Hokej Piłka nożna
Weekendowy rozkład jazdy
Piłkarze Górnika Zabrze mają za sobą spotkanie ligowe z kielecką Koroną, Banik pucharowe z Usti nad Łabą, a rezerwy GieKSy pucharowe starcie z Unią Kosztowy. Nie ma jednak czasu na odpoczynek, bo przed nami kolejny piłkarsko-kibicowski weekend.
Już dziś swój kolejny mecz ligowy zagra Hokejowa GieKSa. Trójkolorowi jadą do Sanoka na mecz z miejscowym Ciarko. Początek spotkania w Arenie Sanok wyznaczony został na godzinę 18.
W sobotę o godzinie 16 druga drużyna GKS-u Katowice zagra o ligowe punkty w Ornontowicach z miejscowym Gwarkiem. Rywal jest zespołem bezkompromisowym, ponieważ w dotychczasowych ośmiu grach Gwarek cztery razy wygrał i tyle samo przegrał. Podopieczni trenera Owczarka póki co nie zachwycają, a mówiąc otwarcie prezentują się bardzo przeciętnie, dlatego liczymy, że nasze rezerwy wezmą się w garść i zaczną regularnie punktować. 11 miejsce i 8 punktów to wynik, jak na razie słaby.
Również w sobotę, lecz godzinę później Banik zagra wyjazdowy mecz ze FC Slovacko. W tabeli Banicek zajmuje 10 miejsce z dorobkiem 10 punktów i ma 2 punkty przewagi właśnie nad swoim sobotnim rywalem. Z całą pewnością drużynie z Ostravy wiatru w żagle dodała ubiegłotygodniowa wygrana z Libercem i teraz celem będzie kolejny komplet punktów w celu odskoczenia dołowi tabeli. Porażka w Pucharze z Usti musi zostać szybko przetrawiona, a ligowe punkty mają wartość nadrzędną w tym sezonie dla Banika.
Nasza GieKSa o przedłużenie wspaniałej passy zwycięstw postara się na wyjeździe w Stróżach. Rywalem podopiecznych Kazimierza Moskala będzie sąsiad w ligowej tabeli Kolejarz. Teren bardzo ciężki do grania, a na dodatek GieKSa na wyjazdach to jak dotąd inny zespół, że wystarczy wspomnieć klęski w Bełchatowie i Łęcznej, ale również fatalną postawę w Świnoujściu. Wierzymy jednak w siłę naszych zawodników i mamy nadzieję, że naładowani są pozytywną energią Bukowej, a bateria wytrzyma niedzielne trudy.
Również w niedzielę na lód znów wyjedzie zespół HC GKS Katowice, który o 18 na Jantorze zmierzy się z JKH GKS Jastrzębie.
W poniedziałek natomiast o kolejne ligowe punkty zagra Górnik Zabrze. Zespół Adama Nawałki tym razem zmierzy się z rywalem GieKSy w Pucharze Polski – Zawiszą Bydgoszcz. Aspiracje Zabrzan sięgają nawet pierwszej trójki, dlatego zawsze grają o zwycięstwo. W kwietniu natomiast nastąpi otwarcie nowego obiektu Górnika i aby co kolejkę stadion zapełniał się do ostatniego miejsca, Trójkolorowi muszą wygrywać.
27.09.2013 Ciarko Sanok – HC GKS Katowice godz. 18
28.09.2013 Gwarek Ornontowice – GKS II Katowice godz. 16
28.09.2013 FC Slovacko – Banik Ostrava godz. 17
29.09.2013 Kolejarz Stróże – GKS Katowice godz. 16
29.09.2013 JKH GKS Jastrzębie – HC GKS Katowice godz. 18
30.09.2013 Górnik Zabrze – Zawisza Bydgoszcz godz. 18
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


schranzcorps
28 września 2013 at 08:07
kto jedzie to ornontowic 😀
Hanys
28 września 2013 at 13:19
Ja się wybieram 😉