Piłka nożna
Dwugłos trenerski po meczu w Wejherowie
Po meczu GRyfa z GieKSą odbyła się konferencja prasowa, podczas której wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i Łukasz Kowalski.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Jesteśmy zadowoleni z 3 punktów wywiezionych stąd, bo wiem, jak o to ciężko. Dla nas był to bardzo istotny mecz, po pierwszym meczu ze Zniczem, kiedy graliśmy momentami dobrze i przegraliśmy spotkanie. W tych młodych chłopakach mógł się wkraść niepokój. Ale tutaj od pierwszej minuty przejęli inicjatywę, momentami grali bardzo dobrze. Chodzi o to, żeby strzelać bramki wcześniej, bo takie sytuacje mieliśmy. Ale nie będę wybrzydzał i narzekał, jesteśmy zadowoleni. Jest to grupa nowych, młodych ludzi, ale wydaje mi się, że widziałem iskrę w ich oczach, a to jest najważniejsze.
Pytanie od redakcji GieKSa.pl o kontuzje Błąda i Rumina oraz cofanie się Rumina do linii pomocy w drugiej połowie.
Zadania dla Rumina były takie jak w pierwszej połowie, ale on ma tendencje do schodzenia do środka. W związku z tym czasem brakuje nam zawodnika z przodu, by szybko wypełniać to miejsce. Będziemy jednak pracować na to, żeby ten zawodnik był wysunięty i żeby to było czuć. Ale nie mogę na niego narzekać, bo dużo z dzisiejszych wybiegnięć było cenne dla zespołu i dużo dobrego zrobił, a też zapoczątkował akcję bramkową drugą. Co do kontuzji Błąda i Rumina, to jeśli chodzi o tego drugiego to kostka jest podkręcona i napuchła, także być może będziemy mieć trochę dłużej dochodzenia do siebie przez niego. Co do Błąda to wydaje mi się, ze to nic groźnego.
Łukasz Kowalski (trener Gryfa Wejherowo):
Pozostaje mi pogratulować trenerowi zwycięstwa. Odniosłem wrażenie, że w meczu od początku do końca nie było żadnych emocji. Rywal był poza zasięgiem, ich swoboda gry, utrzymywanie się przy piłce były zdecydowanie lepsze niż nasze. Gdybyśmy policzyli ilość naszych niewymuszonych błędów, łącznie z podaniem w stronę trybuny, to byłaby to myślę bardzo duża liczba. Nasza celność podań dziś pewnie oscylowała wokół 20 procent. Wiemy, że na świecie dąży się do tego, by było to 80-90% i GKS to osiągnął. Jesteśmy młodym tworem, docieramy się, szukamy optymalnych ustawień i zobaczymy co z tego będzie.
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.
Galeria Piłka nożna
Feta na Arenie Katowice
Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.
Galeria Piłka nożna
Z drugiej ligi do Europy
Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.


Ksawera
3 sierpnia 2019 at 21:00
Cieszy pierwsze zwyciestwo w sezonie.
Mecza
4 sierpnia 2019 at 06:00
Kurcze co tak się musiało dziać i nie pamiętam taki słów o Gieksie „Rywal był poza zasięgiem, ich swoboda gry, utrzymywanie się przy piłce były zdecydowanie lepsze niż nasze”