Piłka nożna Prasówka
Bez kibiców i bez zwycięstwa. Smutny wieczór przy Bukowej. Media po meczu GKS-Stomil
Zapraszamy do przeczytania fragmentów opinii mediów na temat meczu GKS Katowice – Stomil Olsztyn. W meczu padł remis 2:2 ( 1:1 ).
ekstraklasa.net – GieKSa dwa razy podnosiła się po bramkach Stomilu. Podział punktów przy Bukowej
[…] Cisza. Niemy krzyk dwóch tysięcy kibiców, których brakuje. „Dawaj!”, „plecy!”, „brawo!” – komendy zwykle ginące w ekspresji stadionowych przyśpiewek, dziś słyszane wyjątkowo wyraźnie. Przeraźliwie wyraźnie. Nie o takim akompaniamencie ligowego boju marzy zawodowy piłkarz. Ale służby czuwające nad bezpieczeństwem kibiców, również mają swoje marzenia.
Decyzja wojewody o zamknięciu stadionu przy ul. Bukowej na trzy spotkania zabolała wszystkich w klubie. Debiut Jerzego Brzęczka przed własną publicznością okazał się debiutem przed pustym i tęskniącym „Blaszokiem”.
W pierwszych minutach piłkarze obu drużyn musieli się przyzwyczaić do osieroconych krzesełek i hermetycznych warunków spotkania. Z każdą kolejną minutą odnosiło się wrażenie, że ta akomodacja przebiega nader sprawnie. Akcje zazębiały się coraz bardziej, a piłka buszowała to w jednym, to w drugim polu karnym.
[…] Trzydziestometrowe dokładne podanie Wełny do Kujawy, bramkarz Gieksy nie poradził sobie z dylematem wychodzić/nie wychodzić i były napastnik katowickiego klubu bez problemu przyjął piłkę i uderzył tuż przy słupku. Po dwóch minutach Kujawa ponownie znalazł się w świetnej sytuacji. Jego strzał z 16 metrów znów znalazł się w niedalekiej odległości odi słupka katowickiej bramki, jednak tym razem od jej zewnętrznej strony.
Kibice śląskiego klubu marznący przy bramach stadionu próbowali nie dać zapomnieć o sobie swoim pupilom. Co kilka minut docierali swoim krzykiem do piłkarzy Gieksy. Ci, lekko oszołomieni straconą bramką, wzięli się w garść. Bębenek został sfaulowany w polu karnym przez obrońców Stomilu, a król strzelców ubiegłego sezonu – Grzegorz Goncerz pewnie wykorzystał rzut karny. 1:1 i zabawę zaczynamy od nowa.
A zabawa trwała w najlepsze. Najpierw groźny strzał Meschii z rzutu wolnego zmusił Dobrolińskiego do wieczornej gimnastyki. Chwile potem gruziński rozgrywający spróbował uderzyć po ziemi i tym razem piłka zatrzepotała już w siatce.
Kilka podań później i dwie akcje dalej było już 2:2. Dośrodkowanie, zmieniającego się w bestię po przekroczeniu linii środkowej, Rafała Pietrzaka przytomnym strzałem na bramkę wyrównującą zamienił Paweł Szołtys. Gospodarze po raz drugi pozytywnie reagują na niepozytywne dla siebie wydarzenia boiskowe.
Piłkarze Gieksy do końca walczyli o zwycięstwo.
olsztyn.sport.pl – Stomil Olsztyn trafił dwukrotnie, ale z GKS-em nie wygrał
Piłkarze Stomilu Olsztyn dwukrotnie obejmowali prowadzenie w Katowicach, ale błędy w obronie sprawiły, że do domów wracają z jednym punktem.
[…] Początek sobotniego pojedynku był bardzo wyrównany. Podopieczni Jerzego Brzęczka, który stery w zespole z Katowic przejął pod koniec września (dwa miesiące wcześniej prowadził ekstraklasową Lechię Gdańsk), starali się rozgrywać piłkę w środku pola, powoli konstruując swoje akcje.
Natomiast goście od początku szturmowali bramkę gospodarzy. W 20. minucie spotkania z rzutu wolnego tuż przy linii pola karnego strzelał Irakli Meschia. Bramkarz Rafał Dobroliński nie bez problemów, ale jednak poradził sobie, ratując GKS przed utratą gola. Co więcej, także przy dobitce umiejętnie sparował futbolówkę na słupek.
Przyjezdni dopięli swego dziesięć minut później. Wszystko przez niezdecydowanie Dobrolińskiego, który najpierw zamarkował wyjście z bramki do podania zmierzającego w pole karne, ale w ostatniej chwili zmienił plany i się wycofał. W tej sytuacji najlepiej odnalazł się napastnik Stomilu Rafał Kujawa, który bez problemu trafił do siatki.
[…] Po przerwie duży apetyt na bramkę miał bardzo aktywny w sobotę Meschia. Ukraiński pomocnik Stomilu najpierw otrzymał żółtą kartkę za próbę symulowania faulu, a kilka minut później po uderzeniu z 18 metrów wyprowadził swój zespół na prowadzenie 2:1.
Niestety radość olsztynian nie trwała długo. W 63. minucie piłkę z własnej siatki musiał wyciągać Piotr Skiba. Precyzyjne podanie otrzymał Paweł Szołtys i po strzale lewą nogą, jak się potem okazało, ustalił wynik spotkania na 2:2.
Olsztynianie po drugim ciosie, jaki otrzymali od GKS-u, zamknęli się na własnej połowie. I nie zmieniła tego nawet czerwona kartka dla kapitana Ślązaków Rafała Pietrza, który został ukarany za faul na Januszu Bucholcu.
sportowefakty.wp.pl – Wymiana ciosów na remis
[…] Piłkarze obu drużyn stworzyli ciekawe i szybkie widowisko, a do pełni piłkarskiego święta zabrakło tylko jednego – kibiców na trybunach.
[…] Mimo braku dopingu obie drużyny stworzyły ciekawe widowisko. Na początku meczu inicjatywę mieli olsztynianie, ale mimo przewagi nie potrafili swoich akcji zakończyć strzałem. Pierwszą groźną okazję na zdobycie bramki Stomil miał w 20. minucie. Na wysokości zadania stanął jednak Rafał Dobroliński. Golkiper GKS-u najpierw obronił uderzenie z rzutu wolnego Irakliego Meschii, a następnie strzał Arkadiusz Czarnecki odbił na słupek. Chwilę później to katowiczanie mogli zdobyć gola, lecz tym razem świetnie spisał się Piotr Skiba. Bramkarz Stomilu przeniósł piłkę nad poprzeczką po uderzeniu Macieja Bębeneka.
W 29. minucie Stomil dopiął swego. Piłkę pod własnym polem karnym przejęli olsztynianie, a następnie Tomasz Wełna zagrał długą piłkę do Rafała Kujawy, a ten nie dał szans Dobrolińskiemu. GKS starał się odrobić straty, lecz ekipa z Warmii groźnie kontrowała, a dwóch szans nie wykorzystał Łukasz Suchocki. Obrona Stomilu grała niemal bezbłędnie, czego nie można powiedzieć o katowickich defensorach, lecz popełniła jeden błąd. W 42. minucie Wełna sfaulował w polu karnym Bębenka, a jedenastkę na bramkę zamienił Grzegorz Goncerz.
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Katowiczanie próbowali zaskoczyć rywali atakiem pozycyjnym, a olsztynianie nastawili się na szybkie kontrataki. Obie drużyny stwarzały groźne sytuacje, ale skuteczniejsi byli goście. W 54. minucie blisko pokonania Dobrolińskiego był Meschia, ale świetną paradą popisał się golkiper GKS-u. 6 minut później Gruzin dopiął swego i po szybkim ataku wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
Riposta katowiczan była natychmiastowa. W 62. minucie Paweł Szołtys wykorzystał świetne dośrodkowanie Pietrzaka i uderzeniem z pierwszej piłki nie dał żadnych szans Skibie. Z każdą upływającą minutą zawodnicy obu drużyn utrzymywali wysokie tempo i co chwila stwarzali groźne sytuacje. Szybkie odrobienie strat dodało wiatru w żaglu katowiczanom, którzy zepchnęli rywali do defensywy, częściej atakowali, grali wysokim pressingiem, lecz gracze Stomilu byli czujni w obronie. Wynik nie uległ już zmianie, choć w ostatnich sekundach katowiczanie grali w dziesiątkę.
slask.sport.pl – Bez kibiców i bez zwycięstwa. Smutny wieczór przy Bukowej
Karygodne błędy w obronie sprawiły, że GKS Katowice na swoim stadionie znów nie wygrał. Stomil Olsztyn postawił gospodarzom trudne warunki, dwukrotnie obejmując prowadzenie.
[…] Spotkanie rozkręcało się powoli. Dość wspomnieć, że w pierwszym kwadransie ciekawie było ledwie raz – w dobrej sytuacji znalazł się Grzegorz Goncerz, ale uderzył wprost w Piotra Skibę. O okazjach dla gości właściwie nie było natomiast mowy, bo ci rozpoczęli mocno defensywnie. Około 20. minuty swoją taktykę jednak zmienili, co zresztą szybko przełożyło się na zagrożenie pod bramką Rafała Dobrolińskiego. I o ile strzał Karola Żwira golkiper GieKSy sparował jeszcze na słupek, o tyle pojedynek z Rafałem Kujawą już przegrał. Inna sprawa, że do owego pojedynku w ogóle by nie doszło, gdyby na wysokości zadania stanęła katowicka defensywa. A tak Kujawa wbił katowiczanom małą szpilę. Latem przy Bukowej pożegnano go przecież bez żalu.
Na przerwę drużyny schodziły jednak w podobnych nastrojach. Wszystko za sprawą akcji gospodarzy z 41. minuty, którą Tomasz Wełna przerwał – we własnej „szesnastce” – faulem na Macieju Bębenku. Sędzia Tomasz Radkiewicz – przy sporych protestach zawodników Stomilu – podyktował rzut karny. Takich okazji Goncerz zaś nie marnuje.
Na nieszczęście dla GKS-u, po zmianie stron rozegrał się Irakli Meschia. Urodzony w Gruzji obywatel Ukrainy udokumentował to w 59. minucie, kiedy pokonał Dobrolińskiego efektownym strzałem przy słupku. Tyle że znów kompletnie zawiodła defensywa gospodarzy!
[…] Jednak już chwilę później wiara w zwycięstwo katowiczan wróciła, bo piłkę do siatki skierował – zresztą naprawdę ładnym strzałem – Paweł Szołtys. Zanosiło się na emocjonującą końcówkę i… nic z tego. Nie sposób co prawda napisać, że podział punktów którąś ze stron zadowalał, ale pomysłu na to, jak zmienić wynik, wyraźnie brakowało.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Misiek
11 października 2015 at 13:42
Już dość gwiazdorzenia i Brzeczkowania… Warto dołożyć przyśpiewke „Jeśli dzisiaj nie wygracie to po meczu wpierd… macie”…
Paweł
11 października 2015 at 14:24
A co się dzieję z Ciechańskim czego nie gra?
Jarecki
11 października 2015 at 16:16
Misiek wez sie od Brzeczka odstosunkuj co
Misiek
11 października 2015 at 18:09
Jarecki co go tak bronisz… Mieli dużo szczęścia i wynik lepszy od gry…
uchodzca
11 października 2015 at 23:11
Wpisy na poziomie przedszkola Misiek jestes idiota
lukasz
11 października 2015 at 23:36
Misie sam wypierdalaj !!
misiek
12 października 2015 at 15:21
Cwaniaczku oderwany siłą od pługa sam wypierdalaj…
kibic
12 października 2015 at 16:30
tylko zwady miedzy kibicami,a ci tak zwani pilkarzyki maja nass gdzies,a jak graja to widac po efektach punktowych,ktos w klubie robi nas jawnie za idiotow,na chwile obecna mamy strate 9 punktow do lidera to malo i jest latwo to odrobic tylko trzeba pogonic ich do roboty a jesli maja to gdzies to roztac sie z polowa druzyny po rundzie jesiennej ,ciekawe gdzie znajda kluby i za ile,tylko prezes musi miec jaja i postawic im warunki a nie przeciepywac odpowiedzialnosc na inne osoby,zreszta sami pomyslcie jesli prezes w innym klubie by powiedzial ze za rok bedziemy o cos walczyc a ten sezon mam w dupie to by go pogonili po 1 takiej wypowiedzi a co jest u nas przytulek dla kolesi,kiedy to sie wreszcie zmieni,nasze miejsce jest w ekstraklasie a nie w 1 lidze i granie z wiochami
Jarecki
13 października 2015 at 11:54
Misiek litosci po meczach masz juz pretensje do Brzeczka? Czy yy sie dobrze czujesz? To sa dopiero 2 necze pod jego wodza jasne ze moglo byc 6pkt a nie 4 ale rownie dobrze moglo byc 0pkt a nie 4
Misiek
13 października 2015 at 14:09
Pretensje można mieć o ciąg dalszy burdelu który mamy na Bukowej… Przy tak słabej lidze jak w tym roku przy tym składzie powinniśmy być liderami i każdy inny wynik od zwycięstwa to kpina… Ani jedna bramka stracona nie była po jakiejś genialnej akcji przeciwnika, a wynikała z odlewania powrotu i krycia… Akcji zaś które spierdolily te cioty wykonczyliby juniorzy… Kibice natomiast powinni być WYMAGAJĄCĄ jednością, bo jak dalej się będziemy na to godzić to kolejne dekady tego syfu Nas czekają… „Jeśli dzisiaj nie wygracie to po meczu wpierdol macie”
Juliet
16 października 2015 at 02:08
The film to be made next was thee same title as its 1963 penned novel, On Her Majesty’s Secret Service.
Nearly half of Magnetic Island is a national park and is a habitat of rock wallabies, bats and brush tail possums.
These devices take advantage of magnetism in order to generate electricity.
Feel free to surf tto my web-site: total money magnetism (Cooper)