Piłka nożna
[28 KOLEJKA] Pierwszy z siedmiu finałów, Suwałki z Bytowem o sześć punktów
Nadchodząca kolejka będzie bardzo ważna dla układu strefy spadkowej. Kilka drużyn zamieszanych w walkę o utrzymanie ma przed sobą spotkania z wyżej notowanymi rywalami, dodatkowo Wigry zagrają z Bytovią. W kontekście drużyn walczących o awans warto zwrócić uwagę na stadiony w Tychach i Jastrzębiu.
Trener Dariusz Dudek na ostatniej konferencji określił ostatnie siedem spotkań mianem finałów. Pierwszy z nich zostanie rozegrany przez GKS na boisku w Niepołomicach. Przełamanie serii złych wyników na stadionie Puszczy jest warunkiem koniecznym do myślenia o utrzymaniu. Obie drużyny mają identyczny bilans w pięciu ostatnich spotkaniach – 2 zwycięstwa, 2 remisy i 1 porażkę.
W Jastrzębiu o zwycięstwo powalczy Stal. Po serii meczów bez zwycięstwa GKS wygrał wyjazdowy mecz z Garbarnią. Gości po zwycięstwie z liderem interesują tylko trzy punkty, które pozwolą im pozostać w grze o awans.
Kolejny mecz o sześć punktów pomiędzy drużynami z dołu tabeli. Wigry Suwałki podejmą Bytovię. Gospodarze rozegrają pierwsze spotkanie pod wodzą nowego trenera, Mirosława Smyły. Obie drużyny w ostatnich pięciu spotkaniach nie potrafiły wygrać meczu.
Chojniczanka zagra na własnym stadionie z Garbarnią. Gospodarze zajmują miejsce w środku stawki, mimo tylko 3 punktów zdobytych w ostatnich 5 meczach. Goście w ekstremalnie trudnej sytuacji, do bezpiecznego miejsca w tabeli tracą 9 punktów.
W kolejnym spotkaniu Odra Opole podejmie Stomil. Gospodarze mają drugą najsłabszą defensywę w stawce, jednak na własnym boisku poza meczem z katowiczanami regularnie punktują. Goście jeszcze nie przegrali na wiosnę i wygrzebali się ze strefy spadkowej, ale od trzech meczów nie potrafią wyłącznie remisują i mają 3 punkty przewagi nad strefą spadkową.
W Tychach mecz pomiędzy gospodarzami a ŁKS-em Łódź. Gospodarze po serii kilku meczów bez porażki przegrali w Bielsku. Goście po imponującej serii wygranych zostali pokonani przez Puszczę Niepołomice na własnym boisku.
Chrobry zagra w Głogowie z Niecieczą. Gospodarze po dwóch porażkach z rzędu zdołali zremisować na Bukowej. Termalica w ostatnim meczu wysoko pokonała Odrę Opole.
Sandecja Nowy Sącz podejmie Podbeskidzie. Gospodarze zdobyli 6 punktów w 5 ostatnich meczach i zredukowali swoje szanse na awans do ekstraklasy. Bielszczanie po dwóch wygranych z rzędu wskoczyli na 5. miejsce w pierwszoligowej stawce.
W niedzielę Raków zagra z Wartą Poznań. Gospodarze będą chcieli wrócić na zwycięską ścieżkę po porażce ze Stalą w Mielcu. Goście będą szukali kolejnych punktów po niezwykle istotnym zwycięstwie nad Wigrami.
28. kolejka – 12-14 kwietnia
GKS 1962 Jastrzębie – Stal Mielec (12 kwietnia, 20:30)
Wigry Suwałki – Bytovia Bytów (13 kwietnia, 16:00)
Chojniczanka Chojnice – Garbarnia Kraków (13 kwietnia, 17:00)
Odra Opole – Stomil Olsztyn (13 kwietnia, 17:00)
GKS Tychy – ŁKS Łódź (13 kwietnia, 17:45)
Chrobry Głogów – Bruk-Bet Termalica Nieciecza (13 kwietnia, 18:00)
Sandecja Nowy Sącz – Podbeskidzie Bielsko-Biała (13 kwietnia, 19:10)
Raków Częstochowa – Warta Poznań (14 kwietnia, 17:00)
Puszcza Niepołomice – GKS Katowice (14 kwietnia, 18:00)
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


Najnowsze komentarze