Dołącz do nas

Piłka nożna

Wstęp do meczu z Zawiszą

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przed GKS Katowice nie lada wyzwanie. Według opinii wielu ekspertów Zawisza Bydgoszcz to główny kandydat do awansu ekstraklasy, nawet przed Cracovią. Czy tak rzeczywiście jest – nie wiadomo – pewne jest jednak to, że Zawisza to jedna z najlepszych drużyn w tej lidze, dodatkowo z doświadczeniami z poprzedniego sezonu, kiedy to do końca walczyła o awans, jednak strata punktów w Bytomiu na kilka kolejek przed końcem (a i tak udało się wyrównać w 90. minucie) spowodowała, że ostatecznie zespół pozostał w I lidze. Jeszcze w ostatniej kolejce w razie korzystnego rezultatu w Gliwicach – w bezpośrednim meczu – można było uzyskać promocję, jednak to Piast był górą wygrywając 3:0.

Zawisza idzie w tym sezonie jak burza i gdyby nie rewelacyjna postawa Floty Świnoujście – byłby liderem. W dotychczasowych pięciu meczach bydgoszczanie wygrali cztery (tracąc jedną bramkę) i zanotowali niespodziewany bezbramkowy remis u siebie z Tychami. W ostatnim meczu wygrali trudny mecz w Gdyni broniąc w 90. minucie rzut karny (a precyzyjniej – strzał Nwaogu nie trafił w światło bramki). Rysą na tej postawie podopiecznych Jurija Szatałowa jest odpadnięcie z Pucharu Polski po porażce u siebie z Cracovią.

GKS Katowice na chwilę odetchnął po wygranej z Kolejarzem Stróże. W końcu solidna gra całej formacji obronnej, a także skuteczność przy stałych fragmentach gry zaowocowała pewnym zwycięstwem. Mimo jednak, że wydawało się, iż rywal był mocny, to mecz z Zawiszą będzie co najmniej o dwa poziomy trudniejszy – i to jeszcze na wyjeździe. Tutaj żelazna konsekwencja w grze defensywnej całego zespołu i wykorzystanie – pewnie niewielu – z nadarzających się szans bramkowych będą kluczem do osiągnięcia korzystnego rezultatu.

Być może szansę od początku meczu otrzyma Rafał Kujawa i będziemy mogli przekonać się, na co stać nowego napastnika naszego zespołu. Jeśli tak by się stało, to trzeba by było powiedzieć, że został rzucony od razu na głęboką wodę. W takich meczach, jak w żadnych innych będziemy liczyli na ekstraklasowe doświadczenie Grzegorza Fonfary. Jak zapewniali piłkarze GKS – już w meczu z Kolejarzem wprowadził dużo spokoju, a popisał się też kilkoma świetnymi zagraniami do przodu. Mamy nadzieję, że w ten tydzień nadrobił też nieco zaległości i wyeliminowane zostaną błędy, które mu się przydarzały.

W poprzednim sezonie GKS dwumecz z Zawiszą zakończył z absolutnie zerowym dorobkiem. Oba mecze zakończyły się porażkami, katowiczanie nie zdobyli też ani jednej bramki. Trzeba jednak powiedzieć, że mecz w Katowicach był bardzo dobry w wykonaniu podopiecznych trenera Rafała Góraka, ale to goście okazali się skuteczniejsi. No i atmosfera na obu spotkaniach – z udziałem kibiców i gospodarzy, i gości – sprawiała, że mieliśmy do czynienia z piłkarskim świętem.

Nie oszukujmy się – dla Zawiszy GKS jest kolejnym rywalem do „pyknięcia” i w sumie… niech gospodarze mają takie podejście. W GieKSie powoli zmienia się na lepsze i nasza drużyna na pewno jest umotywowana i skonsolidowana po wygranej z Kolejarzem. Po ostatnich wzmocnieniach należy także spodziewać się podniesienia poziomu sportowego. GKS jedzie więc do jaskini lwa, ale wcale nie musi po raz kolejny do Katowic wracać z niczym.

Zawisza Bydgoszcz – GKS Katowice, sobota 8 września, godz. 19.00

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga