Piłka nożna
Wróbel: Słowa uznania należą się zespołowi
GieKSa.pl: Tomek świetna druga połowa dla Ciebie po wejściu ba boisku, można powiedzieć, że zamknąłeś mecz?
Najważniejsze, że dziś wygraliśmy. Niedosyt zwycięstw był niesamowity, chcieliśmy również wygrać dla siebie by udowodnić sobie, że potrafimy wygrywać. Ostatni okres nerwowy w klubie i dla ludzi związanych z klubem. Należy się cieszyć ze zwycięstwa, ja cieszę się również z bramek i 3 punktów bo to jest dla mnie najważniejsze.
Pierwsza połowa do przewaga GieKSy i dobre okazje by prowadzić, ale wynik był 0:0, było trochę nerwowości w szatni, że gole nie padają?
Na pewno troszkę było nerwowo, nie mieliśmy szczęścia ostatnio, gdy mieliśmy takie sytuację, które mogły ustawić mecz. Teraz wygraliśmy, ale dla nas największe znaczenie będzie miało to, gdy ten wynik przełoży się na kolejne mecze i kolejne zwycięstwa. Chcemy grać dobrze i przywozić kolejne punkty.
Druga połowa to świetne otwarcie i gol Fonfary, ale potem ROW przycisnął. Pojawiłeś się na boisku i trzeba było uspokoić sytuację?
Na pewno to był moment ciężki dla nas, Rybnik zaczął grać ofensywniej i stwarzał sobie sytuacje. Dzięki dobrej grze obronnej udało się zachować czyste konto. Utrzymaliśmy piłkę z przodu, trener przeprowadził dobre zmiany. Każdy z nas chce pokazać, że zasługuje na miejsce w składzie.
Pod koniec meczu świetnie wyglądała Twoja współpraca z Zielińskim, oboje macie bramki i asysty.
Słowa uznania dla całego zespołu, wygrane mecze to nie tylko strzelanie bramek to również gra w obronie. Należy się cieszyć, że mamy czyste konto.
Troszkę spokoju przed kolejnymi meczami przyda się na pewno w tym momencie?
Troszkę spokoju na pewno przyda się w klubie, ale również w mieście.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


Bhoy
17 kwietnia 2014 at 22:53
Ostatnie zdanie wymowne, widać chłopaki tęsknią za swobodnym bujaniem się po Silesi i lansie w Endrofinie.
gobert
17 kwietnia 2014 at 23:16
Braki strzelili najgorsi zawodnicy w naszym zespole-do końca rundy jeszcze daleko gramy z trochę lepszymi zespołami od Energetyka ci zawdnicy zawalili całą runde nie ma przebaczenia dla nich .
Igor
18 kwietnia 2014 at 00:05
Sorki, nowa drużyna. Jeżeli ci panowie ograli ROW 4:0 a z Okocimskim i Sandecją nie potrafili wygrać, to coś nie halo… Może ludzie Uszoka zabronili im wygrywać by nie było ekstraklasy? Zdupczyli największą szansę od kilku lat i nie wierzę, by za rok było lepiej. Zaczekam, byle nie widzieć tych piłkarzy na Bukowej.
elo
18 kwietnia 2014 at 09:34
moim zdaniem wszystko jestustwione nie mialo byc ekstraklasy i tyle oni graja jak im zazad kaze i tyle w tym temacie