Dołącz do nas

Piłka nożna

Górak i Topolski o meczu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

GKS Katowice wygrał w Stargardzie z Błękitnymi 3:1. Po meczu wypowiedzieli się szkoleniowcy obu zespołów – Rafał Górak i Adam Topolski. Oto co mieli do powiedzenia.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Bardzo cieszymy się z punktów, ale nie jesteśmy zachwyceni absolutnie swoją grą. Myślimy o środzie i martwimy się kontuzjami. To jakby podsumowanie tego wszystkiego. Trudny rywal, nasza pierwsza połowa nie była taka jakbym sobie wyobrażał, jeżeli chodzi o grę, ale w trudzie myślę, że będziemy wykonywać kroki do przodu i te nasze mecze będą lepsze. Z drugiej strony nie chciałbym popadać w jakiś negatywny ton, bo trzy punkty tutaj to bardzo trudny teren z trudnym zespołem, tak więc jestem bardzo zadowolony, że trzy punkty jadą do Katowic.

Adam Topolski (trener Błękitnych Stargard):
Zgadzam się ze słowami trenera Góraka. Staraliśmy się grać jak równy z równym w pierwszej połowie i ta połowa była dobra zarówno z jednej, jak i drugiej strony. Przy stanie 0:1 nie poddaliśmy się, mieliśmy swoje sytuacje, gdzie brakowało metra czy pół metra, a bramkarz rywali miał bardzo dobry dzień i wybronił te sytuacje. Nasza obrona we wcześniejszych meczach błędów nie robiła – w tym meczu dwie ze stałych fragmentów gry, co ćwiczyliśmy, wiedzieliśmy, że Jędrych jest najważniejszy oraz Dejmek, było indywidualne krycie, Ostrowski nie upilnował strzela i ta bramka poprzez gapiostwo została zdobyta przez rywali, mimo naszej dobrej gry w tym fragmencie. Zdobywamy na 1:1 dalej jesteśmy w grze, wiemy z kim gramy, dwa mecze rywal przegrał u siebie będąc drużyną lepszą, mając więcej sytuacji bramkowych. I tak się ustawiliśmy. Druga bramka nas położyła, nie wolno w taki sposób tracić gola. W szatni powiedzieliśmy sobie, że chcemy dążyć do remisu, ale zmiany nie dały takiego efektu, jak na Widzewie, bo nie podniosły poziomu gry. Odkrywaliśmy się i nieuniknione było, że z tak dojrzałym zespołem jak GKS, z kontry rywale mogą zdobyć bramkę, choć nie spodziewaliśmy się, że w taki sposób, bo było kiwnięcie Ostrowskiego – wyjście sam na sam. sytuacja z gatunku takich, że przy lepszym zachowaniu obrońców taka bramka nie pada. I to trochę boli. Trzeba jednak być zadowolonym z tego, co dotychczas, nie wolno mieć aż tak dużych pretensji do zespołu, bo jesteśmy na innej drodze i mamy inne cele. Stać nas, żeby z każdym grać jak równy z równym, co dzisiaj pokazaliśmy. Większa dojrzałość i umiejętności były po stronie GKS i zasłużenie zespół gości wygrał.

2 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

2 komentarze

  1. Avatar photo

    Mecza

    17 sierpnia 2019 at 18:58

    Hmmmm, zawsze trafiają do mnie słowa Góraka i absolutnie nie czepiam się ale kolejny raz słyszę o trudnym terenie. Aż sprawdziłem poprzedni sezon i Gryf oraz Błękitni to byli słabeusze broniący się do końca przed spadkiem. Nie chodzi mi o to aby odjąć coś GKS, każdy mecz jest trudny ale to słabeusze tej ligi. Zakładam, że to kurtuazja. Topolskiego lubię od lat ale też odpłynoł dzisiaj mówiąc „z tak dojrzałym zespołem jak GKS” Obustronna kurtuazja.

  2. Avatar photo

    Mecza

    17 sierpnia 2019 at 20:18

    Obejrzałem właśnie konferencje. Co innego przeczytać suchy tekst a inna rzecz oglądnąć. Każda konferencja to jest jakiś stres dla każdej strony. Topolskiego dawno nie słyszałem ale ze strony Góraka to było takie naturalne, bez kurtuazji i nie zawiesił się na długo jaki ten Stargard jest wspaniały a wie dobrze że w 3 i 2 lidze jest rzeźnia na festynowych, wiejskich boiskach. Pewnie nie rzadko przy remizie strażackiej. Pomału do przodu trenerze. Może jakiś delikatny postęp w środę i remisik? Haha, żartuję ale mnie żaden wynik nie zdziwi i kibicuję tak jak za poprzedniej kadencji na Bukowej.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Feta na Arenie Katowice

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Z drugiej ligi do Europy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga