Dołącz do nas

Hokej

Wygrana! 5-1!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W końcu nasi hokeiści wygrali, w dodatku wygrali wysoko, 5-1 z bytomską Polonią!

Spotkanie rozpoczęło się od ostrego naporu gości, przez pierwsze 10 minut spotkania to oni byli lepszą drużyną i naprawdę nic nie zapowiadało niespodzianki. Stopniowo jednak gra zaczynała się wyrównywać. Co więcej, w 16 minucie to nasz zespół wyszedł na prowadzenie! Bramkę dla GKSu zdobył Ukrainiec Jehor Bezuhłyj! Wynik 1-0 po pierwszej tercji cieszył, ale nikt nie mógł być pewny zwycięstwa. Niejednokrotnie już w tym sezonie przekonywaliśmy, jak wątła jest jednobramkowa przewaga.

Na drugą tercję nasi zawodnicy wjechali z zamiarem podwyższenia wyniku. Od początku było widać w ich grze zaangażowanie i wolę walki. To popłaciło, już w 80. sekundzie było 2-0! Bramę zdobył Maroš Goga, który jako jedyny Słowak jest w składzie naszego zespołu po „słowackiej aferze”. To nie był koniec, w 26 minucie 5 sekundzie Goga podwyższył na 3-0! Polonia próbowała atakować, w 29. minucie Łukasz Dybaś strzelił honorową bramkę, ale to było wszystko, na co stać dziś było bytomian.  Nasza odpowiedź była błyskawiczna, już 47 sekund później Komarczew przejął krążek w tercji gości, po czym bez problemu pokonał Krausa. Chwilę później mieliśmy przewagę, która o mało nie zakończyłaby się stratą przez nasz zespół bramki. Goście dość lekko wybili krążek z własnej tercji, tak że broniący naszej bramki Białek postanowił go przechwycić na przedpolu. Niestety niczym Antonín Buček został ograny od szybszego polonisty, który stał w tym momencie przed pustą bramką. Całe szczęście Salamon miał problem z opanowaniem krążka i zanim oddał strzał, naszą bramkę zdołał zabezpieczyć jeden z zawodników GKSu, nie był to jednak koniec akcji. Białek nie zdążył jeszcze zjechać do bramki, a znów przy krążku był Salamon, znów jednak górą byli nasi obrońcy. Niewykorzystane sytuacje się mszczą, stare piłkarskie porzekadło sprawdziło się i na hokeju. Wykorzystując przewagę jednego zawodnika i rozkojarzenie bytomian po zmarnowaniu szansy, która mogła dać im bramkę kontakotową, GieKSiarze zadali ostatni, decydujący cios. Autorem trafienia był ponownie Komarczew. Polonia nie miała już prawa się podnieść i faktycznie się nie podniosła. Na drugą przerwę zjechaliśmy z 4-bramkowym zapasem.

Trzecia tercja tylko z początku była zacięta. Wraz z upływem czasu bytomianie coraz bardziej wątpili w możliwość zwycięstwa. Jedyne o czym warto wspomnieć w opisie tej części gry, to kary. W 46 minucie, wciąż sfrustrowany sytuacją z 33. minuty Salamon brutalnie faulował, za co wyleciał z lodowiska na 4 minuty. Dwie minuty później kolejny z bytomian opuścił lód, i przez niemal dwie minuty trwał ostrzał bramki gości, jakimś cudem niezakończony golem. Nieco później to bytomianie stanęli w obliczu podwójnego osłabienia naszego zespołu, ale tak jak i my nie wykorzystali szansy, co skutecznie zabiło w nich ducha gry. Mecz skończył się naszym zwycięstwem 5-1 . Zwycięstwem w pełni zasłużonym, za co owacją na stojąco zostali nagrodzeni gracze naszego zespołu.

 

GKS Katowice – Polonia Bytom

5-1 (1-0, 4-1, 0-0)

Strzały: 42-46

Bramki w przewadze: 1-0
Kary: 8-10min (4-4)
Widzów: 150

Bramki

1 : 0 Jehor Bezuhłyj ( Andriej Szadrin ) 15:51
2 : 0 Maroš Goga ( Krzysztof Kulawik ) 21:20
3 : 0 Maroš Goga ( Mateusz Szymański ) 26:05
3 : 1 Łukasz Dybaś ( Witalij Andrejkiw ) 29:43
4 : 1 Ołeh Komarczew 30:30
5 : 1 Ołeh Komarczew ( Michał Krokosz ) (w przewadze) 33:29

GKS Katowice: Krzysztof BURDA(n/g), Łukasz BIAŁEK – Filip UHEREK (4), Michał KROKOSZ (2), Krzysztof KULAWIK, Mateusz SZYMAŃSKI (2), Arthur GULBINOWICZ – Konrad LACHETA, Marek CYGANEK, Andrei SHADRIN, Oleg KOMARCHEV, Yegor BEZUGLY – Maros GOGA, Michał KRET

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

Jaki był plan na ten mecz?

Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga