Piłka nożna
Widzew: słabsze wyniki mamy na wyjeździe…
Widzew Łódź w okresie ostatniej dekady przebył drogę z nieba do piekła i z powrotem.
Po sezonie 2013/14 łodzianie zaliczyli spadek do I ligi. Po kolejnym sezonie Widzew zanotował kolejny spadek sportowy, po którym miał grać w II lidze. Ze względu na długi, które się ciągnęły za klubem, RTS nie otrzymał licencji na grę w nawet w III lidze. Stało się to przyczynkiem do powstania „nowego” Widzewa. Drużyna wystartowała w IV lidze i po trzech latach (w sezonie 2018/19) awansowała do II ligi. Obecnie czerwono-biało-czerwoni trzeci sezon występują na boiskach PKO BP Ekstraklasy. W poprzednich dwóch sezonach zajmowali na koniec rozgrywek odpowiednio dwunastą i dziewiątą lokatę.
W trwających rozgrywkach Widzew jest sąsiadem GieKSy w tabeli – jedenaście zdobytych punktów (trzy zwycięstwa i po dwa remisy oraz porażki) pozwala mieć trzy punkty przewagi nad nami. W meczach rozgrywanych na wyjeździe RTS spisuje się gorzej niż u siebie. W wyjazdowych spotkaniach drużyna zdobyła cztery punkty, bramki 4-5. W tych meczach Widzew zanotował następujące wyniki: na inaugurację rozgrywek zremisował ze Stalą Mielec 1:1, następnie w trzeciej kolejce pokonał Cracovię 3:1, w piątej rundzie RTS przegrał z Pogonią 0:2 i w ostatnim spotkaniu przed przerwą reprezentacyjną przegrał z Jagiellonią 0:1.
W meczu ze Stalą Widzew otrząsnął się z przewagi gospodarzy po dwudziestu minutach gry. W tym okresie FKS miał dwie dobre sytuacje na strzelenie gola. Łodzianie odpowiedzieli strzałami Alvareza, Sypka i Klimka, ale były albo za słabe, albo zablokowane. Tuż przed przerwą Stal zdobyła gola po błędzie obrońców czerwono-biało-czerwonych. Druga połowa zaczęła się od dobrej sytuacji gospodarzy, jednak strzał minął bramkę przyjezdnych. RTS posiadała lekką przewagę i miał kilka dobrych sytuacji na strzelenie gola. W 62. minucie goście strzelili nawet bramkę, ale analiza VAR spowodowała, że gol nie został uznany. Widzewiacy dopięli swego dziesięć minut później i doprowadzili do remisu.
W kolejnym wyjazdowym spotkaniu, z Cracovią Widzew zdołał odwrócić losy spotkania, po straconej bramce w czwartej minucie meczu. Goście wyrównali jeszcze w pierwszej połowie za sprawą ładnego strzału sprzed pola karnego. W drugiej połowie obraz gry nie uległ dużej zmianie: jedni i drudzy starali się zagrozić bramce przeciwnika. Pół godziny przed końcem spotkania sędzia przerwał rozgrywki na ponad dziesięć minut ze względu na „zawody sportowe” na dachu stadionu przy ulicy Kałuży. Przerwa lepiej wpłynęła na piłkarzy Widzewa, którzy do końca spotkania mieli nieco więcej z gry i strzelili dwie bramki. Po tym spotkaniu piłkarze RTS-u zameldowali się (na krótko) na pozycji wicelidera rozgrywek.
Po meczu z Pogonią goście mogą się cieszyć, że przegrali tylko 0:2. Przewaga Portowców nie podlegała dyskusji, Widzew starał się zdobyć bramkę z kontrataku. Pierwsza bramka padła w pierwszej połowie po błędzie obrony gości, druga po dokładnym podaniu Grosickiego i kolejnym błędzie w obronie Widzewa.
Mecz w Białymstoku RTS rozpoczął się podobnie jak w Krakowie – od szybko straconej bramki, już w drugiej minucie spotkania. Goście nie mieli pomysłu, w jaki sposób skutecznie przeprowadzić atak. Jagiellonia specjalnie nie forsowała tempa, widząc, że przeciwnik nie za bardzo jest w stanie im zagrozić. Pod koniec pierwszej połowy drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał najskuteczniejszy zawodnik Widzewa Fran Álvarez. W drugiej części meczu gospodarze kontrolowali przebieg gry, a RTS w dalszym ciągu nie potrafił skonstruować dobrej do strzelenia gola akcji.
Z dziewięciu strzelonych bramek przez Widzew trzy zdobył wspomniany Fran Álvarez, kolejni na tej liście są Jakub Łukowski i Imad Rondić, którzy zanotowali po dwa celne trafienia. Najlepszymi asystentami są z kolei Antoni Klimek i Imad Rondić, którzy mają po dwie asysty.
W drużynie Daniela Myśliwca nikt nie pauzuje za nadmiar kartek, do składu może wrócić za to Juan Ibiza, który w meczu z Jagą pauzował za cztery otrzymane żółte kartki.
W kadrze zespołu gości znajduje się Bartłomiej Pawłowski, były piłkarz GieKSy, który grał w naszej drużynie jesienią 2011 roku. Pawłowski w maju zerwał więzadła krzyżowe i nie zobaczymy go na boisku.
W ubiegły czwartek drużyna RTS-u rozegrała sparing z Wisłą Płock, który wygrała 3:0. Po tym spotkaniu piłkarze mieli trzy dni przerwy w treningach. Jutro (w czwartek) po treningu drużyna wsiądzie do autokaru i rozpocznie podróż do Katowic.
Felietony Piłka nożna
Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?
Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.
Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.
Co do poprawy?
OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.
GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.
STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).
Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.
Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.
Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.
MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.
TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.
Galeria Kibice Piłka nożna
Spodek Super Cup 2026
Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek.
Piłka nożna
Mateusz Wdowiak piłkarzem GieKSy!
Mateusz Wdowiak dołączył do naszej drużyny na zasadzie transferu definitywnego. 29-latek związał się z GieKSą umową do 30 czerwca 2027 roku.
Wdowiak jest pomocnikiem – może grać jako „10” oraz wahadłowy. W poprzedniej rundzie reprezentował Zagłębie Lubin. W barwach tej drużyny wystąpił łącznie w 73 spotkaniach, strzelił 9 bramek oraz zaliczył 6 asyst. W tym sezonie wystąpił w 12 meczach (11 Ekstraklasa, 1 Puchar Polski).
Na wcześniejszym etapie kariery reprezentował Cracovię, z którą był związany od najmłodszych lat. W barwach „Pasów” zaliczył 152 spotkania, strzelając 13 bramek i notując 23 asysty. Z ekipą z Krakowa świętował zdobycie Pucharu Polski, strzelając decydującą bramkę w finale.
Po dobrych występach po zawodnika sięgnął Raków Częstochowa, a dla Wdowiaka nastał najlepszy okres w karierze. Z ekipą z Częstochowy zdobył: Mistrzostwo Polski, Puchar Polski (dwukrotnie) oraz Superpuchar (również dwa razy). W Rakowie wystąpił w 98 spotkań, strzelając 17 bramek i zaliczając 7 asyst.
Nowy zawodnik wkrótce dołączy do drużyny przebywającej na zgrupowaniu w Turcji. Życzymy mu wszystkiego, co najlepsze w naszych barwach!


Najnowsze komentarze