Piłka nożna Wywiady
[WYWIAD] Brzęczek: Zawodnicy muszą odzyskać pewność
Po oficjalnej części konferencji do dyspozycji dziennikarzy pozostał nowy trener zespołu Jerzy Brzęczek. Poczytajcie, co miał do powiedzenia nasz nowy trener:
Powiedział Pan, że wyzwanie w GieKSie to ciekawe wyzwanie. Bardziej ciekawe czy bardziej ciężkie?
Myślę, że ciężkie i każdy zdaje sobie z tego sprawę. Patrząc przez pryzmat oczekiwań, wielu lat sukcesów. Wiele zmieniło się w sferze organizacyjnej, trzeba teraz popracować nad pionem sportowym.
Dla Pana to trzeci klub po Rakowie i Lechii. W którym miejscu jest GieKSa? Bliżej Rakowa czy bliżej Lechii?
Z jednej strony bliżej do Rakowa ze względu na klimat śląska. W Gdańsku w ostatnim czasie jest jednak inna filozofia, bo właściciele są zagraniczni i to oni decydują o zespole. Pod względem przywiązania, klimatu, charakteru jednak bliżej GieKSie do Rakowa.
Przychodzi Pan do klubu, który wyznaczył jasne cele. Wszyscy czekają na awans.
Ja myślę, że w większości klubów cele są wyznaczane, na dzień dzisiejszy projekt w GieKSie jest rozpisany na dwa sezony. Cel mamy wyznaczony, ale teraz musimy się skupić na wyjściu z sytuacji, w której się znajdujemy. Potrzebne są wygrane by zespół złapał pewność siebie.
Pytanie jak to zrobić z tymi, co są w zespole. Wiele zmian Pan nie wprowadzi, jeśli chodzi o personalia.
Muszę poznać zespół, zobaczyć, czym dysponujemy pod względem charakteru. Patrząc na nazwiska, doświadczenie w zespole jest, potencjał na pewno też. Trzeba jednak sobie zdawać sprawę, że doświadczeni gracze muszą zrozumieć, że to od nich dużo więcej zależy i to oni muszą sobie poradzić z tą presją.
Będzie drugi trener w sztabie, będzie analityk być może przydałby się temu zespołowi jeszcze psycholog?
Myślę, że zawsze mówi się o różnych metodach, różnych osobach. Psychologowie są potrzebni, teraz mówi się o indywidualnych trenerach. Ja wychodzę z założenia, że to sam zawodnik musi czuć indywidualną potrzebę spotkań z taką osobą. Z doświadczenia wiem, że narzucenie grupie spotkań z psychologiem może przynieść odmienny skutek.
Co Pan powiedział zawodnikom w szatni?
Mieliśmy już spotkanie, przypomniałem im spotkanie z Rozwojem. Dla nich to też doświadczenie. Powiedziałem im, że chciałbym byśmy się spotykali z kibicami w przyjemniejszych okolicznościach po wygranych meczach. Powiedziałem, że umiejętności i potencjał jest dużo wyższy niż miejsce, które zajmujemy. To też pokazuje, że na papierze wszystko może być inne a rzeczywistość boiskowa jest inna. Wierzę w drużynę, wierzę, że będziemy grać skutecznie i piąć się w górę tabeli.
Jak będzie Pan traktował ten sezon gdzie po 10 kolejkach GieKSa ma mało punktów.
Na tą chwilę musimy skupić się na konkretnym meczu. Zajmując 14 pozycję nie da się mówić o awansie. Trzeba skoncentrować się na kolejnym meczu, trzeba stworzyć klimat w drużynie tak by ona mogła grać i walczyć przez pełne 90 minut na boisku. Trzeba przede wszystkim grać skutecznie by zdobywać punkty. Patrzymy na tabelę, różnice punktowe są małe, ale my nie możemy mówić o górnej części tabeli, gdy mamy teraz 6 porażek na 10 meczów. Zawodnicy rozumieją, że gra i wyniki nikogo nie zadowala. Musimy wyjść z tej sytuacji razem. Chcemy grać piłkę skuteczną i przyciągać kibiców na trybuny. Wiadomo, że one będą pełne, jeśli będziemy wygrywać, wtedy będziemy mieć wszyscy satysfakcję.
Nad propozycją GieKSy Pan się wahał?
Była ona interesująca biorąc pod uwagę organizację w GieKSie, to jak klub jest prowadzony. Miałem miesiąc przerwy od piłki, jako trener, myślałem, że przerwa potrwa dłużej, ale gdy dostaje się taką propozycję nie można odmówić.
Jak Pan ocenia pierwszą ligę z perspektywy ekstraklasy?
Oglądałem parę spotkań GieKSy, na żywo i na komputerze. Byłem na innych meczach. Na pewno jest różnica w otoczce, mamy więcej walki, agresji kosztem kultury gry. Infrastruktura jest lepsza niż kilka lat temu. Liga jest wyrównana podobnie jak w ekstraklasie. Dla atrakcyjności ligi jest to dobra sytuacja, może być zmiana lidera, roszady w tabeli.
Planuje Pan spotkania integracyjne z piłkarzami?
Na razie nie planujemy, wszystko jest dozwolone, czasem jest to pomocne, ale dziś skupiamy się na innych aspektach przygotowań. Widziałem w klubie salkę i ring, więc może tam coś przygotujemy ( śmiech…)
GieKSa w środowisku nie uchodzi za klub, „Kto go nie weźmie to się sparzy?
Oczywiście zawsze można do tego tak podchodzić, ja myślę, że jeżeli jest taki klimat to tym większa satysfakcja będzie dla mnie, gdy uda się coś zrobić. Nie będzie to łatwe zadanie, ale wierzę, że można to zrobić. Trzeba jednak ciężko zapracować by grać w ekstraklasie.
Co od strony piłkarskiej będzie pan chciał zmienić przed meczem w Bytowie?
Patrząc na ostatni mecz zagraliśmy dwie różne połówki. Tracimy bramkę po stałym fragmencie gry, gdy nie szło na boisku coś się zacięło w grze i brakowało pewności. Ja jestem zwolennikiem grania piłką i utrzymywania się przy niej, będę chciał kontrolować grę.
Był to jednak kolejny gol stracony ze stałego fragmentu gry. Czy to dziś znaczący problem?
Na pewno będziemy próbować to zmieniać, tym bardziej patrząc na personalia i posturę chłopaków. Będziemy trenować nie tylko defensywne stałe fragmenty, chcemy również stwarzać zagrożenie z ofensywnych. Nie zawsze jest tak, że to przychodzi od razu po paru treningach. Czasem trzeba poczekać, aż to wszystko w odpowiedni sposób się zazębi.
Analityk jest w składzie i ma pomagać w analizie zespołu a nie przeraża pana myśl, że ten zespół od dwóch lat nie wygrał 3 meczów z rzędu?
To czas najwyższy to zrobić. W Gdańsku również straszono mnie stadionem, Lechia mało tam punktowała. Wszystkie statystyki są po to by je łamać i mam nadzieję, że wejdziemy w taki etap, że je przełamiemy.
Sceny po meczu z Rozwojem były nietypowe, Pan zna taką presję z boiska?
Oczywiście wiem jak reagują kibice, którzy utożsamiają się z klubem. Kibice chcą zwycięstw, awansów, radości- oni wydają swoje pieniądze na klub. Jeśli brakuje wygranych to jak najbardziej rozumiem złość kibiców, rozumiem, że jest ona coraz większa. Ja nie posądzam zawodników, że oni nie chcą. Zaangażowanie było ok., brakuje jednak pewności i potem są problemy. Jeżeli zawodnicy będą słuchać i wykonywać moje polecenia to powinno to dobrze wyglądać.
Chciałby Pan zaapelować o cierpliwość do kibiców?
Ja nie jestem od tego by apelować do kibiców. Kibice dobrze wiedza jak wystartowaliśmy, wiedzą jak zorganizowany jest klub i widzą jak wygląda sytuacja w tabeli. Ja mam nadzieję, że kibice docenią to, co będziemy robić. Jeśli będzie widać zaangażowanie i serce na boisku kibice będą to akceptować i nawet, gdy w takich meczach zabraknie zwycięstwa to przy takiej postawie będą punkt szanować.
20 lat temu przychodził Pan do, GieKSy jako piłkarz. Jakie wspomnienia z tego okresu?
Bardzo miłe, bo wtedy graliśmy w ekstraklasie, byliśmy w pucharach. Klub liczył się polskiej piłce, mieliśmy sukcesy na arenie krajowej i międzynarodowej. Myślę, że zachowanie kibiców po meczu z Rozwojem jest też wyrażeniem tęsknoty do tych czasów. To jest rzecz normalna, że kibice marzą o tym by oglądać na B1 ekstraklasę. Potrzebujemy do tego pokory, cierpliwości. Czasem trzeba dać szanse ludziom, którzy są w klubie by sami wyszli z tego kryzysu. Jeśli im się to uda to wtedy stają się mocniejsi.
Miał Pan okazję pracować z którymś z zawodników?
Spotkałem chyba tylko Bębenka, gdy grałem w Górniku, ale on wtedy zerwał wiązadła. Krótko w Polonii był również Kamiński.
Jak przebiegał dzisiejszy dzień w szatni?
Pierwsze testy szybkości i wydolności. Chcemy zobaczyć, z czego startujemy, jak wyglądamy i nad czym trzeba pracować by się przygotować do trudnych meczów, szczególnie, że gramy większość meczów na wyjazdach. W szatni jest Janusz Jojko, zostaje w sztabie Łajczak. Będziemy rozmawiać z nimi o drużynie i zawodnikach.
Piłka nożna
Erik Jirka w GieKSie!
Erik Jirka został nowym zawodnikiem GKS Katowice – na zasadzie transferu definitywnego przeniósł się z Piasta Gliwice. Słowak jest drugim piłkarzem, który w tym roku dołączył do naszego klubu.
Jirka podpisał kontrakt z GieKSą, który będzie obowiązywać przez 2,5 roku. Zawiera on również opcję przedłużenia. W Piaście zawodnik występował jako ofensywny pomocnik, ale jego wszechstronność na boisku sprawia, że może grać na kilku pozycjach. 28-latek w rundzie jesiennej wystąpił w 17 spotkaniach i strzelił w nich 5 bramek, dokładając do tego jedną asystę. Był jednym z najlepszych piłkarzy w ekipie z Gliwic, która na wiosnę będzie rywalem GieKSy w walce o utrzymanie.
W przeszłości zawodnik reprezentował Spartaka Trnava, z którym sięgnął po mistrzostwo kraju oraz Puchar Słowacji. Międzynarodową karierę kontynuował w takich klubach jak Crvena zvezda Belgrad (mistrzostwo Serbii), FK Radnicki Nis, Górnik Zabrze, Mirandes, Real Oviedo oraz Victoria Pilzno. W tym ostatnim klubie posmakował piłki nożnej na najwyższym poziomie – w 2022 roku grał w Lidze Mistrzów.
Jirka ma również na koncie występy w młodzieżowej oraz seniorskiej reprezentacji Słowacji.
Zawodnikowi życzymy powodzenia w naszych barwach!
Kibice Piłka nożna
Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025
Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.
Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.
Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.
Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!
We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.
Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.
Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.
Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.
I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.
Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.
Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.
W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.
GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.
Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.
Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.
Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.
Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!
Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.
GKS Katowice, po rzutach karnych, przegrał z Herning Blue Fox w meczu o brązowy medal Pucharu Kontynentalnego. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.
















Misiek
28 września 2015 at 18:19
Jedynie szkoda, że od 4 ligi nie został skład budowany o wychowanków którzy by tu serce zostawiali na boisku… Lepiej grać parę klas niżej i widzieć postępy aniżeli ten syf który teraz mamy… Wierzę jednak że grajki zaczną zapierdalac na treningach i może kiedyś będziemy z nich dumni…
Mecza
28 września 2015 at 20:39
Mnie cieszą słowa „Ja jestem zwolennikiem grania piłką i utrzymywania się przy niej, będę chciał kontrolować grę” Nie chcę bramkarza, 8 defensywnych (4 obrona, 2 defensywnych, 2 bocznych pomocników wracających) + Ciechańskiego w ataku walcząc o awans… trauma po byłym trenerze. Dla zawodników takich jak Pielorz, Leimonas nie powinno być miejsca. W niczym nie są lepsi od Cholerzyńskiego a jak nie są lepsi on powinien być w kadrze bo nasz. W dodatku młodszy.
Kibol
28 września 2015 at 21:08
Oby trener sie nie zdygał gwiazdorów i dał im porządny wycisk w zapierdalaniu na pełnych obrotach a jak sie jakiejś gwieżdzie nie podoba to wy…….ć z GieKSy i tyle w temacie
Mecza
28 września 2015 at 21:37
Obejrzałem wywiady. Są przekonujący. Pamiętam Nawałkę jak przychodził. Gościu ze słabą reputacją trenerską (m.in mocne Lubin spóścił z ligi) i z szaliczkiem aby go nie przewiało czasem. Na koniec jesieni chyba 0:4 lub 1:4 z Łomżą u siebie przy pustych trybunach. Później mega wyniki i kariera. Jurek B. byłem przeciwny ale mocno kibicuję. W najbliższych miesiącach objawią się kolejni wartościowi trenerzy, obyś mył jednym z nich. Czytałem dzisiaj o Smudzie, nazwisko ok ale jak patrząc to tylko głośne i drogie nazwisko które chyba nikogo nie wychowało. To samo chyba można powiedzieć o zachwalanym wszędzie Ojrzyńskim. W cafe futbol ostatnio był Bobo Kaczmarek – facet ponad 60 lat, kupę lat temu nas prowadził ale pamiętam jak mówił o Gajtkowskim – z tego małolata GKS będzie miał pożytek kiedyś. Na Lewandowskiego też zwrócił uwagę jak grał w Zniczu (strzelił nam 2 bramki u nas po awansie naszym do 1) Reasumując – na najlepszych i drogich trenerów nas nie stać a jeśli któryś był przymierzany do GKS to znaczy że nie jest najlepszy (1 liga polska) Zostają tylko drodzy lub tacy którzy mogą być najlepsi. OBY!
GieKSiarz
28 września 2015 at 21:51
… mnie nowe osoby nie przekonują do siebie. Dla mnie to kolejne dwie osoby z co najwyżej średnim doświadczeniem chcących przede wszystkim wybić się na trampolinie zwanej GieKSa. Wnioskuję tak po obejrzeniu konferencji prasowej i przeczytaniu powyższego wywiadu. Podobnie jest z niektórymi piłkarzami przychodzą do GKS aby odbudować swoją formę Kuchta, Bukhardt może Iwan. Przykre ale taki stan rzeczy nie dziwi dopóki tu nie będzie porządnego strategicznego sponsora (patrz. Termalica). Wioska z firmą Brukbet radzi są całkiem całkiem w ekstraklasie potrafiąc np. remisować z legią i jest w środku tabeli ekstraklasy. A my tam po co, żeby kompromitoać się na całą Polskę – wystarczy już dzisiaj że wiochy z nas się śmieją bo to my pomału stajemy się piłkarką wiochą i na chwilę obecną pewnie nie wiele się zmieni. Pewnie nie spadniemy ale pierwszej czwórki ter z nie osiągniemy bo o awansie nie ma nawet co próbować marzyć.
Mariusz
28 września 2015 at 22:59
Brzeczek jezeli masz jaja i bedziesz samodzielny to zrob porzadek z gwiazdorami i kurwa do roboty !!!!! Niech zapierdalaja a jak nie to dograj sezon juniorami i wypierdol ich na zbity ryj wszyscy smieja sie z giekswy.do roboty
lukasz
29 września 2015 at 12:58
Gieksiarz to ciekawe co piszesz ze przychodza zeby odbudowac forme. Jedynym pilkarzem ktory tu sie odbudowal po kontuzji i przejsciach to Gonzo. Reszta nawet jak przychodzi z dobra opinia to tylko doluje, wiec skoncz pisac bzdety. Nie musi to nikogo przekonywac ale tak jest i tylko od kibicow zalezy czy damy im szanse czy nie. Szanse dac trzeba bo gorzej byc nie moze. GKS