Piłka nożna
Górak i Ściebura o meczu
Po meczu GieKSy ze Skrą wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i Paweł Ściebura.
Paweł Ściebura (trener Skry Częstochowa):
Podsumowując mecz, zakończyliśmy fatalną passę GKS u siebie. Atmosfera na meczu była znakomita, kibice nieśli do zwycięstwa zespół gospodarzy. Natomiast my mamy duży niedosyt i pretensje do siebie, że pierwszą połowę przespaliśmy, ale GKS wyłączył nasze atuty w postaci kontr, mieliśmy ciężko o sytuacje. Szkoda drugiej połowy, bo źle weszliśmy, a grać zaczęliśmy i kreować grę od 60. minuty, a przecież potrafimy to robić. Drugi gol po rzucie karnym, który był dla nas zaskoczeniem, choć może nie kontrowersją. Bramka ta ustawiła ten mecz i pozwoliła GKS-owi kontrolować spotkanie.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Rzeczywiście ciężko nie odnieść się do początku wypowiedzi trenera. Wszyscy czekaliśmy, emocji było dużo. Zawsze jestem zdania, że kibice powinni wspierać w trudnych momentach, chociaż jak ktoś wytrzymuje rok, to jest mocny. Ogromny szacunek dla dwunastego zawodnika, bo na niego zawsze można liczyć, a niekiedy bzdurne sprawy o presji wywieranej itd… kibic zawsze tutaj pomagał i pomagać będzie. Dwunasty zawodnik przydał się, bo błędy popełnialiśmy i będziemy popełniać co niemiara. Natomiast ciężko nie zauważyć i nie cieszyć się z powodu ogromnej determinacji i chęci zwycięstwa, to nam się udało i bardzo się cieszymy z chłopakami w szatni. Jeszcze chwilę możemy, bo za chwilę poważna operacja Stal Rzeszów. A mam nadzieję, że te nasze ofiary wojenne będą powoli wylizywać rany i te nasze wojsko będzie coraz mocniejsze.
Pytanie redakcji GieKSa.pl do trenera Góraka o ocenę gry Patryka Grychtolika.
Bardzo chcieliśmy, żeby drużyna skrajnie rozpędziła się w ataku szybkim, Patryk miał dużo zadań defensywnych. To taka mrówcza praca, której czasami nie widać. Bardzo młody chłopak, wiadomo z jakim sercem. Dla niego takie mecze są emocjonalne. Miał lepsze i gorsze momenty. Mrówcza, tytaniczna praca, zrobił to, co należy natomiast nauki jest jeszcze dużo.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Bce
31 sierpnia 2019 at 23:43
Witam. Cieszę się cholernie z wygranej.
Mam pytanie do trenera Górska i będę zadawał je co jakiś czas. Co z strzałami z daleka 25-30m jedna próba na cały szpil? Stałe fragmenty gry do poprawy.
5-ty sektor też istniejemy i żyjemy.
Szacunek dla goscia starszy pan, który był kibicem Skry Częstochowa. Przyjechał kibicować synowi.