Piłka nożna
Zwycięskiego składu się nie zmienia?
GKS Katowice wygrał z Rakowem Częstochowa i wedle opinii obserwatorów, większych słabszych ogniw nie było – to znaczy słabsze ogniwa nie grały. Oczywiście pamiętając, że jeden mecz niczego nie zmienia, należy dać szansę tym, którzy w dobrym stylu pokonali Raków. Z rozpędzoną Chojniczanką już tak łatwo nie będzie, ale tym bardziej ciekawe, jak na tle tegoż rywala spiszą się katowiczanie.
Przewidujemy identyczną podstawową jedenastkę z dwoma niewiadomymi. Jedną z nich jest Tomasz Foszmańczyk, który rzetelnie leczył kontuzję pośladka i może być gotowy do gry – jeśli tak by się stało, mógłby wygryźć ze składu Grzegorza Goncerza. Drugim znakiem zapytania jest dyspozycja fizyczna Pawła Mandrysza – jeśli nie będzie w pełni sił, może go zastąpić Oktawian Skrzecz.
Podobno trener Mandrysz rozważa również wystawienie Andreji Prokića w ataku, bo golach z tej de facto pozycji w Częstochowie. Ale raczej postawi na Wojciecha Kędziorę.
Pamiętamy oczywiście o wzmocnieniu w postacie Adriana Błąda. Jeśli zawodnik będzie przygotowany, to również może zagrać.
Przewidywany skład na mecz z Chojniczanką:
Abramowicz – Frańczak, Kamiński, Midzierski, Mączyński – Mandrysz (Skrzecz), Kalinkowski, Zejdler, Goncerz (Foszmańczyk), Prokić – Kędziora.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Mecza
23 sierpnia 2017 at 10:53
Gdyby wszyscy byli optymalnie przygotowani taki skład chciałbym zobaczyć, ale pewnie mało realny na dziś: Abramowicz – Frańczak, Kamiński, Midzierski, Zejdler – Mandrysz, Kalinkowski, Sulek, Foszmańczyk, Błąd – Prokić
tyta
23 sierpnia 2017 at 10:59
… z całym szacunkiem Shellu – możliwe, że się niznam ale zastanawiam się już od jakiegoś czasu czy takie pisane artykuły nie pomagają rywalowi w jakimś stopniu ustawić taktykę pod mecz.Cała GieKSa razem.
Mecza
23 sierpnia 2017 at 10:59
Zejdlera proponuję na lewą obronę bo nie chcę już patrzeć na Mączyńskiego (jak i Mokwę) Prokić w ataku centralnie a nie kombinowanie że z kontry inaczej, w pozycyjnym inaczej. Strzeli 20 bramek jak będzie grał cały czas w ataku.
Shellu
23 sierpnia 2017 at 13:10
Nie no Tyta, w dobie internetu, XXI wieku rywale mają inne sposoby na rozszyfrowanie. Z drugiej strony osobiście uważam, że ukrywanie np. kontuzji to dziecinada klubów i oznaką słabości.