Dołącz do nas

Piłka nożna

Zapaśnicze zmagania

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W minioną sobotę (20.04) działacze zapaśniczego GKS-u Katowice organizowali Mistrzostwa Śląska Dzieci i Kadetów oraz Puchar Śląska Młodzików w zapasach w stylu klasycznym. W hali przy ul. Józefowskiej zaprezentowało się ponad 100 zawodników z sześciu klubów.

 

W Mistrzostwach Śląska Dzieci wystartowało 40 zawodników, z czego ośmiu reprezentowało ZUKS GKS Katowice. Połowa z nich zajęła miejsca w pierwszej trójce: Kamil Ostatek (II m.; 29 kg), Jakub Bade (III m.; 32 kg), Alan Maternowski (IIm.; 35 kg) oraz Klaudiusz Ziarniewicz (II m.; 53 kg).

 

Najliczniej obsadzoną przez zapaśniczą GieKSę kategorią wiekową byli młodzicy. W zmaganiach o Puchar Śląska Młodzików stanowili oni 1/3 wszystkich zawodników. W niektórych kategoriach wagowych byli oni jedynymi wystawionymi zawodnikami (np. Aleks Komander w kat. 66 kg i Jakub Legutko w kat. 73 kg). Dobrze zaprezentował się młody Armeńczyk Arsen Mkrtchan, który wywalczył drugie miejsce w kategorii 47 kg. – To bardzo ciekawy zawodnik. Widać, że wie czego chce. Trenuje z nami od niedawna, ale na treningach pokazuje, że ma potencjał, aby stać się dobrym zawodnikiem – ocenił Jan Średniewski, prezes ZUKS GKS Katowice. Drugie lokaty wśród młodzików zajęli również: Bartłomiej Ostatek (35 kg), Kamil Gryn (38 kg) i Andrzej Kmidla (42 kg).

 

W rywalizacji najstarszych uczestników sobotnich zawodów – Mistrzostwach Śląska Kadetów, wystartowało pięciu zapaśników GKS-u Katowice. Tradycyjnie już, pierwsze miejsce w kategorii 85 kg zajął Marcel Kasperek. – Marcel to nasz pretendent do udziału w Mistrzostwach Europy. Czynimy wszystko, aby nie tylko pojawił się na tej imprezie, ale aby walczył tam o jak najlepszy wynik – podkreślił Jan Średniewski. Oprócz Kasperka, miejsca na podium wśród kadetów wywalczyli: Marcin Przybyła (58 kg) i Kamil Bielecki (63 kg).

 

Klasyfikacja drużynowa zawodów:

  1. Unia Racibórz
  2. Slavia Ruda Śląska
  3. ZUKS GKS Katowice
  4. Pogoń Ruda Śląska
  5. Dalin Myślenice
  6. Tytan 92 Katowice

 

Zawody obserwował wiceprezydent Katowic, Krzysztof Marek. Obowiązki służbowe nie pozwoliły natomiast na przyjazd delegacji z Mysłowic: wiceprezydenta miasta Grzegorza Brzoski i dyrektor MOSiR-u Elżbiety Zając. – Władze Mysłowic są bardzo pozytywnie nastawione do naszych działań, zmierzających do budowy ośrodka zapaśniczego w tym mieście – podkreśla Jan Średniewski. – Wkrótce zorganizujemy pokazy zapaśnicze w mysłowickich szkołach podstawowych i rozpoczniemy nabór – deklaruje prezes zapaśniczej GieKSy.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga