przerwę piłkarze obu drużyn schodzili z wynikiem 2:2 i takim wynikiem ten mecz się zakończył, jednak w drugiej połowie wcale nie brakowało emocji. Byliśmy świadkami dobrych akcji po obu stronach boiska, a bramkarz Legii – Kacper Tobiasz obronił też rzut karny wykonywany przez Japończyka Lee Jin-Hyun. Na koniec dnia Widzew Łódź spotkał się na murawie ze Śląskiem Wrocław. W tym meczu dużo lepiej prezentowali się goście, jednak nie zdołali przełamać defensywy Łodzian, mimo że od 65. minuty grali z przewagą jednego zawodnika. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem.
W poniedziałek mógł podobać się mecz Piasta z GieKSą. Dublet zaliczył Adam Zrelak a u gospodarzy bardzo dobre noty zdobył Michael Ameyaw, który poza strzelonym golem był też bardzo aktywny przy akcjach ofensywnych gliwiczan. Faworyzowany przez wielu zespół gospodarzy musiał podzielić się punktami, lecz dalej pozostaje jedną z trzech drużyn bez porażki w tej edycji ekstraklasy.
Radomiak Radom – Górnik Zabrze 1:2 (58. Leandro – 73. Zahovic, 81. Wojtuszek)
Raków Częstochowa – Lech Poznań 0-0
Korona Kielce – Cracovia 0:2 (37. Ghita, 59. Van Buren)
Pogoń Szczecin – Stal Mielec 1:0 (84. Gorgon)
Lechia Gdańsk – Zagłębie Lubin 1:1 (48. Bobcek – 76. Sejk)
Puszcza Niepołomice – Legia Warszawa 2:2 (17. Craciun 41. Blagaic – 14. Morishita, 22. Kramer)
Widzew Łódź – Śląsk Wrocław 0:0
Piast Gliwice – GKS Katowice 2:2 (31. Ameyaw, 49. Chrapek – 19, 68. Zrelak)
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze