Dołącz do nas

Piłka nożna

Szydełko i Górak o meczu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po meczu GKS Katowice ze Stalą Stalowa Wola odbyła się konferencja prasowa, podczas której wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Szymon Szydełko (Stal) i Rafał Górak (GKS).

Szymon Szydełko (trener Stali Stalowa Wola):
Może zacznę od tego, że ogromne brawa należą się obu drużynom za to, jak wyglądały w dzisiejszym spotkaniu, po tak ciężkim meczu pucharowym, po 120 minutach w wielu przypadkach. Zawodnicy spowodowali, że poziom meczu był bardzo wysoki, spotkanie było bardzo szybkie i mogło się tak licznie zgromadzonym kibicom podobać, takie piłkarskie święto. Czuję trochę niedosyt, może nie w takim sensie, że ujmuję coś jakości przeciwnika, bo przeciwnik grał bardzo dobrze i wielu przypadkach był stroną więcej posiadającą piłkę, ale mam niedosyt ze względu na ilość naszych celnych strzałów. Bodajże pierwszy celny strzał oddaliśmy w 93. minucie i zdobyliśmy bramkę. Jeżeli nie będziemy podejmowali tego ryzyka, jeśli nie będziemy dawali szansy bramkarzowi się pomylić na śliskiej murawie, to ciężko będzie myśleć o wywiezieniu kompletu punktów lub nawet remisu z tak trudnego terenu. W wielu momentach mój zespół prezentował się bardzo dobrze, no ale to było za mało na drużynę, która na pewno jest jednym z głównych kandydatów do awansu. Musimy pozbierać się po tym meczu i walczyć dalej, bo mamy bardzo trudny mecz za tydzień. Musimy zrobić wszystko, by wreszcie wygrać.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Jestem zadowolony z poziomu spotkania, bo powiem szczerze – imponowało mi momentami tempo meczu jednej i drugiej drużyny i sposób poruszania się po boisku. Zauważyłem dużo dobrego także w organizacji gry obu zespołów. To na pewno duży plus, bardzo jestem zadowolony z tych trzech punktów i takie przemyślenia też mam – zarówno po oglądaniu meczu pucharowego, jak i dzisiejszego – choć jeszcze ta analiza przed nami – to zastanawia mnie, co ta Stalowa Wola robi tak nisko w tabeli. I to świadczy też o specyfice tej ligi, o tym, jak ona jest równa – nie powiem, że ona jest jakaś tam specyficzna, bo każda liga ma swoją specyfikę, żeby nie gadać już jakichś głupot… Jak cenne jest każde zwycięstwo, każda bramka i każda finalizacja akcji, gdzie – tak jak trener powiedział – każdy celny strzał daje możliwość zdobycia gola. To jest ta sól i rzecz najważniejsza. Każdy wygrany mecz jest trudny, cieszę się, że byliśmy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani, bo gdybyśmy nie byli, to uważam, że Stalowa Wola mogłaby tutaj wykręcić niejeden numer więcej niż piękny strzał Dadoka w 93. minucie.

3 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

3 komentarze

  1. Avatar photo

    Irishman

    2 listopada 2019 at 20:52

    Nie wiem… może jestem jakiś taki zmanierowany??? No, bo moim zdaniem to był jeden ze słabszych OSTATNIO meczów. Naprawdę dobre z naszej strony to było jakieś pierwsze 20 minut, gdzie piłka chodziła jak po sznurku! I serio z ogromną przyjemnością się to oglądało!
    Później zupełnie niepotrzebnie oddaliśmy inicjatywę rywalom przez co prawie do końca trzeba było drżeć o końcowy rezultat!

  2. Avatar photo

    GieKSiorz

    2 listopada 2019 at 21:54

    Grunt że są 3 pkt.dzieki Rafał i chopy za walkę i zwycięstwo!!! robić dalej swoje i jedziemy Gieksa????????????

  3. Avatar photo

    Tom

    3 listopada 2019 at 07:53

    Jak to miło odpalić fona i cieszyć się samymi dobrymi informacjami.
    Brawo Gieksa, ale i brawo decydentci za podjęcie odważnych decyzji i obranej drogi:
    Drogi do gwiazd ale bez gwiazd !!!

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Feta na Arenie Katowice

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Z drugiej ligi do Europy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga