Piłka nożna
Zagłębie gotowe na GieKSę…
W dziewiętnastej kolejce rozgrywek zaplecza ekstraklasy, GieKSa zmierzy się na wyjeździe z drużyną Zagłębia Sosnowiec – mecz zostanie rozegrany jutro o godzinie 12:45.
Tym meczem piłkarze GieKSy zakończą rozgrywki I – ligowe w tym roku, z kolei drużyna z Sosnowca rozegra jeszcze jeden mecz, zaległy z siedemnastej kolejki, w którym na wyjeździe spotka się z Zawiszą Bydgoszcz.
Zespół Zagłębia, który jest beniaminkiem, rozegrał z całej stawki drużyn I – ligowych, najwięcej meczy w trwającym sezonie 2015/2016. Wliczając mecze Pucharu Polski drużyna z Sosnowca rozegrała dwadzieścia trzy spotkania: w trzynastu meczach Zagłębie wygrało ( ponad 56% wszystkich ), w czterech zremisowało ( ponad 17% wszystkich ) i w sześciu ( trochę ponad 26% wszystkich ) musiało uznać wyższość przeciwnika. Uzyskane wyniki pozwoliły na niespodziewany awans do półfinału Pucharu Polski i zajmowanie czwartego miejsca w tabeli I ligi.
W meczach rozegranych na stadionie Ludowym, razem z meczami Pucharu Polski, drużyna zza Brynicy sześć razy wygrała, co stanowi nieco ponad 46% wszystkich wygranych spotkań. Zagłębie wygrało kolejno z: Górnikiem Zabrze ( w rozgrywkach Pucharu Polski ) 3:1, Arką 4:2, Pogonią 2:1, Bytovią 2:0, Chojniczanką 2:1, Chrobrym 2:0. Jedyny remis odnotowany na stadionie przy ulicy Kresowej, z Olimpią 0:0, stanowi 25% wszystkich remisów. Trzy przegrane Zagłębia z: Wisłą 0:1, Wigrami 2:3 i Cracovią ( w rozgrywkach Pucharu Polski ) 1:2 powodują, że u siebie drużyna przegrała 50% wszystkich przegranych meczy.
Zagłębie strzela i traci mniej bramek u siebie niż na wyjeździe: z czterdziestu trzech goli zdobytych, osiemnaście strzelono na stadionie Ludowym: jest to prawie 42% wszystkich. Z kolei jedenaście straconych bramek stanowi 38% wszystkich straconych.
GieKsa musi szczególnie uważać pomiędzy 61 i 75 minutą: drużyna z Sosnowca strzela wtedy najwięcej bramek – ponad 33% wszystkich ( sześć bramek ), następnie w kwadransie kończącym pierwszą połowę – ponad 22% ( 4 bramki ).
Najwięcej bramek, Zagłębie traci w pierwszej połowie meczu: łącznie osiem – z czego aż cztery pomiędzy 31 i 45 minutą – 36% wszystkich, następnie w kwadransie przed zakończeniem meczu: ponad 27% wszystkich ( trzy bramki ).
Po ostatnim meczu, w którym Zagłębie przegrało wyraźnie na wyjeździe z Wisłą 1:3 panuje pełna mobilizacja na mecz derbowy z GieKSą: w rozmowie przed meczem jeden z trenerów, Artur Derbin podkreśla, że zespół ze wszystkich sił zrobi wszystko żeby ten mecz wygrać.
Mecz w Płocku drużyna Zagłębia rozpoczęła w następującym składzie:
Matko Perdijić – Marcin Sierczyński, Łukasz Sołowiej, Krzysztof Markowski, Jovan Ninković – Dawid Ryndak, Łukasz Matusiak, Sebastian Dudek, Grzegorz Fonfara, Martin Pribula – Jakub Arak.
Duet trenerski Artur Derbin i Robert Stanek, ma do dyspozycji praktycznie wszystkich zawodników z kadry, za wyjątkiem pomocnika Łukasza Matusiaka, który w meczu z Wisła zobaczył czwartą żółtą kartkę w sezonie i w meczu z GieKSą będzie musiał pauzować.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze