Piłka nożna
[26 KOLEJKA] W Opolu o kolejny oddech, lider z czerwoną latarnią
W nadchodzącej kolejce już w sobotni wieczór będzie znany komplet wyników wszystkich zaplanowanych spotkań. Szczególnie ciekawie prezentuje się dolna część tabeli. Pięć drużyn balansujących pomiędzy utrzymaniem a spadkiem dzielą tylko trzy punkty. Poniżej zapowiedź wszystkich meczów.
GKS jedzie do Opola na mecz z tamtejszą Odrą. Katowiczanie odnieśli pierwsze zwycięstwo w tym roku, pokonując w derbowym pojedynku Jastrzębie i zachowali szanse na utrzymanie w lidze. Odra gra w kratkę i w tym roku notowała już wszystkie możliwe rezultaty. Warto dodać, że trener Dudek był w przeszłości asystentem Mariusza Rumaka. Spotkanie rozpocznie się w sobotę o 17:45 i będzie można je obejrzeć w Polsacie Sport.
W pierwszym meczu kolejki wicelider z Łodzi podejmie Podbeskidzie. ŁKS na fali po trzech kolejnych wygranych zajmuje pozycję wicelidera z bezpieczną przewagę nad goniącymi zespołami. Bielszczanie przełamali się po dwóch kolejnych porażkach i odnieśli pierwsze zwycięstwo w tym roku. Transmisja ze spotkania zostanie przeprowadzona na antenie Polsatu Sport.
W Niepołomicach Puszcza zagra z Chrobrym. Gospodarze od dłuższego czasu nie potrafią wygrać, w tym roku jeszcze nie zdobyli bramki. Chrobry po porażce w Częstochowie wygrał dwa kolejne spotkania i odskoczył od strefy spadkowej na trzy oczka.
Wigry zagrają na swoim boisku ze Stalą. Gospodarze po wygranej z GKS-em w trzech kolejnych meczach zdobyli tylko punkt i otwierają strefę spadkową. Goście po imponującej serii wygranych zdobyli punkt w dwóch spotkaniach i tracą do miejsca premiowanego awansem pięć oczek.
W Chojnicach gospodarze podejmą Niecieczę. Gospodarze po wygranej w Niepołmicach ponieśli dwie kolejne porażki. Termalica w trzech meczach zdobyła cztery punkty i zajmuje miejsce w środku tabeli.
Sandecja zagra na własnym stadionie z Wartą. Po trzech kolejnych remisach i zaskakującej porażce z Garbarnią gospodarze tracą sześć punktów do miejsca premiowanego awansem. Goście dzielnie walczą o utrzymanie, w tym roku zdobyli pięć oczek w czterech spotkaniach.
W Częstochowie Raków zagra z czerwoną latarnią pierwszej ligi. Lider po niesamowitej serii zwycięstw stracił w Olsztynie dwa punkty i pierwszą bramkę w tym roku. Garbarnia po serii słabych rezultatów w ostatniej kolejce potrafiła pokonać w wyjazdowym meczu Sandecję.
Stomil zagra na własnym stadionie z Jastrzębiem. Gospodarze w pięciu ostatnich meczach dwa razy wygrali i trzy razy remisowali, co pozwoliło im na opuszczenie strefy spadkowej. Goście po inauguracyjnym zwycięstwie z Odrą zanotowali dwie kolejne porażki.
W ostatnim spotkaniu tej kolejki GKS Tychy podejmie Bytovię. Gospodarze są niepokonani od trzech meczów, ale dwa z nich zremisowali. Bytovia od dłuższego czasu nie potrafi wygrać i mimo rekordowej liczby remisów (13) ma tylko 2 punkty przewagi nad strefą spadkową.
26. kolejka – 29-30 marca
ŁKS Łódź – Podbeskidzie Bielsko-Biała (29 marca, 17:45) – transmisja w Polsacie Sport
Puszcza Niepołomice – Chrobry Głogów (29 marca, 18:00)
Wigry Suwałki – Stal Mielec (30 marca, 14:00)
Chojniczanka Chojnice – Bruk-Bet Termalica Nieciecza (30 marca, 17:00)
Sandecja Nowy Sącz – Warta Poznań (30 marca, 17:00)
Odra Opole – GKS Katowice (30 marca, 17:45) – transmisja w Polsacie Sport
Raków Częstochowa – Garbarnia Kraków (30 marca, 18:00)
Stomil Olsztyn – GKS 1962 Jastrzębie (30 marca, 18:00)
GKS Tychy – Bytovia Bytów (30 marca, 19:00)
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


Najnowsze komentarze