Dołącz do nas

Piłka nożna

Wyszarpane ale zasłużone zwycięstwo!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po reprezentacyjnej przerwie wróciliśmy do grania w I lidze i przyszło nam zagrać na trudnym terenie w Bielsku. GieKSa przystąpiła do tego meczu po wygranej w Bytowie, ale ze sporymi zmianami w składzie. Do obrony wrócił Kamiński a w środku pola zagrał Sulek i Plizga. Do ataku od pierwszej minuty wrócił Kędziora.

Mecz rozpoczął się spokojnie, ale w 6 minucie groźnie zaatakowała GieKSa, piłkę w pole karne wrzucił Cerimagic, ale Kędziora nie zdołał jej uderzyć czysto i jedyne co uzyskaliśmy rzut rożny. Od 15 minuty mecz się wyrównał a lepsze wrażenie w tej części sprawiali  gospodarze, którzy próbowali atakować skrzydłami. Po jednej z takich akcji wykonywali rzut rożny, ale minimalnie niecelnie uderzali po nim na bramkę Nowaka. GieKSa odpowiedziała dobrą akcją Mączyńskiego i podaniem do Mandrysza, który niecelnie uderzył w polu karnym Bielska. W 23 minucie Podbeskidzie wyszło na prowadzenie 1:0. Rzut wolny z narożnika 16stki wykonywał Hanzel, który dośrodkował piłkę w pole karne, tam dopadł do niej Oleksy i wpakował piłkę do siatki. Po 7 minutach przyszła odpowiedź GieKSy piłkę na 16 metrze otrzymał Plizga i zdecydował się na strzał, który wpadł przy słupku bramki Fabisiaka.

Do końca pierwszej połowy GieKSa miała przewagę w polu, ale klarownych sytuacji nie zdołaliśmy stworzyć.

W drugą połowę Podbeskidzie weszło z jedną zmianą a GieKSa z dobrym nastawieniem na nią. Groźne akcję skrzydłami przeprowadzał Frańczak a dobry strzał z dalszej odległości Cerimagica wybronił Fabisiak. GieKSa osiągnęła przewagę w polu, ale brakowało ciągle okazji do strzelenia bramki. Swoją akcję miało Bielsko w 73 minucie gdzie strzał z okienka wybronił Nowak. Po tej akcji z rzutu rożnego bezpośrednio na bramkę uderzał Hanzel. Trener Mandrysz szukał zmian a Podbeskidzie atakowało po naszych błędach w obronie – strzał Tomczyka był niecelny. W odpowiedzi strzelał z 25 metrów Błąd, ale strzał był bardzo prostu do złapania dla bramkarza.

W ostatniej minucie spotkania Podbeskidzie miało piłkę meczową ale szybką kontrę wyprowadziła GieKSa i Adrian Błąd w sytuacji sam na sam zdobył bramkę na 2:1. Po tej akcji sędzia zakończył spotkanie.

4 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

4 komentarze

  1. Avatar photo

    Maks

    14 października 2017 at 20:28

    Oby był to początek dobrej drogi na czoło tabeli….

  2. Avatar photo

    Maks

    14 października 2017 at 20:30

    Gdyby nie fatalne 2 mecze na początku już by była pierwsza trójka w tabeli….

  3. Avatar photo

    wiatrak

    15 października 2017 at 09:10

    Brawo moze wreszcie sie przebudza! Gratulacje!

  4. Avatar photo

    WYgrajcie

    15 października 2017 at 21:49

    juz za tydzien mecz ktorego nie mozecie przegrac ! jestesmy z wami ! zrobcie to dla nas !

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga