Dołącz do nas

Piłka nożna

Z wiosny pozostały wspomnienia

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Jutro GieKSie przyjdzie rywalizować z Pucharze Polski z jednym z najsłabszych obecnie zespołów Ekstraklasy – Podbeskidziem Bielsko-Biała.

Dla Podbeskidzia Bielsko-Biała obecny sezon jest trzecim z rzędu, ale również trzecim w historii na najwyższym poziomie piłkarskich rozgrywek ligowych w Polsce. Wcześniej Górale aż przez dziewięć lat grali na zapleczu Ekstraklasy. To pokazuje jak długi i mozolny może być proces budowania zespołu aspirującego do najlepszych w kraju. W sezonie awansu klub z Bielska-Białej uplasował się na drugiej pozycji ustępując ŁKS-owi Łódź o dwa oczka. Sezon w roli beniaminka był całkiem niezły – zakończony na spokojnej pozycji 12. W drużynie Roberta Kasperczyka brylował lewoskrzydłowy Patejuk, który po sezonie opuścił klub na rzecz Śląska Wrocław. Brak Patejuka, nietrafione transfery i nieodpowiednie przygotowanie do zespołu skutkowało tym, że Podbeskidzie na jesień sezonu 2012/2013 było tak zwanym chłopcem do bicia. Najpierw pracę stracił trener Robert Kasperczyk, a w przerwie zimowej zwolniono również jego następcę – Marcina Sasala. „Misji niemożliwej”, za jaką uważano utrzymanie w Ekstraklasie podjął się Dariusz Kubicki. Zadanie to było o tyle trudne, że nowy prezes Wojciech Borecki dokonał cięć w budżecie i nakazał budować zespół oparty na młodych zawodnikach, którzy po spadku zostaną w klubie i doprowadzą do szybkiego powrotu na salony. Misja trenera Kubickiego to głównie transfery i przygotowanie zespołu do rundy rewanżowej. Tuż po starcie ligi były reprezentant Polski dostał ofertę nieodrzucenia z Rosji, a jego następcą został Czesław Michniewicz.  Pod jego wodzą Górale grali świetnie i rzutem na taśmę, ale jednak utrzymali Ekstraklasę w Bielsku-Białej. Tym sposobem w piątek GieKSie przyjdzie mierzyć się z zespołem z najwyższej ligi piłkarskiej.

Ekstraklas ma za sobą już cztery serie gier, więc nie ma sensu przypominać potyczek sparingowych Podbeskidzia. Warto wspomnieć słowo o zakupach trenera Michniewicza. Nie było głośnych transferów, na co wpływ z pewnością miała polityka prezesa Boreckiego. Do klubu przybył szukający możliwości odbudowania się Chrapek, który błysnął w sparingu z GieKSą w barwach BKS-u. Do Bielska trafił też Frank Adu-Kwame, który swego czasu trenował z zespołem Rafała Góraka, po czym w ostatniej chwili przeniósł się do Piasta. Co ciekawe w Gliwicach wkrótce rozwiązano z nim kontrakt z powodu braków odpowiednich dokumentów. Największym wzmocnieniem jest skrzydłowy Aleksander Jagiełło, który w poprzednim sezonie brylował w Młodej Ekstraklasie w barwach Legii Warszawa. W bramce solidnego Richarda Zajaca zastąpił inny Słowak – Ladislaw Rybansky, który ma za sobą grę w klubach Słowackich i ostatnio Węgierskich. Po stronie ubytków jest przede wszystkim król strzelców poprzedniego sezonu Robert Demjan. Początek sezonu pokazuje, że właśnie bramkostrzelnego napastnika w drużynie Michniewicza brakuje najbardziej. Po odejściu tego zawodnika w Bielsku brakuje gwiazd, a przynajmniej w tym sezonie nikt się na takową jeszcze nie wykreował.

Obecna drużyna Górali nie ma zbyt wiele wspólnego z tą, która w pięknym stylu zapewniła sobie utrzymanie w poprzedniej rundzie. Od początku sezonu widać, że drużynie brakuje stylu, indywidualnych umiejętności oraz skuteczności. W premierowym meczu z Gdańska udało się wywieźć dobry wynik, jakim był remis. Było to w bardzo szczęśliwych okolicznościach, bo w ostatniej akcji meczu bramkarza Lechii głową pokonał Telichowski. W 2. Kolejce Górale byli znacznie gorsi od Górnika Zabrze i przegrali u siebie 1:2. Bramkę dla gospodarzy zdobył młody Żegleń. Następnym rywalem była Legia i porażka 4:0 w Warszawie nie zaskoczyła nikogo. W ostatniej z dotychczas rozgranych serii gier Podbeskidzie zremisowało 0:0 u siebie z równie słabym w tym sezonie Zagłębiem. W Bielsku kuleje zarówno ofensywa jak i defensywa, co pokazuje bilans bramek 3-8. W pucharowym meczu z GieKSą Podbeskidzie z pewnością będzie bardzo zmotywowane, czego dopilnować powinien trener Michniewicz, którego pozycja w Bielsku-Białej jest coraz słabsza.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga