Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Olimpia się nie zatrzymuje. Jedzie do Katowic: przegląd doniesień mediów przed meczem GKS-Olimpia

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień na temat wieczornego meczu GKS Katowice – Olimpia Elbląg. Mecz będzie rozgrywany w ramach V kolejki rozgrywek II ligi. Zapraszamy do lektury.

 

sportowefakty.wp.pl – Niechlubna seria GKS-u Katowice. Piłkarze od roku czekają na wygraną u siebie

18 sierpnia minął rok od ostatniego domowego zwycięstwa GKS-u Katowice. W kolejnych 18 meczach kibice nie mogli doczekać się triumfu i tracą cierpliwość. Przez domową niemoc GKS spadł do II ligi.

[…] Katowiczanie walczyć mieli o awans do elity, ale zamiast tego muszą rywalizować na trzecim szczeblu rozgrywek. W II lidze też nie potrafią odnieść domowych zwycięstw. Przegrali ze Zniczem Pruszków (1:3) i Bytovią Bytów (1:2). Licznik bije, a fani tracą cierpliwość. Szansa na przełamanie może nastąpić w środowym meczu z Olimpią Elbląg.

– Chcemy wygrać u siebie i zagrać dla naszych kibiców bardzo dobry mecz. Przerwa między spotkaniami jest krótka, dlatego szybko się regenerujemy i skupiamy na kolejnym przeciwniku. Chcemy podejść do tego meczu na spokojnie, zrealizować swój plan i dopisać na swoje konto kolejną wygraną – powiedział bramkarz Bartosz Mrozek w rozmowie z oficjalną stroną klubu.

W poprzednich sezonach piłkarze GKS-u często powtarzali, że na stadionie przy ulicy Bukowej gra im się trudno. Spowodowane było to presją ze strony trybun, którą nakładali na zawodników kibice. Przełamanie katastrofalnej serii może mocno poprawić nastroje w zespole i wśród fanów, co może odbić się pozytywnie na realizacji celu, jakim jest powrót do I ligi.

 

zksolimpia.pl – Olimpia się nie zatrzymuje. Jedzie do Katowic

[…] W najbliższą środę, 21 sierpnia, GKS przystąpi do meczu z Olimpią podbudowany ostatnim zwycięstwem na wyjeździe z Błękitnymi Stargard 3:1. Wcześniej jednak katowiczanie grali w kratkę. Warto dodać, że są bardzo gościnni na własnym boisku. Na inaugurację sezonu w Katowicach wygrał Znicz Pruszków 3:1, zaś w trzeciej kolejce na Górnym Śląsku trzy punkty zdobyła Bytovia Bytów wygrywając 2:1. W międzyczasie GKS jednak ograł w Wejherowie Gryf 2:0. Tym samym zgromadzili dotychczas 6 punktów czyli o 2 mniej niż żółto-biało-niebiescy.

[…] – Znając styl trenera Góraka to GKS będzie chciał grać w otwartą piłkę, ładną dla oka. My jednak jedziemy do Katowic w pełni skoncentrowani na pracy oraz zadaniach jakie nakreślić nam sztab szkoleniowy – dodał Kamil Wenger (stoper Olimpii – przyp.red).

[…] – Wobec krótkiego odstępu między meczami, ważną kwestią jest regeneracja i odpowiednie podejście do spotkania. Realizacja planu taktycznego będzie jak zwykle niezbędna, żeby dostarczyć naszym kibicom kolejną radość – zakończył Kamil Wenger.

Co ciekawe, Rafał Górak był także trenerem GKS-u w sezonie 2011/2012, w którym wraz z m.in. Olimpią występowali na zapleczu Ekstraklasy. Były to dotychczas jedyne konfrontacje między obiema drużynami. Zarówno jesienią jak i wiosną mecze zakończyły się podziałem punktów.

 

sport.wm.pl – Piłkarska środa wiele emocji nam doda

[…] Piłkarze Olimpii pod wodzą trenera Adama Noconia, w tym sezonie II ligi jeszcze nie doznali porażki. W czterech meczach elblążanie zainkasowali osiem punktów (dwa zwycięstwa i tyleż remisów). Natomiast GKS Katowice jak dotąd wywalczył sześć punktów – co ciekawe podopieczni trenera Rafała Góraka u siebie przegrali ze Zniczem Pruszków (0:2) i Bytovią Bytów (1:2), natomiast na wyjeździe poradzili sobie z Gryfem Wejherowo (2:0) i w minionej kolejce z Błękitnymi Stargard (3:1).

— Po tym spotkaniu wracamy do gry, bo najszybciej chcemy dołączyć do czołówki — stwierdza trener Górak. — Chcemy zagrać dobry mecz i dla naszych kibiców wygrać z Olimpią.

Optymistą jest też elbląski szkoleniowiec.

— Mamy za sobą cztery mecze i jesteśmy bez porażki, więc tę serię chcemy kontynuować — stwierdza Adam Nocoń. — Zdajemy sobie sprawę, że będzie to ciężkie spotkanie, ale w meczu z Widzewem pokazaliśmy, że w piłkę grać potrafimy i że nasza drużyna ma charakter.

W Olimpii zabraknie pomocnika Michała Kuczałka (kara za czerwoną kartkę w spotkaniu z Widzewem), a na ławce rezerwowych nie zasiądzie Nocoń, który po ostatnim meczu także obejrzał czerwoną kartkę. W tej sytuacji zespół poprowadzi drugi trener Dariusz Kaczmarczyk.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

27.10.2026 Łęczna
Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0
Bramki: Tkacz (32)
Górnik: Wilk – Turek, Radkowski (38. Kobryń), Kruk, Rogala (69. Quainoo), Tkacz (81. Deja), Walski, Myszkor, Akhmedov, Janaszek (69. Niewiarowski), Antkowiak (81. Korbecki)
GKS: Kikolski – Jirka (57. Galan), Olsen (57. Czerwiński), Jędrych, Klemenz, Wdowiak, Milewski, Wolski (75. Kowalczyk), Nowak, Wędrychowski (57. Bartlewicz), Szkurin (75. Kokosiński)
Ż.kartki: Myszor – Bartlewicz
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Malec (Łódź)
Widzów: 1333

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Post scriptum do Kielc i Łęcznej

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Trudno wracać myślami do dwóch ostatnich pojedynków. Wiemy, jak zagrała GieKSa i jakie wyniki osiągnęła. Nie może jednak zabraknąć tradycyjnego post scriptum. Tym razem łączonego, bo na wyjazd wybrałem się kilkudniowy. Na pierwszy mecz do Kielc dojechał Misiek, a drugi do Łęcznej – Misiek i Kazik.

1. Moja podróż rozpoczęła się już w piątek od… śniadania w Katowicach. Wiadomo, że trzeba się solidnie posilić. Tak więc z Katowic ruszyłem około godziny 12.00.

2. Droga przebiegła sprawnie i po niecałych trzech godzinach zameldowałem się w Hotelu pod Jaskółką nieopodal Kielc, w jednym z Tumlinów. Znałem to miejsce z opowieści, gdyż zatrzymują się tu czasem wędrowcy Głównego Szlaku Świętokrzyskiego.

3. Sam przemierzałem ten szlak dwa lata temu w majówkę. Wówczas po skończonym etapie w Miedzianej Górze autobusem podjechałem do hotelu Grafit. Jak się okazało, zarówno w poprzednim sezonie, jak i teraz, była to baza noclegowa drużyny.

4. Miejscówka nad zalewem Umer, robiła miłe wrażenie. Hotel to chyba jakiś rodzinny, bo w „barze” przesiadywała rodzinka gospodarzy.

5. Z okien można było podziwiać sympatyczne alpaki. Ogólnie sielanka. To był piątek, więc jeszcze nie byłem skażony przykrymi emocjami sportowymi.

6. Zaczynała się kolejka. Czas więc był śledzić poczynania ligowych rywali. Derby Lublina, czyli Motor grał z Zagłębiem. Na początku oglądałem na laptopie, ale pan chyba dziadek zaproponował, że włączy telewizor. Co uczynił.

7. W międzyczasie obiad. Befsztyk po królewsku, z cebulką, jajkiem sadzonym, frytkami i kapustą zasmażaną. Coś pięknego. Tak mi zasmakowało, że potem podczas pobytu wziąłem to jeszcze dwa razy. Na doprawienie się był krem z pieczarek z groszkiem ptysiowym.

8. Wieczorem Widzew – Górnik i kolejny brak wygranej naszego najbliższego rywala. Do tego wykartkował się Fornal, Świder chyba odniósł jakąś kontuzję. Zobaczymy.

9. No i nadeszła sobota. Śniadanie było sowite – z jajecznicą z wkładką. I tu trzeba było zdobyć kalorię, które będą spalane podczas meczu.

10. Niestety nie dostałem miejsca parkingowego, więc musiałem szukać w okolicach stadionu. Wiedziałem, że są ogólnodostępne parkingi i myślałem, że będąc niemal dwie godziny przed meczem nie będzie problemu. Nie wziąłem pod uwagę, że to ostatni weekend przed Wszystkich Świętych. Na parkingach były dzikie tłumy.

11. Musiałem kluczyć i szukać ponad pół godziny. Ostatecznie zaparkowałem na ulicy niedaleko stadionu, pod cmentarzem, na jakiejś trawie.

12. Czirliderki – podobnie jak ostatnio – miały swoją rozgrzewkę na bocznym boisku. A ja zacząłem kierować się do obiektu.

13. Akredytację odebrałem, trzeba było też sprawdzić, czy w sklepiku jest proporczyk. W poprzednim sezonie go zabrakło. Tym razem udało się – był w asortymencie, więc moja na razie niewielka kolekcja została powiększona.

14. Na stadionie byłem nieco ponad godzinę przed meczem. Ciekawe, że tym razem dojście do prasówki było z drugiej strony niż ostatnio. Ale wyjątkowo ochroniarz przepuścił mnie przez catering dla VIP-ów. Nic nie zachachmęciłem.

15. W dojściu do sektora prasowego, można było odnieść wrażenie, że zaraz się wejdzie do Lewiatana, bo taka reklama jest na stadionie, a wygląda dosłownie, jak szyld sklepu.

16. Czirliderki już oficjalnie wystąpiły, Marek Grechuta zaśpiewał i mogliśmy zacząć grać.

17. U gości wystąpił Pau Resta, były zawodnik Korony. Kibice gospodarzy chyba nie narzekali, bo to Hiszpan dał się nawinąć Menie, który strzelił zwycięską bramkę.

18. Camilo Mena to z jednej strony człowiek mocno zamieszany w awans GKS do ekstraklasy, ale też już w tej ekstraklasie całkiem konkretnie nas tępi. Raz już trafił jako zawodnik Lechii w meczu z GKS, a teraz jako piłkarz Korony.

19. Po meczu konferencja, na której było wyjątkowo dużo dziennikarzy. Każdy chciał zobaczyć debiut Roberta Kolendowicza. Ogólnie sama sala ciekawa, ciemna, ciepła, dość kameralna  i schludna.

20. Rozczarowany wróciłem do auta i wróciłem na miejscówkę.

21. Niedziela upłynęła pod znakiem odpoczynku i ekstraklasy oraz oczywiście El Clasico. W tym polskim Lech wygrał na wyjeździe z Legią, a hiszpańskim Real pokonał Barcelonę.

22. Ale przynajmniej mogłem ukoić nerwy w towarzystwie alpak. Zawsze to coś, gdy nie ma wyników.

23. W poniedziałek przemieściłem się do Łęcznej. Trzy godziny drogi, trochę zadupiami. Ale jeszcze za widna byłem na Lubelszczyźnie.

24. Jeszcze udałem się na oddalony o kilometr od mojej miejscówki stadion Górnika, by zrobić nagrywkę i cyknąć parę zdjęć. Ku mojej uciesze stadion był otwarty, więc wszedłem i sobie połaziłem dookoła. Nieniepokojony przez nikogo.

25. Wieczorkiem w sushi/pizzerii pyszna picka. I jesienna herbata. Ogólnie Łęczna jest całkiem przyjemnym małym miastem. Są knajpy, sklepy, kebab, mak. Są też stosunkowo tanie noclegi. Bardzo przyjemnie.

26. Rano śniadanie i na tym skończyły się przyjemności i dobry nastrój. To znaczy jeszcze przez jakiś czas było okej, ale w pewnym momencie zaczęło się robić źle – dokładnie w momencie, jak piłkarze wyszli na boisko.

27. Na stadionie Górnika Łęczna byłem wcześniej sześć razy, ale pięć z tych meczów było przegranych. Jedynie raz GieKSa potrafiła tam wygrać, gdy w końcówce trzy razy strzeliliśmy bramkę.

28. Co ciekawe akredytacja była w formie on line. Nie dostałem plakietki, musiałem się zalogować do systemu biletowego i spoko – tam akredytacja czekała.

29. Ale musiałem czekać aż przyniosą skaner do skanowania. Na szczęśćie może trzy minuty i wszystko było załatwione.

30. Warunki do pracy przyzwoite. Prąd i widoczność spoko. Na stadion schodziły się dzieciaki ze szkół, trzeba było jakoś zbudować frekwencję. Młyn był niewielkie, kibice GKS, cali na żółto, jak zwykle dali radę.

31. Nie zabrakło pozdrowień dla Grzegorza Rogali, kibice GKS pamiętają, że ten zawodnik dał dużo naszej drużynie w drugiej i pierwszej lidze. Teraz broni barw Łęcznej.

32. Luboń, Zdzieszowice, Skierniewice, Garbarnia Kraków, Chrobry u siebie, Tarnobrzeg… To niektóre z kompromitacji, jakie GieKSa zaliczyła w Pucharze Polski w ostatnich kilkunastu latach. Teraz dołożyliśmy do tego drugoligową Łęczną. Fajny był ten puchar w poprzednim sezonie, ale wychodzi na to, że absolutnie nie są to nasze rozgrywki.

33. Po meczu zadałem trochę pytań na konferencji trenerowi, ale byłem tak rozemocjonowany, że zapomniałem włączyć nagrywanie. Z pomocą przyszli chłopacy z oficjalnej, którzy wspomogli mnie nagraniem audio. Wielkie dzięki!

34. Zadałem też pytanie asystentowi trenera gospodarzy, takiemu o aparycji Michaela Ameyawa, na co kładli nacisk i w czym widzieli szansę. To powiedział, że w tym, że obrońcy GKS są wysocy, ale mało zwrotni. Żodyn się nie spodziewał.

35. Wróciłem do auta, które miałem pod miejscówką noclegową, z kilometr od stadionu. I ruszyłem w drogę powrotną. O godzinie 22:00 byłem w domu.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wideo Wywiady

Rafał Strączek – laureat Bukowych Sztoli 2025/26

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed meczem z Pogonią porozmawialiśmy z Rafałem Strączkiem – pierwszym z dwóch laureatów Bukowych Sztoli za sezon 2025/26. Wyróżnienie jest przyznawane na podstawie ocen pomeczowych wystawianych przez Was – kibiców GKS Katowice. Zwycięzca nagrody opowiedział o pracy bramkarza u trenera Rafała Góraka, pobycie we Francji oraz o swojej rekonwalescencji.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga