SK 1964
Złote buki – typuje Maciej Biskupski
Złote Buki zbliżają się może jeszcze nie wielkimi krokami, ale z każdym dniem jesteśmy coraz bliżej gali, na której dokonane zostanie swoiste podsumowanie roku 2012. Dzisiaj przedstawiamy typy na zwycięzców w poszczególnych nominacjach Macieja Biskupskiego, asystenta prezydenta Miasta Katowice, a prywatnie kibica GieKSy.
Piłkarz roku
Przemysław Pitry w tej rundzie był bezapelacyjnym liderem zespołu i to on w moim odczuciu powinien zostać Piłkarzem Roku. Przemek zdobył 10 bramek, ale co ważne, również asystował przy golach kolegów z zespołu. Warto podkreślić, że gra Przemka była również bardzo ładna dla oka. Życzę Przemkowi, ale także nam wszystkim, aby kolejna runda w jego wykonaniu była równie udana.
Wydarzenie roku
Awans HC GKS Katowice do ekstraligi. Po wielu latach znowu GKS gra w najwyższej klasie rozgrywkowej, a atmosfera stworzona wokół klubu jest na tyle dobra, że z optymizmem powinniśmy patrzeć w przyszłość. W tym miejscu nie sposób oczywiście odnieść się do innej nominacji w tej kategorii tj. przedsezonowych działań kibiców GieKSy. Nie traktuję tego w kategorii wydarzenia roku, choć z pewnością działania podejmowane przez kibiców w tym zakresie zasługują na uznanie. Warta podkreślenia jest także postawa rady drużyny, trenera i przedstawicieli Stowarzyszenia Kibiców, którzy w tych trudnych chwilach zachowali rozsądek i nie dali ponieść się emocjom. Życzę nam wszystkim, aby w kolejnych edycjach nagrody Złote Buki nominacje dotyczyły już tylko pozytywnych aspektów naszej GieKSy.
Bramka roku
W tym miejscu spokojnie mógłbym wskazać ponownie na Przemysław Pitrego. Grzegorz Fonfara w moim odczuciu odegrał jednak w tej rundzie znaczącą rolę. Dlatego to właśnie bramkę Fonfiego wskazuję jako tę najpiękniejszą. Będzie to nie tylko wyróżnienie za bramkę roku, ale również wprowadzenie „spokoju” w grze naszego zespołu.
Odkrycie roku
Nie będę oryginalny i podobnie jak większość wskazuję na Arka Kowalczyka. Szkolenie młodzieży w końcu przynosi wymierne efekty, a Arek jest tego najlepszym dowodem. Zawsze uważałem, że na boisku mają biegać prawdziwi GieKSiarze, a dla mnie Arek jest właśnie takim chłopakiem. Mocno kibicuję i trzymam kciuki za jego prawidłowy rozwój.
Mecz roku
Mecz GKS Katowice – Cracovia Kraków. Mimo dobrej dyspozycji piłkarzy z Krakowa, nasi piłkarze zagrali jeden z lepszych meczów w sezonie. Dla mnie ten mecz był jednak szczególny z uwagi na atmosferę i radość jaka zapanowała na trybunach po zdobyciu gola przez Krzyśka Wołkowicza. Ta atmosfera przypomniała mi piękne czasy i fantastyczne bramki zdobywane przez Jasia Furtoka (w latach 90-tych) czy Sławka Wojciechowskiego (rzuty rożne i wolne).
Więcej typów znajdziecie na stronie oficjalnej www.gkskatowice.eu, a z imprezą Złotych Buków będziecie mogli się zapoznać na witrynie zlotebuki.pl.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze